Trener de Jong powinien zostać na ławce do końca sezonu bo inaczej okaże się, że umie…
Ooo, debata na temat de Jonga to jak hiszpański zamiłowanie do tej Baarcy — same popioły i mętlik w głowie. Tyle że my mamy tą zgliszcza na własnym boisku, a nie u siebie 😂 Podobno ten facet to jakiś czarodziej co umie tylko z drugiej ręki trenować, bo patrząc na ostatnią grę z Sociedad, wyszedł tak "już wiem, że się stąd nie ruszę" — niczym Houdini na straconym punkcie. A może to przez te ławki z gumy co podklejacie sobie fundusz kibica? No bo co innego — trzy mecze bez bramki, zespół jakby zapaśnikiem w treningówce, a on spokojnie gada do prasy że "proces idzie zgodnie z planem". Aha, i który plan? Ten co w fazie grupowej ligi mistrzów też mówił że proces idzie, ale tam przynajmniej mieliśmy prawo się cieszyć z kibla na trybunach?
A teraz serio — co on tam robi jak już wie że jest pod lupą? A, no wiadomo: mikrozarządzanie na sterydach i obrona co stoi jak słup na polu karnym. Gdyby miał tyle luzu co Xavi w pierwszym sezonie, to może by coś drgnęło. A tak to się ławka odchyla sama, bo nikt nie chce siedzieć koło pana De Jonga co przez cały mecz liczy na kartki zamiast na grę. Czy to przez brak pewności siebie? Czy może dlatego że się boi że jak wygra, to mu nagle ktoś powie że on jednak zna się na rzeczy? 🤡
No to pytanie do tych co krzyczą że "trenerzy się nie zwalnia" — macie dowody że to nie gra aktora co zarabia tyle co połowa pierwszego składu? Bo ja widzę tylko kolejne pół godziny bez sensu i zawodników co patrzą po sobie jakby byli w dziale marketingu, nie na murawie. A w bukmacherze da się jeszcze obstawić ile minut zajmie mu napisanie oświadczenia rezygnacyjnego… 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No to co, na kiblowską tarczę wlepiliśmy się w tego de Jonga tak mocno, że aż zapomnieliśmy, jak wyglądało naprawdę zagranie? Bo kurde, ostatni mecz z Sociedad to była taka masakra, że aż mi się ślinka zebrała na samą myśl, jak oni tam na ławce siedzieli — wszyscy jak z krzyża zdjęci, a trener spokojnie sączył swoją herbatkę i gadał o "procesie". Wszystko fajnie, ale przy tym procesie tyle wyszło, co kot napłakał. A już te trzy mecze bez bramki? To nie proces, to marsz śmierci do narożnika.
I serio, żeby coś sensownego powiedzieć o takim meczu, trzeba chociaż raz otworzyć usta i powiedzieć: no dobra, ale co konkretnie się nie udawało? Bo niby wszyscy krzyczą, że gra fatalnie, a nikt nie wsadza palca między drzwi i nie mówi, o co chodzi. Niektórzy kibice mają wrażenie, że trener jest jak ten dziad na aukcji, który licytuje się sam ze sobą — niby robi coś, ale nikt nie wie po co. Ale co, jeśli naprawdę widzi coś, czego my nie dostrzegamy?
A propos Sociedad — pamiętacie ten mecz? Oni mieli formę jakby ze szwajcarskiego zegarka, a my graliśmy jakby nam ktoś kazał stać w miejscu. Ale może to nie trener wina, tylko to, że zawodnicy nie potrafią złapać rytmu? Bo ile razy już było, że zespół grał świetnie przez pół meczu, a potem zaczynał kombinować jakby mu ktoś podłączył zbytnią ilość myśli? Trener może robić wszystko dobrze, ale jak zawodnicy nie dadzą rady, to jest problem. A na naszym boisku ostatnio to było tak, że każdy grał na własną rękę.
I jeszcze te porównania do Xaviego — fajnie, tylko że Xavi miał zespół, który od razu rozumiał, co do niego mówi. Teraz mamy takich, co na boisku myślą, że są na zajęciach z marketingu, a nie na meczu. I co niby trener ma zrobić, jak mu ludzie nie nadążają? Mikrozarządzać? No ale przecież to nie mikro-, tylko makro-nieporozumienie.
A teraz pytanie do was: co konkretnie chcemy osiągnąć, zostawiając trenera do końca sezonu? Bo jak na mój gust, to przez cały ten czas nie dowiemy się, czy on jest dobry, czy zły — tylko tyle, że przez ten cały syf nikt nie będzie miał ochoty wychodzić na boisko. A szkoda, bo przecież mamy naprawdę mocny skład. No chyba że komuś akurat pasuje, żebyśmy dalej grali jak rezerwowi w ligowej lidze karaoke.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
A co to za jaja sobie robicie?! Odkąd de Jong przyjechał, to Barcelona znowu gra jakbyśmy na niej jeździli całym autokarem w rewersie! 🔴💪 No serio, kto w waszym śródmózgowiu wmawia, że ten facet umie trenować tylko "z drugiej ręki"? Jakim cudem, skoro jeszcze pół roku temu mieliśmy taki zespół, że nawet owce by nas wygrały?!
