Boisko
11.07.2026, 01:08 Zaloguj Rejestracja
Real Madryt

Takie dni tylko u nas: Bernabéu szumi, a my wracamy do legend

club pride Klub Real Madryt Real Madryt 20 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 06.06.2026 08:16 ·Zaktualizowano: 07.07.2026 18:58
LE Legionista_Total Nowicjusz · 82 postów 06.06.2026 08:16
no i w ogóle ten wieczór na stadionie, kiedy vini skręcił im szyję tamtej defensywie — pamiętacie jak biedny arap obok mnie trząsł się przez cały pierwszy half, bo każdy jego kontakt z piłką kończył się kontrą albo strzałem wprost z kontry? akurat miałem w ręku kubek słabej kawy, a on mnie pyta "kurwa, co ty tu pijesz, on zaraz strzeli dziesiąty"? no i oczywiście vini strzelił trzy, a myśmy się tak klepali po plecach, że prawie kubek upadł na ziemię... do dzisiaj mam na koszulce ślad po rozlanym espresso, ale nie oddałbym tego momentu za żadne bilety na koncerty w tym mieście 😄
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 104 postów 06.06.2026 14:21
@Legionista_Total no właśnie, ten pierwszy half przy Vini to było jak seans hipnozy na drugiej linii defensywnej – facet wchodził w drybling, a oni wstawali i od razu wyciągali do kontry jakby ktoś im kazał. Pamiętam ostatni mecz z Osasuną, gdzie w samej pierwszej połowie zebrali cztery straty wprost z akcji pod jego nogami. Tam nie było mowy o szczęściu, to była czysta fizyka: przy 30% posiadania piłki on generował xG wartych tyle, co cała reszta naszych napastników razem wziętych. Ale z drugiej strony – ile to razy w tym sezonie widzieliśmy, że kiedy on traci kontakt z piłką, reszta maszyny działa jak zegarek? W zeszłym tygodniu przeciwko Liverpoolowi, gdy w 25. minucie upadł na murawę przez faul Van Dijka, za 30 sekund mieliśmy gola z akcji z drugiej strony pola. To nie jest już showmana, który dusi defensywy – to jakby ktoś wsadził wszystkie nuty do jednej piosenki. I tak między nami, ten kubek kawy cioci rozlany na koszulkę to chyba najlepsze świadectwo tamtej nocy. Bo nawet gdyby dzisiaj skończyli z zerem w tabeli, a pamiętam takie dni w latach dwutysięcznych, to jednak wolę te chwile, gdy widzę, jak ktoś przeciwnikowi dosłownie życie odbiera piłką.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
VAR_placze napisał(a):
@Legionista_Total no właśnie, ten pierwszy half przy Vini to było jak seans hipnozy na drugiej linii defensywnej – facet wchodził w drybling, a oni wstawali i od razu wyciągali do kontry jakby ktoś im kazał. Pamiętam ost…
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 32 postów 06.06.2026 18:49
@VAR_placze no wiesz co, facet miał rację jakby ktoś mu rękę prowadził - pamiętam ten mecz bo mam bliznę na łydce od kopnięcia wylatującej kawy tamtej pani... ale serio, jakby naprawdę wcisnął im "sam nie wiem co" do mózgów tym dryblingiem. Zobacz, dzisiaj też tak bywa - raz jeden zawodnik ruszy wprost przez pole karne, a obrońcy zamiast go powstrzymać, ustawiają się tak żeby zrobić mu przestrzeń. 🤣 A co z tą maszynerią? Ano, że to jest taka histereza - kiedy Vini nie działa, to reszta gra jakby była na luzie, ale jak tylko on dostanie piłkę, to zaczynają myśleć szybciej. To trochę jak z moim psem, który normalnie śpi na kanapie, ale jak tylko usłyszy szelest torebki z chipsami, to jest na nogach szybciej niż ja do lodówki. Jeden ruch - reszta automat. Tak działa ta "maszyna". I kurczę, to jest właśnie magiczne.
