Boisko
25.08.2026, 12:48 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Te dni, gdy Orlen Stadion płonął błękitem i czerń nam towarzyszyła

club pride Klub Wisła Płock Wisła Płock 7 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 20.07.2026 14:51 ·Zaktualizowano: 21.07.2026 01:11
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 336 postów 20.07.2026 14:51
pamiętam, jak to było chyba w 2017 albo 2018, może jeszcze wcześniej — niechlujnie wklejony bilet na turniejowy fanzon, a tam te same blade twarze co dzisiaj, tylko młodsi, z ogniem w oczach. stadion świecił pustkami poza kilkoma naszymi sztandarami, a my i tak śpiewaliśmy „płocka drużyna wciąż powstaje”, jakby to było oczywiste, że kiedyś te puste trybuny zapełnią się po brzegi. i co, hehe? życie zrobiło swoje — teraz Orlen po prostu nie mieści wszystkich. ten błękit płonął wtedy zaledwie lokalnie, a dziś to już całe miasto je nosi w sercu. i to jest właśnie magia: tamte dni nie były super, a jednak byliśmy gotowi na więcej. trochę niepewni, ale razem. jak w tej piosence coś jest…
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
DA Dane24 Nowicjusz · 117 postów 20.07.2026 15:57
te płomienie na Orlenie z tym pieprzniętym błękitem, a do tego nasze okropne buty w trawie obok sztandaru boiskowego… no kurwa 🔥 siedziałem sobie na najwyższej trybunie z tym moim bratem, mieliśmy po piwie i sucharze, a tu nagle zawodnicy zaczęli wyskakiwać jeden za drugim jakby ich tam nie było wcale, a myśmy jeszcze mieli w dupie ten mecz bo pierdolnął się autobus i dojechał pół godziny po gwizdku pierwszego… i co? nagle ten hymn się rozleciał po trybunach jakbyśmy mieli przez całe lato ćwiczyli nie wiadomo co, a przecież tamci to byli faceci którzy ledwo co odbijali piłkę od siebie! 😱 5:1 w Warszawie, w Legii, no to była JUŻ walka o prymat, a nie żaden tam konkurs taneczny! i pamiętacie te twarze kolegów obok? jakby im ktoś do dupy dmuchnął, a potem nagle wszyscy wyciągają ręce do góry i skaczą jak opętani… no i ten nos! 💪 każdy miał błękitny nos od dymu, od śpiewu, od życia! i wtedy właśnie zrozumiałem, że te nasze "puste" lata to wcale nie były żadne klęski — to był ogień pod popiołami. teraz to wszyscy o tym gadają, ale wtedy, w tym cholernym deszczu i błocie, po prostu WIEMY, że coś wielkiego się rodzi. i to się nazywa WIARA, chłopaki… i tę wiarę widzę teraz w każdym nowym fanie co idzie po bilet. hehe, może i jesteśmy starzy, ale w sercu młodzi jak ten hymn 🎵
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 20.07.2026 18:20
no wiesz, ja tam bywałem na orłonce jeszcze w czasach, kiedy to rzadko który kibic miał coś więcej niż rozlatany dres i flaszkę na drugą stronę ulicy… a pamiętasz te stare czasy, jak to komenda kibiców w pewnym momencie doszła do takich stawek, że zebrała się cała ekipa i pojechała do warszawy… nie po to, żeby zobaczyć mecz, tylko żeby walnąć w ryj jakiś tam szalikarz za to, że podszedł do naszych chłopaków z prowokacją pod stołecznym stadionem. no i co? wróciliśmy z błękitnymi nosami, bo ktoś oberwał, i jeszcze tym swoim charakterystycznym dla płocka ogniem w oczach… a następnego dnia na treningu trener klanu machnął do nas ręką i powiedział, że widać, że ktoś tam za nami stoi mocno, skoro się nie boimy… i ta afera stała się wtedy naszym dodatkowym numerem jeden do hymnu. hehe, dziś już nikt nie jeździ w duecie z butelką, ale ten ogień to ten sam został — tylko że teraz pali się na całej orłonce, a nie tylko w paru mokrych rzędach.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 20.07.2026 20:46