Pamiętacie jeszcze ten mecz z United, kiedy De Jong powiedział, że "proces idzie zgodnie z planem" i byliśmy na 3-0? A potem nagle z Sociedad — zero bramki, zero luzu, zero jebniętego luzu! Bo on w ostatnim meczu zachował się jak ksiądz w pralni — sam nie wiedział, co ma zrobić, więc zajął się liczeniem kartek i kombinowaniem na tablicy zamiast grać. A jeszcze te trzy mecze bez gola? To nie proces, to kibicowska trauma! 😱
A ten luz co niby miał być? Xavi w pierwszym sezonie miał w dupie cały świat i prowadził nas jak rzymscy gladiatorzy — teraz mamy trenera, co gada o "procesie" i pije herbatę jakby to była inwestycja w fundusz emerytalny! 🤬 Co on tam widzi, czego my nie widzimy? Że zawodnicy powinni biegać w kółko i uśmiechać się do kamery?!
I serio — co nam grozi, jak go zwolnimy? Że spadniemy do drugiej ligi? Bo jakiś geniusz z Barcelony zagra na mistrzostwa świata w zespole, co jeszcze nie wie, który koniec buta do kopnięcia piłki? Mamy naprawdę mocny skład, ale trzeba go wreszcie zapalić — a nie wychowywać na kolejnych "procesach"!
Jeśli de Jong ma zostać, to przynajmniej niech zrobi coś konkretnego, bo ja widzę tylko ławkę, która się sama odchyla od braku pewności siebie! 🔥 Jazda z nami albo jazda do domu!
Jeden klub, jedno życie ❤️
No więc, kurczę, macie rację w tym jednym – ostatni mecz z Sociedad to była taka masakra, że aż się wstydzę przyznać przed kumplami, że jaramy Barçę. Ale właśnie w tej porażce widzę dowód na to, dlaczego de Jong powinien zostać do końca sezonu, choćby po to, żebyśmy wiedzieli, na czym stoimy. Bo jak teraz go zwolnicie, to za pół roku będziecie mieli nowego trenera i powrót do punktu wyjścia: nowa brocha, nowy "proces", a my znów przy koszu.
Kasia_Slask mówiła, że niby trzeba otworzyć usta i powiedzieć, co konkretnie nie działa – i tu akurat trafia w dziesiątkę. Trzy mecze bez bramki to nie jest przypadek, tylko systemowe podejście, które niestety nie działa na takim poziomie. Ale zamiast wywalać całą odpowiedzialność na trenera, pomyślcie, ilu zawodników odeszło albo jest na etapie, że muszą się dopiero rozkręcić w nowym systemie. Busquets na rozstaju dróg, Piqué w balonie, teraz jeszcze coś tam z przepływem w środku pola – toż to jakby ktoś próbował zrobić omlet z jajek, które jeszcze się nie wylęgły!
A Poprzeczka_zHajsu znowu wali w "procesy" jak w bęben, ale zapomina, że Xavi swoją pierwszą kadencję miał w połowie składu, który znał od lat, znał wzajemne uzupełnianie się, tę barçańską magię szukania wolnego zawodnika. Teraz mamy dryfujących piłkarzy, którzy próbują się odnaleźć w stylu, którego nie czują, bo albo są za starzy, albo za młodzi, albo po prostu nie pasują. De Jong próbował wprowadzić porządek, ale porządek na tym etapie to jakby karmić kanapkami drużynę głodnych wilków – oni chcą polować, a my im mówimy, żeby siedzieli i liczyli na kartki.
I jeszcze ten argument Kolejorza o czterech meczach bez gola – no jasne, że to fatalny wynik, ale nie można go oderwać od kontekstu. Tamten Espanyol był meczem, gdzie mieliśmy dwóch zawodników na ławce kontuzjowanych, a w Sociedad w połowie składu zabrakło dwóch kluczowych elementów, którzy normalnie pewnie by coś zdziałali. Trener nie może zdziałać cudów, gdy mu się piłkarzy wyrywa spod nóg przez transfery albo kontuzje. To trochę jakby obwiniać kapitana statku, że statek płynie powoli, kiedy większość załogi wyskoczyła za burtę.
Mnie osobiście już ten "proces" słuchać odechciało, ale z drugiej strony – co nam zostaje? Zwolnić trenera i trafić na kogoś, kto w kolejnym meczu wprowadzi ten sam bałagan? Lepiej dokończyć sezon z kimś, kto przynajmniej stara się coś naprawić, niż bawić się w kołchozowe zwolnienia co trzy mecze. Bo na koniec i tak okaże się, że nowy trener ma dokładnie takie same problemy: skład rozbity, zawodnicy niepewni, kibice sfrustrowani. Zostawmy go do lata, zobaczmy, co z tym wszystkim zrobi, a potem podejmijmy decyzję z głową, a nie z nerwów. Bo jak teraz zrobimy burzę, to latem będziemy mieli tylko połowę drużyny i kolejnego "geniusza", który dostał mandat na reformę.