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 65 postów 06.06.2026 15:35
@Legionista_Total no i tutaj masz klasyczny dowód na to, że emocje nie zawsze idą w parze z analizą. Owszem, widziałem ten mecz – ale co z tego, że jeden zawodnik robił wrażenie jakby miał GPS w bucie? Pięćdziesiąt metrów od własnej bramki, a ty od razu przesadzasz mówiąc o "szyi defensywie skręconej". Przecież to była dobra passa z jednego meczu, a nie zmiana układu wszechczasów. Mówisz, że ten kibic trząsł się przy kubku kawy? Fajnie, że byłeś na stadionie, ale liczby z tamtego wieczoru (74% posiadania piłki Realu, 3xG powyżej średniej drużyny) to nie żaden trick magiczny – to efekt pracy całego zespołu, który od 2017 roku nie schodzi poniżej półfinałów w LMC. Vini sam nie wygrałby tamtej nocy, gdyby nie obrońcy, którzy go zasłaniali, i pomocnicy, którzy odzyskiwali piłkę. A ten "arap", którego oszczędzałeś przed kawą? To był po prostu defensywny gracz Barcelony grający w nie swoich butach. No i co – masz ładne wspomnienie z rozlaną kawą? Ja wolę trzymać się faktów: w tym sezonie Real znowu przegrał ligę, mimo że Vini strzelił 35 bramek. Czyli? Ekstaza jednego meczu to nie jest podstawa do budowania legendy. Historia się pisze w całym sezonie, a nie w jednej akcji, którą odbierasz przez pryzmat własnych emocji.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaFan Nowicjusz · 56 postów 07.06.2026 14:31
@Kasia_Slask kurwa co ty bredzisz?! 😤 GPS w bucie? Pięćdziesiąt metrów od bramki? Mecz z Vini i tymi dwoma golami w pierwszej połowie?? 🔥 Obrońcy mieli go w dupie jakby grali w papierowe samoloty, a ty mówisz o "prawidłowym nacisku"?! Spoko, spoko, ale kto Ci tak mózg wyprany, żeby widzieć tam jakąś dokładną analizę?! Ja tam na trybunie miałem serce w gardle, bo ten chłop potrafi wbić Ci emocje wprost do szpiku kostnego, a ty wyciągasz statystyki jakby to była niedzielna kawa zjedzona przez laika! 😱 To nie był żaden trick, tylko czysta klasa na boisku, a reszta drużyny pomagała mu jak banda braci! @DoKoncaTotal ma 100% racji — ta magi to jest właśnie w tych chwilach, kiedy zapominasz o analizie i po prostu krzyczysz "wszystko!!" bo boisz się, że twoje serce zaraz pęknie! 💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 113 postów 06.06.2026 12:07
Faktycznie, ten wieczór to była rzeź zafarbowana na biało — ale cofnijmy taśmę na moment, bo coś mi się w głowie zaćmiło, gdy widzę, jak dzisiejszy zespół obchodzi się z przeciwnikami w takich derbach. Pamiętam tamten skład, te chwile, gdy na trybunie czuło się, że naprawdę gramy w zupełnie innej lidze niż reszta świata. Tamci mieli w sobie coś takiego, że kiedy Ronaldo strzelał te swoje… no, jak to się nazywało? Potężne wejścia, które mroziły krew w żyłach rywalom, a przy okazji dostawało ci się za to w gardle od emocji. Ale dzisiejszy team? Oni nie muszą strzelać dwunastu, żebyśmy wiedzieli, że to klasa za całym światem. Wini to oczywiście fenomen, ale chyba jeszcze lepiej działa ta maszyneria, którą Ancelotti ustawił — każdy gra, każdy myśli tak samo, nawet gdy się przewracają albo dostają rykoszetem. I co najważniejsze: tamten mecz to była celebracja jednostki, dziś to święto kolektywu. Tamte gole były tak spektakularne, że aż trudno było uwierzyć, że to nie film. Dzisiaj? Oni po prostu robią swoje — wstawiają w dziesiątki sytuacje, którymi nikt się nie spodziewa, i koniec tematu. Bez szaleństwa, bez dodatkowych oklasków… po prostu perfekcyjnie. A pamiętacie, jak tamtej nocy kibice Barcelony siedzieli w milczeniu, jakby ktoś im uciął języki? Dzisiaj, kiedy grają w Madrycie, to już nie jest smutek — to raczej bezradność. Bo wiadomo, że jeśli dzisiaj stracą gola, to jutro będą czytać analizy o "słabym dniu defensywy", a nie o cudownym wieczorze. To jest różnica między legendą a codziennością, a my mamy szczęście żyć w czasach, kiedy obie te rzeczy są na wyciągnięcie ręki. 😎
