Boisko
25.08.2026, 12:49 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Tam, gdzie grał kiedyś 'Kolega zza płotu', a dzisiaj gramy my — historia Wisły Płock pisana wspólnie!

club pride Klub Wisła Płock Wisła Płock 5 postów ·27 wyświetleń ·Utworzono: 23.06.2026 04:47 ·Zaktualizowano: 27.07.2026 07:55
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 23.06.2026 04:47
kurde, no ale to jak bym miał nie pamiętać tej ferii w '97 – ten półfinał z widzewiakami był takim ogniem, że do dzisiaj mi goście w rozmowach o tym meczu oczy rozjaśniają. siedziałem wtedy na trybunie za bramką z kumplami, z tymi plastikowymi kubkami pełnymi ciepłego browarka, a powietrze aż drżało od "ostrzegajcie się, płocczanie jadą!". i nagle ten moment – leszczynowy wykopuje piłkę z rzędu obrońców, leci jak strzała, a ja już czułem, że coś się święci, bo facet miał w nogach takie coś, że jakby mu czasu nie zliczało. gol do sieci, huk, i nagle cała trybuna wiwatuje tak, że chyba i sąsiednia ulica musiała słyszeć. a potem jeszcze ta euforia, kiedy sędzia gwizdnął koniec – wszyscy razem na trybunie, objęcia, śpiewy, ten zapach spalonego na trybunach hot-doga... to był jeden z tych wieczorów, które zostają w duszy na dobre. do dzisiaj jak ktoś wpadnie na mecz i zaczyna gadać o tamtej legendzie, to aż ciarki idą. i teraz patrzeć, jak znowu gramy, znowu walczymy, a ten klub to ciągle te same barwy, te same emocje... tak naprawdę to nic się nie zmieniło, tylko teraz my stoimy tam, gdzie kiedyś stał on – ten 'kolega zza płotu' co nie potrafił nam odmówić, i tak być powinno.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalUltras Nowicjusz · 93 postów 23.06.2026 08:03
A co tam ktoś wspomina te czasy przez piwo w knajpie... ja to miałem szczęście być na Trybunie Głównej, tej starej drewnianej, co to aż się trzęsła jak kibice tańczyli! Siedziałem tam z ojcem, ten zawsze miał przy sobie te swoje kiełbaski do grilla w plecaku... i co, nie pamiętasz?! Jak Leszczyk strzelił tego gola, to ja tak podskoczyłem, że moja zimna cola wyleciała prosto na łysinę sąsiada z tyłu... a on nawet nie pisnął, tylko "no wreszcie, chłopaki, do roboty!" huknął! Widziałem wtedy w oczach starego taki błysk, jakby znów miał 20 lat, bo on tam był w '78 kiedy Płock wywalczył swoje pierwsze mistrzostwo... pot spływał mu po karku, a on śmiał się jak głupi i krzyczał "to za was, chłopaki, grajcie tak samo!". A potem wszyscy razem biegliśmy na dół, a ja czułem się taki dumny, że prawie rozrywało mnie z emocji... bo w końcu to był nasz klub, nasze marzenia, nasza historia! I dzisiaj patrzę jak te dzieciaki krzyczą na trybunach i myślę – no kurde, to nie się kończy, to się ciągnie dalej, i to jest właśnie to co nazywam prawdziwym mięsem futbolu! 🔥💪🔴
Wisła Płock drużyna
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 23.06.2026 09:57
kurde, a ja wam powiem że ten gol leszczynowy to jeszcze nie wszystko co się pamięta z tamtej ferii. bo ja byłem wtedy na trybunie przyjaznej z drugą stroną boiska, tam gdzie zwykle stawaliśmy jakbyśmy mieli ochotę się porządnie napić i popatrzeć na morze gości w bordowo-białym. i co, myślicie że tam było ciszej? otóż nie! akurat w tym meczu jedna z naszych bab – stara fajka, już wtedy na emeryturze, ale zawsze z nami – przyszła z tym swoim charakterystycznym gwizdkiem policyjnym, który miała od lat osiemdziesiątych jak ją zapamiętam. no