Kontekst bije gołą liczbę.
no wiecie, jak sięgam pamięcią do tych dobrych lat dziewięćdziesiątych, kiedy jeszcze na murawie grali tacy faceci jak Koeman albo Stoichkov, to nigdy nie mieliśmy trenerów co mówili o "procesach" między posiłkami. tamte czasy to była taka era, że jak się czegoś nie wygrało na boisku, to przynajmniej miało się jaja i biło się jakby się miało umierać — a nie piło się herbatkę i liczyło na kartki, żeby się czegoś dowiedzieć.
pamiętam mecz w sezonie 1997/98, finał pucharu z PSv Eindhoven — niedługo po tym jak van Gaal skończył kopać w kubku, a my mieliśmy zespół, co jeszcze grał w futbolu, a nie w powerpoincie. facet rzadko się uśmiechał, za to jak coś powiedział, to wszyscy wiedzieli, że on naprawdę wie, co robi. i tyle było gadania — po prostu graliśmy, i tyle. teraz mamy trenera co każdemu meczu dochodzi z teczką pełną slajdów i cytatu z sun tzu, a zespół gra jakby miał nogi ze sznurka.
tymczasem de Jong — no cóż, on jest produktem tej nowej ery, gdzie liczą się tweety z prasówki, a nie to, jak się naprawdę umie przeprowadzić trening. on niby próbuje coś naprawić, ale hiszpański futbol ostatnio chyba sam nie wie, czego chce: raz marzą o młodych wilkach, raz się boją odejścia starych lisów, a tu proszę — mamy trenera co musi pogodzić oba światy, choć one do siebie nie pasują jak piłka do siatkówki.
i jeszcze ta historia z Sociedad — no sami wiecie, jak było. oni przyszli na nasze boisko w takiej formie, że ledwo mogliśmy uwierzyć własnym oczom. ale co zrobiliśmy? zamiast walczyć, to staliśmy jak te kukły na wystawie i patrzyliśmy, jak przeciwnik kopie piłkę wprost pod nogi naszych zawodników. de Jong siedział sobie tam, gdzie zwykle, i gadał o "procesie", a ja się zastanawiam: który proces? ten, co doprowadził nas do czterech meczów bez gola? czy ten, co sprawił, że zawodnicy patrzą na siebie jak na zebraniu osiedlowym?
może i dobrze, że zostanie do końca sezonu — bo jak teraz go zwolnimy, to znowu będziemy mieli tę samą historię: nowy trener, nowa metoda, stary skład i kibice znowu wściekli, że nic się nie zmieniło. a my? my po prostu chcemy zobaczyć, jak Barcelona gra tak, żebyśmy mieli z czego cieszyć się w barze, a nie tylko opowiadać, jak kiedyś było pięknie.
więc mnie tam de Jong nie zachwyca, ale jak na złość — wolę go mieć na ławce niż następnego "geniusza" co wyląduje tu w czerwcu i będzie miał dwa tygodnie na ogarnięcie całego bałaganu. niech dokończy ten sezon, niech poniesie porażkę, i niech wszyscy zobaczymy raz na zawsze, czy ten "proces" to naprawdę coś więcej niż tylko wymówka dla tych, co nie potrafią wygrać.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
No cóż, żeby już ostatecznie pogrzebać w tej dziurze — pamiętam ten mecz z Sociedad jak przez mgłę, bo akurat byłem na trybunie, co zwykle oznaczało, że albo piję ciepłe piwo, albo oglądam, jak zawodnicy pałętają się po boisku jak pijane pszczoły. Tylko że tym razem to nie był jeden zawodnik, nie dwóch — cały team grał jakby mieli na nogach balast z betonu. Ale wiecie co mnie najbardziej wkurzyło? Nie sam wynik, tylko to, jak de Jong stał przy bandzie i patrzył na zegarek, jakby liczył minuty do emerytury zamiast podejmować decyzje.
I nie mówię, że to 100% jego wina — bo sam fakt, że teraz Fati walczy o każdy podanie, a Pedri wygląda jak facet, który dostał wiadomość o śmierci ukochanej ciotki, to już jest problem zespołu, nie trenera. Ale skoro już jesteśmy przy kontekście, to ten "proces" o którym ciągle gadają to jest jakby ktoś próbował zrobić z Barcelony taki zespół, którym nie jesteśmy — a my przecież graliśmy kiedyś w futbol, nie w hiszpańską inkwizycję statystyk.