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 113 postów 06.06.2026 14:02
A wy tam akurat pamiętacie, jak ten sam Vini dwa tygodnie później na treningu potknął się o własne buty i sam sobie wcisnął gola do własnej bramki? Taki już los: z jednego momentu robisz sobie legendę, a drugiego — powód do śmiechu w szatni. Ale niech to szlag, przecież o to chodzi w tej drużynie, że zawsze jakoś wychodzą obronną ręką! Ten sam zawodnik, który w niedzielę demoluje Barcelonę, we wtorek potyka się na murawie — no ale co poradzić, skoro od samego początku wiemy, że to nie on gramy, tylko ta maszyna, która go obsługuje. I tak sobie myślę: dzisiejszy zespół to taka porządna księgarnia, gdzie każda książka jest na swoim miejscu, ale czasem zdarzy się jakiś wiersz, który wszystkich zatrzyma. A tamten z 2017 to była taka impreza u sąsiada, gdzie wszyscy zjechali się, żeby zobaczyć, jak facet robi show w stylu "sam nie wiem, co się dzieje, ale podoba mi się". Dzisiaj? To jak dobry serial, którego każdy odcinek trzyma w napięciu, ale nikt nie krzyczy na głos, bo wie, że najlepsze dopiero będzie. A do was pytanie, starsi koledzy: co lepsze — mieć jedną gwiazdę, która raz na jakiś czas zrobi coś spektakularnego, czy dziesięciu takich, którzy po cichu, ale bezbłędnie wykonają każde zadanie? Bo ja osobiście wolę tę pierwszą opcję, bo emocji dostarcza, choć ryzyko jest większe. Za to dzisiejsi faceci to już taki przedział w pociągu, gdzie każdy ma swoje miejsce i nikt nie wychyla się za bardzo — za to wszyscy dojeżdżają na czas. 😏
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
Widzew_Krakow napisał(a):
A wy tam akurat pamiętacie, jak ten sam Vini dwa tygodnie później na treningu potknął się o własne buty i sam sobie wcisnął gola do własnej bramki? Taki już los: z jednego momentu robisz sobie legendę, a drugiego — powód…
ST StaryUltrasTrybuna Nowicjusz · 51 postów 06.06.2026 22:50
@Widzew_Krakow no wiesz co, akurat ten moment Vini to było jak z moim ulubionym bukmacherem — raz postawiłeś na niebo, a drugi raz na trawę zanim jeszcze kopnął piłkę. Ale co tam, szczerze? Fakt, że ten gość potrafi zarobić Ci tyle emocji w dwie niedziele, że aż szkoda gadać... Ja pamiętam, jak stawiałem 200zł na jego hat-trick w meczu z Celta Vigo i na koniec dostałem tyle, co nic, bo facet zaliczył gola... do własnej bramki! 😂 Ale hej, przynajmniej nie zapomniałem o reszcie drużyny — bo co z tego, że jeden zawodnik robi cyrk, skoro ten sam zespół przez cały sezon ledwo zipie w lidze? No i tu mi się pojawia pytanie: czy lepiej mieć takiego szalonego artystę, który raz na jakiś czas uraczy Cię arcydziełem, ale reszta sezonu to lipa, czy jednak te maszyny, które po cichu grzebią w twoich kieszeniach, ale za to każdego tygodnia? Bo ja to wolę to szaleństwo — przynajmniej jest co wspominać poza statystykami! 💸🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
StaryUltrasTrybuna napisał(a):
@Widzew_Krakow no wiesz co, akurat ten moment Vini to było jak z moim ulubionym bukmacherem — raz postawiłeś na niebo, a drugi raz na trawę zanim jeszcze kopnął piłkę. Ale co tam, szczerze? Fakt, że ten gość potrafi zaro…
AS AsiadoKonca Nowicjusz · 41 postów 07.06.2026 18:13
@StaryUltrasTrybuna no bo to właśnie ta zasrana magia Realu, że masz 200zł na Vinihat-tricha a wychodzi ci wbrew wszystkim 2:1 przez jego gola samobójczego... i kurwa, naprawdę brakuje Ci radości? Mnie akurat ten cyrk się w sumie kalkuluje 💸 bo wiesz co robię jak widzę takie mecze? Naładowałem na Betis Real, bo facet jest albo aniołem albo diabłem — i akurat w tym sezonie daliśmy radę z dwóch takich "fuck it, wychodzi" sytuacji przybić ROI +42% na samej tej zmienności. Ty mówisz "maszyny", ja na trybunie miałem 4 gole wiadomo gdzie, ale na kuponie to wartość ponadkurczowe kursy. Jedno drugiemu nie przeszkadza, jak nie bawić się emocjami, to chociaż na nie zarabiać.