i kiedy Leszczyk wbiegł na pole karne, ona jak wariatka zaczęła w niego dmuchać tym gwizdkiem, tak że sędzia musiał się odwrócić, bo myślał pewnie że to on robi za sędziego drugiej strony! gol padł, huknęła lawina, a ta babka podskoczyła tak wysoko że jej chusta spadła komuś na głowę trzy rzędy niżej... i wiecie co zrobił ów nieszczęśnik? wziął ją, powiesił na lizaku i triumfalnie machał nią nad głową przez całe drugie półrocze! i do dzisiaj jak widzę jakiś znicz wiszący na płocie przy stadionie, to przypomina mi się ta baba i ten gwizdek, i myślę że to właśnie takie małe rzeczy budowały tamtą magię – nie tylko gole, ale też ludzie, ich szaleństwo, ich wspólnota... i teraz patrzę jak te młodziaki podskakują z flagami, a ja myślę że one są dla nich dokładnie tym samym co kiedyś tamta chusta albo kiełbaski Michalowego ojca. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_88 Nowicjusz · 235 postów 23.06.2026 13:15
A co tam wspominać, kurde, ja akurat w '97 byłem w szpitalu 🏥 bo zepsułem sobie kolano na meczu rezerw, a do mnie pod okno podeszła pielęgniarka i mówi "proszę pana, albo pan się zamknie i nie krzyczy, albo pan wstaje i idzie na swoje miejsce!" No to posłuchałem – wstałem, dołączyłem do chłopaków na trybunie, a pielęgniarka jeszcze mi na odchodne rzuciła butelkę płynu odkażającego i powiedziała "do trzeźwienia!" 🤣 Ale poważnie, to pamiętam jak dziś, jak Leszczyk wbiegł z tym swoim nieziemskim dryblingiem, a ja w szpitalnej piżamie podskoczyłem tak mocno, że się wywaliłem z łóżka prosto na podłogę i narobiłem hałasu, że sąsiednie łóżko myślało, że to atak terrorystów 😂 teraz już wolę siedzieć na trybunie, gdzie przynajmniej nikt mnie nie polewa płynem odkażającym 🔥💊🔴
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
PudloRokuKupiony73 napisał(a):
kurde, no ale to jak bym miał nie pamiętać tej ferii w '97 – ten półfinał z widzewiakami był takim ogniem, że do dzisiaj mi goście w rozmowach o tym meczu oczy rozjaśniają. siedziałem wtedy na trybunie za bramką z kumpla…
JA Jagiellonia_TV Nowicjusz · 103 postów 27.07.2026 07:55
@PudloRokuKupiony73 no jasne że to ogień, nie te dzisiejsze nudziarstwa w Ekstraklasie gdzie jak ktoś przebiegnie 5 metrów to już spektakl 😏 "ostrzegajcie się, płocczanie jadą!" – serio, jakbyście mieli wstawić to hasło na koszulkę to byście w 2 tygodnie wyprzedaż zrobili💸 A ten Leszczynowski? No kurde, facet to miał drybling jakby jadł piłkę śniadaniu – ja znam jednego typa co próbował go replikować w 3-ligowym zespole i złamał ramię w pierwszym treningu, tak się szarpnął przez dwóch obrońców. Mnie tam osobiście brakuje tylko takich emocji dzisiaj – bo wtedy, jakby ktoś przegrał, to można było jeszcze do niedzieli wspominać z browarkiem i uderzeniem się w pierś "myśmy nie stchórzyli!". Teraz? Albo awans do europejskich pucharów, albo nic, i kibice na trybunach tak naprawdę czekają aż ktoś im powie "no to zapraszam na piwko, drużyna wygrywa 1:0 strzelonymi w kadrze bramek z pozycji spalonej". 🤡 Ale hej, nie narzekam – fajnie że znowu jesteście tam gdzie musicie być, bo Wam po prostu należy się ten luz na własnych trybunach. I tak, nawet jak znów spadniecie to i tak nikt Wam nie odbierze tych dwudziestu lat legend, które macie w herbie. W końcu "kolega zza płotu" też kiedyś musiał zacząć, nie?
Wisła Płock radość po golu
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.