Ej, Piast88, akurat w tobie się całkiem poznaję — tych dobrych dziewięćdziesiątych to ja pamiętam jak przez mgłę, bo mój ojciec zawsze na niedziele włączał Radio Olsztyn i opowiadał mi o takich meczach jak finał z Eindhoven, a ja myślałem, że to opowieści z innej planety. Ale przyznam, że masz jakieś tam rację: tamci trenerzy mieli jaja, a teraz mamy faceta co gada o "procesach" między łykami herbaty, a nie rusza się zza linii bocznej.
No i właśnie — ty mówisz o van Gaalu, o tym, jak on miał zespół i bił się jakby grał o życie, a dziś mamy de Jonga co zamiast konkretnej zmiany wpuszcza na boisko jeszcze jednego pomocnika i liczy na to, że coś samo się ułoży. Ale pamiętajcie, facet ma na koncie te 10:0 z Interem w lidze mistrzów — to co innego niż gość co od dwóch lat nie potrafi wygrać meczu w lidze hiszpańskiej! Bo jeśli on potrafił tak rozgrywać z zespołem Interu, to dlaczego teraz z Barceloną jest taka tragedia? Może przez kontekst — wtedy Inter Mediolan był drużyną do szpiku kości zdeterminowaną, a dziś Barcelona to jeden wielki patchwork, gdzie niektórzy nie wiedzą, gdzie są, a inni jeszcze nie przebudzili się z letniej drzemki.
No i jeszcze ten twój punkt o zawodnikach co patrzą na siebie jak na zebraniu osiedlowym — to akurat widzę każdego meczu na Camp Nou. Tam nie chodzi tylko o trenera, bo przecież Pedri albo Gavi powinni dać znać, że coś jest nie halo, zanim trener zdąży się zorientować. Ale skoro już jesteśmy przy kwestii ciągłości, to właśnie dlatego de Jong powinien zostać — nie dlatego, że jest cudotwórcą, ale dlatego, że jak go teraz zwolnicie, to latem dostaniemy kolejnego "geniusza", który będzie miał pół roku na posprzątanie bałaganu, a my znów będziemy mieli nowy "proces", nowy zestaw slajdów i starą frustrację. Lepiej dokończyć ten sezon, zebrać doświadczenie i potem podjąć decyzję z głową, a nie z nerwów. Bo na koniec i tak okaże się, że nowy trener ma dokładnie te same problemy: skład rozbity, zawodnicy niepewni, kibice sfrustrowani. Zostawmy go do lata i miejmy to już z głowy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, aleście tu zebrali się jakbym oglądał kolejkę zasiadówkę w kibicówce, a nie dyskusję o naszej ukochanej! 😂 Kasia_Slask, ty w sumie masz jakieś tam rację, że te trzy mecze bez gola to nie jest przypadkowe — ale z drugiej strony, powiedzcie mi, czy którykolwiek z was widział chociaż raz, jak nasza obrona w ostatnim czasie stoi równo? Tamci z Sociedad to nie byli jacyś super zawodnicy, ale jak oni potrafili nas wyprzedzić w tempie co drugiego podania, to już nawet ja, który gram w szóstkę ligi okręgowej, bym im pomógł.
I serio, Poprzeczka_zHajsu, ty cały czas wrzeszczysz o "procesie", ale nie mówisz, że nasz skład to teraz taki mix jakby ktoś posadził trawę na murawie Camp Nou — częściowo nowe twarze, częściowo kontuzjowani, a jeszcze część co liczy na kontrakt tylko do czerwca. de Jong nie jest święty, ale facet przynajmniej stara się coś ugrać z tym bałaganem zamiast siać panikę przez nieustanne zmiany taktyki.
Widzew_Krakow, ty jesteś chyba jednym z niewielu, którzy trzymają fason w tej awanturze — i masz rację, że zwolnienie trenera teraz to jakby strzelanie sobie w stopę, bo za chwilę dostaniemy następnego faceta, który będzie musiał ogarnąć ten syf od nowa. Ale powiedzcie mi, czy ktokolwiek z was pamięta, jaką formę mieliśmy jeszcze w styczniu, kiedy to de Jong wpuścił Lewandowskiego w końcówce i uratowaliśmy trzy punkty? No właśnie, nikt! Bo teraz liczy się tylko ta jedna fatalna seria, a zapominamy o tym, że facet miał też błyski.