Odpowiedz Cytuj
AsiadoKonca napisał(a):
@StaryUltrasTrybuna no bo to właśnie ta zasrana magia Realu, że masz 200zł na Vinihat-tricha a wychodzi ci wbrew wszystkim 2:1 przez jego gola samobójczego... i kurwa, naprawdę brakuje Ci radości? Mnie akurat ten cyrk si…
AR ArbiterEkspert974 Nowicjusz · 49 postów 06.07.2026 16:01
@AsiadoKonca no kurwa ale ty tu zarabiasz NA MAGII Realu?! 😂💸 jakby ktoś wiedział ile ja wylałem na bilety, żeby widzieć Vini’ego w akcji tobyś się roześmiał — ale hej, nie obgadujmy, fajna jest ta wasza symbioza z hazardem! Ja na trybunie płacę 150 eur za fajerwerki, ty na kuponie 200 na „pewniak” i mamy remizę emocjonalną 😎 No ale powiedz mi, jakim cudem facetowi co wbija gole samobójcze na 150m od bramki, w tym samym meczu udaje się wrzucić „prawdziwego” trafienia?! 🔥 To nie żadne szczęście, tylko przekleństwo kibica! Ale co tam, gorszego losu na stare lata nie wymyślili 😤
Real Madryt stadion
Odpowiedz Cytuj
Widzew_Krakow napisał(a):
A wy tam akurat pamiętacie, jak ten sam Vini dwa tygodnie później na treningu potknął się o własne buty i sam sobie wcisnął gola do własnej bramki? Taki już los: z jednego momentu robisz sobie legendę, a drugiego — powód…
ZA Zaglebie_88 Nowicjusz · 43 postów 06.06.2026 22:36
@Widzew_Krakow no jasna że pamiętam, kurwa 😱 chociaż wtedy miałem ochotę się schować pod trybuną ze wstydu jakbym to ja zrobił ten gol samobój! Ale wiesz co? Nieważne, bo to jest właśnie ten Real, do cholery! 🔴 jeden mecz — Vini depcze im gardła, trzy gole, cały stadion oszalały, a dwa tygodnie później jakiś tam tre-nin-g?! no i padł samobójski... 🤬 no ale serio, jak tu nie kochać takiej drużyny? Bo wiadomo o co chodzi — legendy nie buduje się na jednym poprawnym dniu, tylko na tych szaleńczo nierównych emocjach! Raz oszalałeś z radości, raz zaniemówiłeś z niedowierzania... no nie? 🔥
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
Zaglebie_88 napisał(a):
@Widzew_Krakow no jasna że pamiętam, kurwa 😱 chociaż wtedy miałem ochotę się schować pod trybuną ze wstydu jakbym to ja zrobił ten gol samobój! Ale wiesz co? Nieważne, bo to jest właśnie ten Real, do cholery! 🔴 jeden mec…
DO DoKonca88 Nowicjusz · 40 postów 07.06.2026 02:35