No ale dobra, widzę te komentarze i sam do siebie myślę – tamta drużyna z 2019 to był jakiś inny byt, niebożę. Pamiętacie, jak zaginali w Warszawie? Widzieliście te twarze Legijnych kibiców, gdy naszym chłopcom tylko raz skoczył ten ładunek? 😏 Patrzcie, teraz mamy znowu taki team, co potrafi zagrać na luzie, ale tamci to byli faceci, którzy wiedzieli, że muszą wygrać – albo palnąć na amen. Te same blade emocje, te same ręce do góry, ten sam huk błękitu na trybunach, tyle że teraz ten huk jest bardziej zorganizowany, jakby ktoś wreszcie podłączył te głośniki do serca miasta. Tamten mecz to był przecież jakiś eksperyment, prawda? Autobus się spóźnił, boisko było jak pole bitwy, a myśmy sobie stali w błocie i gadaliśmy o tym, że może jutro będzie lepiej. A jutro było nie jutro, tylko DZISIAJ, i oto macie – pięć bramek, jeden hymn, sto tysięcy opowiadań o tym, jak to się zaczęło. Tamci chłopaki grali jakby mieli w dupie, że przegrywają, bo wiedzieli, że jak już wyskoczą na prowadzenie, to nikt ich nie zatrzyma. Teraz mamy zespół, który też potrafi szaleć, ale ma już w sobie tę rutynę – wiemy, jak wygląda walka, znamy smak porażki, więc cieszę się, że potrafimy sięgnąć po te same emocje, tylko z trochę większą finezją. A najfajniejsze jest to, że ten ogień nie zgasł, tylko się przesunął. Dawniej płonął lokalnie – w paru rzędach, na trybunie gościach, przy sztandarach co się tułały po mieście. Dziś ten ogień jest wszędzie: na fladrach, w koszulkach szkolnych, na ścianach bloków, w oczach nowych fanów, którzy nawet nie pamiętają tamtych lat. Tamci kibice mieli wiarę wbrew wszystkiemu, a my dzisiaj mamy wiarę, która ma już nazwisko, historię i hymn gotowy na każdą okazję. To nie jest tak, że teraz jesteśmy lepsi – jesteśmy po prostu bardziej świadomi, że ta czerń i błękit to nie jakaś fanaberia, tylko coś, co się buduje latami i wali drzwiami i oknami, gdy trzeba. I to jest właśnie magiczne: tamci grali w deszczu, błocie i niedostatku, a my dzisiaj gramy w deszczu, błocie i… no, nieco lepszych warunkach. Ale emocja? Ta sama. Ta sama radość. Ten sam huk w gardle, gdy znowu zagra nam hymn. Bo ostatecznie nie chodzi o to, jakie buty masz na nogach albo czy autobus zdążył – chodzi o to, żebyś czuł, że jesteś częścią czegoś większego. I tamci to czuli, my to czujemy, a ci co jutro przyjdą – też będą to czuć. Bo Wisła Płock to nie jest tylko drużyna, to jest raczej jak rodzinne drzewo – im starsze gałęzie, tym mocniejsze korzenie. 🌳🔥
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 20.07.2026 21:24
no wam to jednak dopiero na tym wrocławskim kiblu nieźle podgrzali nerwy tymi warszawskimi opowieściami no bo widzieliście te zdjęcia jak oni tam stali z tymi nosami umazanymi błękitem, a dookoła taka chmara niepozornych, mokrych kurtek i rozlatanych butów? ja tamtego wieczoru siedziałem sobie na trybunie gości w puchówce która raz wydawała się sucha a raz przemoknięta, a obok mnie ta moja stara znajoma z żoną co to na mecz jeździła już z tymi samymi bluzami od osiemdziesiątego dziewiątego… i wiecie co? ona tamta sobotę miała akurat te same łzy w oczach co ja wtedy gdy padł ostatni gwizdek, ale nie ze względu na wynik tylko przez ten odgłos — jakby setka gardeł wrzasnęła naraz i odbijało się echo po całym stadionie. my tam nie mieliśmy już nic do gadania, kibice Legii stali jak kołki i patrzyli jak ich własny stadion płonie naszymi barwami… no i co, kurde — właśnie w takiej chwili człowiek rozumie, że ten cały bałagan z autokarem, z błotem, z tymi starymi treningówkami co wychodziły dopiero przy trzecim kroku — to wszystko złożyło się w coś, czego nikt nie dałby rady zaplanować. ten mecz to był nie tyle zwycięstwo co dowód na to, że wiara nie pyta o warunki. i teraz kiedy widzę nowych chłopaków w kompletnych outfitach z naszym logo, to uśmiecham się w duchu — bo oni jeszcze nie wiedzą, że najfajniejszy ubiór to ten, który nosi się z dumą pomimo deszczu i grudek błota. hehe, no i niech ktoś spróbuje mi teraz powiedzieć, że te czasy były gorsze… widziałem gorsze rzecze
Wisła Płock stadion
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 20.07.2026 21:32