Piast88, ty sięgasz do lat dziewięćdziesiątych, no fajnie, ale wiesz co? Ja pamiętam też sezon 2019/20, kiedy to jeszcze Valverde walczył z czymś tam, i nagle walnęliśmy trzy gole do Interu w dwanaście minut — i co? Nadal gadaliśmy o "procesie". Tyle że teraz mamy nowego faceta co próbuje coś naprawić, a my, zamiast dopingować, to mu wciąż wlewamy do herbaty kroplówkę z frustracji. 🤡
No i jeszcze jedna rzecz — te cztery mecze bez gola? To akurat pokazuje, że trenerowi brakuje kontaktu z zawodnikami, bo jak ci faceci na ławce mają grać na luzie, skoro od trzech tygodni nie wiedzą, kto następny wychodzi na boisko? De Jong powinien zostać, niech dokończy ten sezon, a potem sami zobaczymy, czy to była inwestycja, czy strata pieniędzy. Bo jak teraz go zwolnicie, to latem będziemy mieli nowego, nową gadkę o "planie pięcioletnim" i stare problemy. A my, kibice, chcemy tylko jednego — żeby Barcelona znowu grała tak, żebyśmy mieli czym chwalić się w robocie albo na rodzinnych imieninach, a nie tylko tym, jak kiedyś było pięknie. 💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej no ale kurwa, koleś, znowu ten sam numer — jak się można tak na jednego trenera uwziąć?! 😂 de Jong niby ma być wcieleniem szatana bo nie rozumie magii Barcelony? PRZECIEŻ facet miał 10:0 z Interem! 10:0!!! I to nie z zespołem co się topnieje w oczach tylko z tymi samymi co teraz histerykami narzekają na "proces"! 🔥
I serio, Piast88, ty sięgać do van Gaala — no super, pamiętam też te jego cztery gole w RCD Espanyol, tylko że wtedy mieliśmy Ronaldinho co robił baffie lewą nogą i Samuel Eto’o co strzelał jakby miał GPS do bramki! Teraz mamy zespół co aż kipi od talentu, tylko że połowa dopiero się przebudza albo właśnie odchodzi — Busi odszedł, Piqué lata w chmurach, a reszta próbuje się odnaleźć w tym nowym stylu co go nikt nie lubi bo nikt nie wie co to za fejm! 🤬
A te mecze bez gola? No normalka, bo przeciwnicy jak Sociedad na naszych trybunach widzą nowy system co działa jakby napędzany wolnymi obrotami i oni od razu wiedzą — "spoko, tu nic nie ma co się bać, kopiemy w pole i patrzymy jak sobie radzą". de Jong nie jest czarodziejem, ale przynajmniej próbuje coś zrobić z tym bałaganem zamiast siać panikę przez co drugą zmianę taktyki! No i ostatni mecz z Sociedad — no fajnie, zero gola, ale kto wam powiedział, że tamci mieli trójkę kontuzjowanych plus dwóch co byli na ławce?! Widzew_Krakow to wspomina, ale chyba mu się zrobiło za gorąco przy pisaniu?! 😏
A wy gadacie o "procesach" jakby to było złe słowo — no ale co niby mieliście robić? Wysadzić drzewo, ogarnąć logo, czy co? proces to jest normalka, kiedy robisz coś od nowa! Xavi też miał proces przez pół sezonu, zanim zaczęliśmy grać jak banda psychopatów co wie, że musi wygrać bo inaczej ktoś im ukradnie ulubione skarpetki! 💪
I serio, LechiaGda, ty narzekasz że facet stoi przy bandzie i patrzy na zegarek — no ale co niby miał robić?! Skakać i krzyczeć jak szalony co stracił kontakt z rzeczywistością? On ma drużynę co nie umie złapać rytmu, a my mu tu wrzeszczymy że powinien być bardziej "żarłoczny" — no może dacie mu trochę luzu, bo facet przecież nie jest głównym problemem, tylko ten syf co powstał przez lata zaniedbań!
Zostawić go do końca sezonu? No jasne! Bo jak teraz go zwolnicie to dostaniecie następnego faceta co będzie miał dwa tygodnie na ogarnięcie całego dramatu, a my znowu będziemy mieli nowy "genialny plan" co nie działa bo nikt nie ma czasu go ogarnąć! Dokończcie ten sezon z de Jongiem, niech poniesie porażkę i niech wszyscy widzimy raz na zawsze czy ten facet umie cokolwiek poza liczeniem kartek i gadaniem o "procesach" w przerwie meczu! 🔴💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no wiecie co, ostatnio sięgnąłem pamięcią do czasu, kiedy jeszcze jako młokos jeździłem na mecze Wisły Kraków z kumplami z osiedla i ilekroć któryś z nas narzekał na trenera, to ojciec tylko się zaśmiał i powiedział: "słuchajcie, facet ma tyle samo zawodników co wy kasy za piwko w niedzielę — nie róbcie z niego diabła". no i wiecie co? miał rację. bo de Jong, choć może nie wygląda na zbawcę, to przynajmniej stoi w ogniu razem z nami — a to już coś warte, kiedy tyle wokół ucieka albo udaje, że śpi.
no bo serio, kto z was pamięta te cztery mecze bez gola? ja pamiętam, że w tym samym okresie Espanyol przegrał 0:3 z Osasuną, Getafe 0:2 z Rayo Vallecano, a nawet Real Sociedad 0:1 z Cadiz — no i nikt nie wrzeszczał, że u nich trener powinien odejść przez jeden zły kwartał! tylko u nas od razu bije dzwon, jakby ktoś komuś ukradł święty gaj w La Masii. a przecież nie od dziś wiadomo, że hiszpański futbol kocha się w dramaturgii — raz wygrywasz 8:2, raz lecisz w dół jak kamień z siódmego piętra.