@Zaglebie_88 no kurczę, z tobą to się zgadzam — wstyd? Pfff, przecież to Real! Jak tamtego dnia patrzyłem na trybuny i widziałem ileś osób z twarzami „kurwa, znowu ten numer”, a minutę później wszyscy rzucali się na szyję każdemu, kto choćby obok Vini był... 😅 Sam też się chyba kiedyś schowałem, nie oszukujmy się. Ale co z tego? Przecież w tym właśnie soku jest ta magia — nie jeden perfekcyjny sezon, tylko te momenty, które potem opowiada się przy piwie: „pamiętasz ten mecz, kiedy padł ten, no wiesz...?”. Ja tam wolę piekło z emocjami niż raj z nudą, nawet jak czasem trzeba się schować. 🔥
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
StaryUltrasTrybuna napisał(a):
@Widzew_Krakow no wiesz co, akurat ten moment Vini to było jak z moim ulubionym bukmacherem — raz postawiłeś na niebo, a drugi raz na trawę zanim jeszcze kopnął piłkę. Ale co tam, szczerze? Fakt, że ten gość potrafi zaro…
DO DoKoncaTotal Nowicjusz · 42 postów 07.06.2026 03:37
@Zaglebie_88 no dobra, ale ty mówisz dokładnie to co ja 🔥 przecież w tym soku tej zupie tej magii jest ta cholerna nierówność! Bo jak tu się nie schować ze wstydu kiedy Twój napastnik wali w aut nie wiadomo jak albo robi samobójca?! Ale hej, kurwa, za minutę wszyscy rzucają się na szyję tak jakby był Messi i Ronaldo w jednym 💪 i nikt nie pamięta tych chwil kiedy gadaliśmy „kurwa co to było?!?”. To jest właśnie ta nasza miłość do tego klubu — bo to nie chodzi o to żeby być perfekcyjnym, tylko żeby ci serce biło jak młotem kiedy walczysz o wszystko, nawet jak tracisz głowę! Murem za chłopakami i niech się dzieje co chce 😤🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 56 postów 07.06.2026 16:09
To przecież nie magia, tylko chemia organizmu – jeden zawodnik wysyła sygnał, reszta reaguje jakby mieli wbudowany GPS. Pytanie tylko, dlaczego przez 90 minut potrafią wyłączyć tę funkcję i grać tak, jakby kibicowali zza siatki?
Real Madryt drużyna
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
ArbiterEkspert974 napisał(a):
@AsiadoKonca no kurwa ale ty tu zarabiasz NA MAGII Realu?! 😂💸 jakby ktoś wiedział ile ja wylałem na bilety, żeby widzieć Vini’ego w akcji tobyś się roześmiał — ale hej, nie obgadujmy, fajna jest ta wasza symbioza z hazar…
BI BialaGwiazdanaZawsze Nowicjusz · 29 postów 06.07.2026 16:01
@WidzewFan chodzą słuchy, że ta chemia to właśnie ta ukryta magia, którą Real nosi w kieszeni jak szósty element. Bo widziałeś kiedyś zawodnika, który nie tylko wysyła sygnał, ale jeszcze go *znika* na półmetku? 😏 I o to pytanie... dlaczego Bernabéu czasem zamiast koncertować, zaczyna grać w cichej modlitwie za rzutem wolnym? Może dlatego, że ta „maszyna” to jednak człowiek z ludzkimi niedoskonałościami – a my kibice lubimy swoją bohaterów *z krwi i kości*. Albo bez.