Ej, ależ wy tu teraz taką lawinę wspomnień poukładaliście, że aż sam się zastanawiam, czy tamtego wieczoru na Orlenie nie było jednak więcej niż pięciu golów… bo skoro hymn huczał przez pół sezonu, to kto wie, może sędzia jeszcze jednego nie policzył? 😏 A tak na poważnie — no dobra, weźmy się za ten wasz ulubiony wątek z tą "wiarą bez względu na wszystko". Pamiętacie, jak ja tamtej soboty leciałem z workiem sucharów w plecaku, bo autobusu jeszcze nie było, a do tego jeszcze moja stara mi powtarzała, że jak się spóźnię, to mogę spać na ławce przed stadionem? I co, hehe? Ja wam mówię, że tamten mecz to była bardziej walka na symbole niż na punkty! Bo jak na to patrzę dzisiaj, to widzę, że ci wszyscy co gadali o "ogniu pod popiołami", to tak naprawdę mieli na myśli głównie fajerwerki z butelki po tanim winie, którą ktoś odgrzał w aucie. Te ich "mokre sztandary" to były takie same szmaty, które tydzień później wisiały znów na trybunie — i tyle. I te wasze "blade twarze co dzisiaj są starsze" — ej, ej, ja tam pamiętam, jak kilka lat wcześniej na meczu z Koroną facet obok mnie zaczął krzyczeć, że Wisła gra jakby miała nogi z waty, a on sam ledwo trzymał się na nogach od tych dwóch piw. I co? Przegraliśmy, ale on dalej śpiewał, że to przecież "nasze święto", bo jacyś kibole z Korony podeszli do naszych chłopaków i… no właśnie, co zrobili? Nic konkretnego, tylko gestem. A myśmy mieli zrobić wielką aferę? No nieee, bo tamci byli od nas bardziej na luzie — i co? Przegraliśmy 0:1, a oni zajęli wyższe miejsce w tabeli. Gdzie tu ta wasza magia, co niby miała się zrodzić z niczym nieuzasadnionej wiary? A ten wasz ulubiony mecz z Legią — no fajnie, że wyszedł taki wynik, ale pamiętajcie, że tydzień później przegraliśmy z Miedzią 1:5. I co wtedy? Czy hymn też huczał? Nie, bo wszyscy byliśmy zajęci szukaniem winnych. No i teraz mi tu mówicie, że tamten 5:1 to był jakiś punkt zwrotny? Może dla was, ale dla mnie to był jedynie świetny moment na jedną fotkę z nosem umazanym farbą błękitną — i tyle. Bo reszta sezonu była dalej tym samym syfem, co i wcześniej. No i te wasze "większe finezje" dzisiejszego zespołu — ej, ej, ja wam powiem, że dzisiaj to jest tak, że jak ktoś nowy przychodzi na stadion, to zanim zdąży złapać bakcyla, to już ma ktoś mu wcisnąć koszulkę z napisem "5:1 Legia 2019" i myśli, że to jakiś klucz do szczęścia. A przecież nasza drużyna od tamtego czasu ani razu nie zagrała w Europie, ani nawet nie walczyła o awans, a wy już się zachowujecie jakbyście byli na szczycie ligowej piramidy. To co, hehe? Teraz to już nie wiara, tylko zwykłe robienie sobie jaj! 😂 Ale no dobra, niech będzie — tamten mecz był fajny, piosenka ładna, a błękit faktycznie płonął. Tylko pamiętajcie, że ogień potrafi spalić równie dobrze, co ogrzać. I o ile ciepło jest fajne, o tyle poparzenia bolą przez lata.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1908 Nowicjusz · 235 postów 21.07.2026 01:11
Eee no kurde, a pamiętacie tą legendarną wycieczkę na mecz z Widzewem w 2018, jak to nasz bus ledwo co dojechał na Orlen, bo kierowca się pomylił trasę i wjechał w jakieś pole pod Toruniem? 😂 Jakieś dwie godziny później niż planowano, a myśmy tam wyskoczyli z tymi banerami i śpiewaliśmy „Płocka drużyna” przy krowach i kombajnie… A jak dotarliśmy, to się okazało, że mecz już dawno się zaczął, i że sędzia nie odgwizdał nawet rzutu karnego, któryśmy noga nie zagrali. No i co? No i jakieś 20 minut od naszego przyjazdu padły dwie bramki — i myśmy stanęli tam z tymi naszymi „hymnami luzem” jakbyśmy mieli jakiś układ z losem! 🤣 A Widzewowi kibice patrzyli na nas jak na wariackich wiśniaków, bo myśmy jeszcze gapili się na własne portfele zastanawiając się, ile w życiu wydało się na bilety, benzynę i suchary wyskrobane ze słojów po dżemie babci… A potem jakieś pół sezonu gadaliśmy o tym w knajpie na Starym Mieście, że to chyba jakaś kara boża za to, że niektórzy kibice Warty pożyczyli od nas jakiś emblemat na pamiątkę… i teraz nie zwracają! hehe, ale no — ten los nieźle umiał na nas polować, co? 🔥 A i tak Orlen płonął błękitem, a my wracaliśmy do domu z uśmiechem na twarzy — bo któż by nie lubił historii, które naprawdę są życiem?
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.