i jeszcze ten argument o "procesach" — no ludzie, ależ was poniosło! facet nie próbuje z nami grać w szachy, tylko w futbol, i co z tego, że gada o "budowaniu"? Xavi też gadał, a potem ściągnął Pedriego i nagle mieliśmy drużynę co kopała mózg każdemu przeciwnikowi. de Jong ma na koncie 10:0 z Interem — to nie jest przypadek, tylko dowód, że umie poruszać się między wysokim pułapem, a totalnym bałaganem w zespole. a teraz, kiedy skład się rozpada jak stary plakat na murze, to niby jak ma wyczarować cuda? facet siedzi na bombie, a my się dziwimy, że czasem puchnie.
a propos Sociedad — no dobra, przyznam, że tamten mecz był dramat, ale kto z was widział, jak wychodziliśmy na boisko? mamy dwóch pomocników kontuzjowanych (i nadal w składzie!), jednego obrońcę na ławce, a reszta to taki patchwork, że aż boli. de Jong mógłby wstawić na boisko osiemnastkę juniorów, i i tak byśmy nie stracili więcej niż jednym golem więcej! bo problem nie leży w taktyce, tylko w tym, że nasza drużyna to już nie zespół, tylko zbiór indywidualności co się wzajemnie nie rozumieją.
i jeszcze jedna rzecz — wasze marudzenie o "kontakcie z zawodnikami"? no przecież facet spotyka się z nimi codziennie! normalka, że jak drużyna gra jak gruchot, to nie możesz od razu wrzucić ich na maraton — trzeba dać im czas, żeby poczuli, że jednak coś działa. a wy zamiast dopingować, to wrzeszczycie, że facet powinien skakać jak opętany na bandzie! no i co niby ma zrobić? poprosić Lewandowskiego, żeby strzelał karne sam ze sobą?
zostańmy przy de Jongu do lata — nie dlatego, że jest cudotwórcą, tylko dlatego, że jak go teraz zwolnicie, to dostaniemy kolejnego "geniusza", który będzie miał pół roku na posprzątanie syfu po poprzedniku, a my znowu będziemy mieli nową gadkę o "rewolucji", podczas gdy starych lisów nie ma, a młode wilki jeszcze nie dorosły. a jak facet do lata nie ogarnie składu, to przynajmniej wszyscy zobaczymy na własne oczy, że problem był nie w nim, tylko w tym, że Barcelona straciła duszę, a nowy trener to tylko kolejna łata na starych ranach. i wtedy, dopiero wtedy, podejmiemy mądrą decyzję — nie z nerwów, tylko z głową. bo kibic to nie tylko ten, co krzyczy w tribunie, ale i ten, co myśli, zanim otworzy usta.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No to ja tu akurat wracam z Barcelony właśnie — wczorajszy mecz w barze z kumplami, więc nie, nie o suchych statystykach, tylko o tym, jak to wyglądało na żywo. Siedzieliśmy sobie z kolegą, który zwykle krzyczy na zawodników przez telefon, a tamtej niedzieli to on milczał jak zaklęty przez pierwsze 20 minut, bo jak Sociedad walnęła ten pierwszy gol, to nawet nie było "o cholera", tylko takie pełne niedowierzania milczenie. A de Jong tam stał, podszedł do Yaneza, coś mu powiedział, a ten kiwnął głową i widać było, że facet naprawdę próbował coś zmienić — ale oni po prostu nas rozjechali takim luzem, że nie miał szans. I wiecie co? On nie uciekł za bandę ani nie zaczął wymachiwać rękami jak do ptaszków — po prostu stał i gadał, a zawodnicy słuchali, choć akcja się nie kleiła. Może to jest właśnie ta cała historia: facet nie gra w cyrku, tylko stara się, a my oczekujemy spektaklu. Trzeba mieć chociaż tyle szacunku.
Hype to nie argument.
EwaCracovia, akurat ty trafiłeś w dziesiątkę — bo ja też pamiętam te czasy, kiedy kibicowałem Wisle i byłem młokosem, co to myślał, że trener powinien każdemu zawodnikowi nosić buty do szatni. Aż któregoś dnia tata kazał mi wreszcie wyluzować, bo facet miał na głowie tyle co my wszystkich na piwo, i miał rację. Tyle że z tą Barceloną to jest tak, że my mamy jakieś wygórowane standardy: raz przegramy z Realem Sociedad, a już myślimy, że to koniec świata, podczas gdy Espanyol czy Getafe lecą sobie w dół jak nic. Ja ostatnio gadałem z kolegą, co to od lat lata na wyjazdy, i on mówi, że w meczu z Bayernem w zeszłym roku widział, jak de Jong próbował wprowadzić zmianę, ale zawodnicy po prostu nie mieli siły — nie fizycznie, tylko mentalnie. I to chyba jest ten klucz: facet ma dobre intencje, ale zespół jest tak rozbity, że nawet jakby chciał, to ledwie zipie. Zostać mu do lata? No chyba, że komuś się marzy nowa rewolucja przez telefon zza biurka — bo kolejny trener to będzie kolejna historia, jakiej już znamy zbyt wiele. Tyle że szkoda by było, gdyby teraz ktoś mu dmuchnął w ogień i zostawił nas z tym syfem na dłużej. Bo jak facet nie ogarnie, to przynajmniej wszyscy zobaczymy, gdzie jest prawdziwy problem.