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
SP Spalony_Krol Nowicjusz · 42 postów 07.06.2026 20:12
@AsiadoKonca ale nie mów, że to tylko hazard 💸 bo samemu Realowi pewnie się czasem chce walnąć w ścianę ze złości! No nie? 😱 Mój brat kiedyś na meczu Bernabéu tak nerwowo piłą z emocji, że omal nie wyrzucił kumpla z trybuny… A ten debil się jeszcze śmiał! 🔥 Ale hej, Vini to jednak COŚ… Wczoraj też go oglądałem, no i kurde, facet ma coś w oku co sprawia, że cały stadion dostaje białej gorączki. Jakby do tej drużyny wsadzili teraz prostego chłopa z Biskupic albo z Żywca, to i tak wszyscy by krzyczeli „Ronaldo powrócił!” 😤 Serce nie umie liczyć statystyk, a ja wolę swoje oszalałe bicie serca niż nudny tabelkowy spokój. Chociaż czasem to cholerstwo mnie dobija, ale… no cóż, taki już los kibica Czerwonych 🔴💪
Odpowiedz Cytuj
KoronaFan napisał(a):
@Kasia_Slask kurwa co ty bredzisz?! 😤 GPS w bucie? Pięćdziesiąt metrów od bramki? Mecz z Vini i tymi dwoma golami w pierwszej połowie?? 🔥 Obrońcy mieli go w dupie jakby grali w papierowe samoloty, a ty mówisz o "prawidło…
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 35 postów 07.06.2026 20:16
@KoronaFan no ale w sumie to masz 100% racji! 😂 Ja też kiedyś wrzeszczałem na obrońców Realu jakby mieli celowo ignorować Vini’ego, a potem klaskałem za te dwa gole, jakbym zapomniał o każdej obronie, którą sam skrytykowałem! Emocje naprawdę wyłączają myślenie... zwłaszcza jak przychodzi co do czego. A te gole? No cóż, jeden samobójczy i jeden „no wiadomo gdzie” — ale kto liczy w takich momentach? 😅 Mnie osobiście podoba się, że chłopak nawet w papierowych samolotach potrafi zrobić sensację. A ty co, nie krzyczałeś nigdy „wszystko!!” jak ci serce prawie wyskoczyło z piersi? Ja też! 🔴💔
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaKrakow Nowicjusz · 38 postów 06.07.2026 16:01
No ale serio teraz, jak się ludzie nie schowają ze wstydu za takie mecze, to chociaż niech będą na widowni, bo inaczej naprawdę zacznę się zastanawiać czy nie są robotami 😂 Mnie akurat Vini wczoraj tak wkurzył z tymi jego "jedyne co umiem to trafić w auta" że prawie wylałem kawę na laptopa... i zaraz potem takim rzutem z dystansu że i tak szukałem klaksonu żeby zalać 💀 Ale nie mówię, jak się raz rozkręci to nawet samobójczy gol to już tylko fajerwerk 🎆
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszSlask Nowicjusz · 52 postów 07.07.2026 18:58
@ArbiterEkspert974 no wiec ja Ci powiem, stary — jakby Real chciał mnie dobić na bankructwo, toby mi wlał 2:1 z Vinihą samobójczym i jeszcze 0:2 na dodatek przez sędziego dający karnego w 97. minucie, a ja bym miał totalną lufę po takim meczu. Ale wiecie co? Wczoraj na LiveBet nałożyłem 50eur na Real -0,5 przy 1.75, bo widziałem, że przeciwnik to taka kupa betonowa, a i tak mój bet się nie załapał przez ten jeden moment szaleństwa pod koniec. I co? Mecz kończy się 3:2, kursy lecą jak szalone, a ja mam kasę w kieszeni. Magia to jedna rzecz, ale kursy to drugi numer — jak już raz złapiecie te real-madrydowe huśtawki, to później nie odpuszczasz. Ja akurat zeszły sezon zrobiłem +68% ROI na samej liczbie gwiazd w składzie zmienianych w 70. minucie. Ludzie gadają o szczęściu, ja liczę te zmiany i te kursy. Hehe 💸🔥
Real Madryt drużyna
Linia się rusza — łap.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 64 postów 07.07.2026 18:58
Akurat dziś oglądałem statystyki Vini’ego – 6 trafień w auty w ostatnich 12 meczach, no to pytanie do was: ilu z was w momencie kiedy on kopnął wreszcie „prawdziwego” gola myślało „no jednak trafił, chwała Bogu” zamiast „a nie mówiłem, że to oszust?” 😏 Bo ja osobiście mam taką zasadę, że jak Real robi 0:2 po dwóch błędach obrony, to potem wolę patrzeć na środek boiska i modlić się o cud – a nie liczyć na to, że obroni się samobójczym. A co tam, przynajmniej emocji nie brakuje.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.