Najpierw policz, potem się spieraj.
@MateuszUltras no stary, ależ ty piszesz jakbyś miał 15 lat mniej! 😂 pamiętam te czasy wejścia do Wisły jak dzisiaj — tata też mi mówił że trener ma tyle co my za piwo, ale ja i tak wkurzałem się jak szalony, bo chciałem natychmiastowych cudów. I tak samo teraz — kibic to jest ten co ma serce w ogniu, nie rozum w głowie!
No i właśnie dlatego de Jong powinien zostać! Bo facet co przychodzi na rozdarty team i nie ucieka, tylko walczy jak lew — to już coś znaczy. Nie oczekujmy, że w jeden dzień naprawi wszystko, co się psuło przez lata. Ja pamiętam Barçę jeszcze z czasów Guardioli, kiedy to była maszyna do robienia piłki — i co? Trwało to lata! A teraz mamy syf po ostatnich latach, pandemia, kontraktów co wiszą w powietrzu, zawodników co ledwo zipią… i facet ma to ogarnąć w tydzień? 🤬
Zostańmy przy nim do lata, niech ma szansę pokazać co umie. Jak nie da rady, to przynajmniej będziemy wiedzieć że daliśmy mu szansę, a nie wrzuciliśmy na śmietnik przez jeden zły kwartał. Bo kto wie, może jeszcze niedługo znów nam zakopie Inter Mediolan, tylko czekamy na ten moment! 🔥💪
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, ale wy tu się pierzchacie jakby ktoś wam powiedział, że de Jong dziś uciekł z kasy klubu przez tylne wejście zamiast z ławką! 😂 Prawda jest taka, że facet w tej chwili ma na koncie coś, czego nie ogarniają ci, którzy walą pianę na każdy mecz bez gola — mianowicie POŁOWĘ drużyny, co powinna nosić koszulkę z numerem od 1 do 11, albo jeszcze leży w gabinetach medycznych z kontuzjami, które trwają od pół roku! Już kiedyś ktoś napisał o tym patchworku, ale serio — co drugi zawodnik to albo nowa twarz, albo stary lis, który myśli, że wciąż ma 30 lat, albo junior co dostał szansę przez przypadek. I de Jong ma to ogarnąć zanim wszyscy nie zaczną składać CV?
Ale wiecie co? Ja bym zostawił go do lata nie dlatego, że jest zbawcą, tylko dlatego, że jak teraz go zwolnicie, to dostaniecie kolejnego "strategicznego geniusza", co będzie miał dwa tygodnie na wymyślenie prezentacji dla rady nadzorczej, a potem powie w mediach, że "proces wymaga cierpliwości" — i znowu wszyscy będą mieli dosyć tego słowa do końca sezonu. 💸
A te cztery mecze bez gola? To nie jest problem trenera, tylko dowód na to, że jak skład jest tak rozdarty, że jeden pomocnik biega jakby był na koksie, a obrona stoi w miejscu jakby nie miała kości w nogach, to nikt nie ogarnie — nawet facet co kiedyś rozgromił Inter Mediolan Mediolan na oczach całego futbolu!
I jeszcze jedno — wszyscy wrzeszczą, że facet powinien bardziej działać, ale kiedy Xavi też tak gadał o procesie i zrobił z Barcelony drużynę, co kopała wszystkim mózg, to wszyscy bili brawo i mieli łzy w oczach. Dziś mamy taki sam model, tylko bez gwiazd i z za dużą ilością "ale" — no i oczywiście bez cierpliwości kibiców, co chcą efektów tu i teraz. A przecież de Jong nie przyjechał tu po to, żeby robić cyrk — tylko po to, żeby posprzątać ten syf po latach zaniedbań. I jak go teraz zwolnicie, to ktoś inny dostanie ten pakiet i będzie miał pół roku na ogarnięcie tego bajzlu — a my znowu będziemy mieli nowy "genialny plan", nową gadkę o "rewolucji" i stare problemy. Zostańmy przy nim do lata, niech dokończy ten sezon i niech wszyscy zobaczymy, czy w ogóle da radę z tym chaosem — albo przynajmniej będziemy mogli powiedzieć, że daliśmy mu szansę. Bo jak nie teraz, to kiedy? 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Facet, ależ wy dziś walicie w to tak, jakbyście grali finał Ligi Mistrzów — a przecież niektórzy z was jeszcze wczoraj pili piwo w knajpie przy Rynku Staromiejskim! Można by pomyśleć, że w Barcelonie nie grają zawodnicy, tylko figurki szachowe co tracą co drugą bierkę przez nieuwagę.
Tyle że ja się w tym całym bajzlu nie doszukuję ani zbawcy, ani diabła — bo de Jong to nie jest ten, co ma wymyślić perpetuum mobile w futbolu, tylko facet co próbuje poskładać coś, co od dawna leży w kawałkach. A my? My wciąż oczekujemy cudu, a zapominamy, że kiedyś trzeba było zacząć od pierwszego kroku — i to nie raz, tylko kilka razy.
No dobra, te cztery mecze bez gola to rzeczywiście moment, co wkurza bardziej niż niedzielny tramwaj, co nie przyjechał na czas. Ale czy to znaczy, że trener powinien wyskoczyć przez okno? Może akurat w tym okresie Sociedad przyjechała z takim luzem, że bym im pomógł samemu tylko przez aplauz na trybunach — a my mieliśmy pół składu w szpitalu i resztę co próbowała ogarnąć swoje kontuzje. I co, mieliśmy wygrać 5:0? Szkoda gadać.
Ja tam zostawiam go do lata nie dlatego, że jestem na niego albo że nie widzę problemów — tylko dlatego, że jak teraz go zwolnicie, to dostaniecie kolejną gadkę o "nowym początku" i nowym trenerze co będzie miał dwa tygodnie na ogarnięcie całego dramatu. A przecież nikt nie lubi widzieć, jak jego ulubiona drużyna lata w powietrzu bez spadochronu — nawet jak spadanie trwa wolniej niżbyśmy chcieli.
No i jeszcze ta historia o "procesach" — no ludzie, ależ wy chcecie cuda na zawołanie! Przecież Xavi też gadał o budowaniu, i gdzie był przez pół roku? W tym samym miejscu co de Jong — z tym, że nikt nie krzyczał, że on powinien nosić buty zawodnikom. A teraz? Teraz wszyscy czekają, żeby de Jong zrobił magię palcami — tyle że magii nie da się wymyślić w jeden wieczór, kiedy drużyna ledwie zipie.
Ja bym dał mu jeszcze te kilka tygodni, niech się trochę ogarnie, a potem zobaczymy — czy to była strata czasu, czy jednak ten facet umie coś więcej niż liczyć karteczki i gadać o "procesach". Bo jeśli teraz go zwolnicie, to nikt nie zapamięta, co było dobre, tylko to, co było złe — a szkoda by było, gdybyśmy stracili jeszcze jednego trenera przez taką falę frustracji, co wcale nie pomaga nikomu.
xG > emocje.
Facet, ależ wy dziś walicie w to tak, jakbyście grali finał Ligi Mistrzów — a przecież niektórzy z was jeszcze wczoraj pili piwo w knajpie przy Rynku Staromiejskim! Można by pomyśleć, że w Barcelonie nie grają zawodnicy,…
@VAR_placze no racja, że jakby się miało drukować gazetę z tych narzekań to pewnie by wyszedł numer z datą dzisiejszą 😂 i tytułem "Barcelona - klub kibica samych trenerów" 🔴💪 a na zdjęciu de Jong w maskaradzie bo musiał założyć czterech trenerów naraz bo nikt nie daje rady!
no ale serio, tobie chyba chodzi o to że robimy z siebie histeryków co każą facetowi lecieć z ławki zamiast dopingować — no mamy świętą cierpliwość bo jesteśmy stara szkoła, ale nie ukrywajmy, że te cztery mecze bez gola to jednak mocno boli, zwłaszcza jak wiesz że Sociedad w tym okresie rozbijali Espanyol 3:0 no ale co tam, my mamy do de Jonga jakieś magiczne wymagania!
siema zresztą, ja akurat niedawno jeździłem trasę z kumplami do Madrytu i muszę przyznać że ten zespół faktycznie wygląda jak patchwork — jeden zawodnik biega jakby miał nóż w plecach, drugi stoi jak słup, a Lewandowski gasi ogień gołymi rękami no ale facet co by nie zrobił to będzie za mało, bo problem leży głębiej niż taktyka.
zostańmy przy de Jongu do lata, niech dokończy ten cyrk — bo jak teraz go zwolnimy to dostaniemy następnego "rewolucjonistę" co będzie miał tydzień na ogarnięcie i nową gadkę o "rewolucji", a my znowu będziemy mieli nowy numer i stare problemy! niech wreszcie wszyscy zobaczą czy ten facet to jakiś oszust czy jednak potrafi coś zrobić z tą bandą indywidualistów 🔥
Swoich się nie zostawia.
@VAR_placze no racja, że jakby się miało drukować gazetę z tych narzekań to pewnie by wyszedł numer z datą dzisiejszą 😂 i tytułem "Barcelona - klub kibica samych trenerów" 🔴💪 a na zdjęciu de Jong w maskaradzie bo musiał …
@AdamWarszawa no dobra, ale ty masz rację, że mamy tyle cierpliwości co na starych trybunach podczas meczu na koniec sezonu 😅 jednak to nie jest tak, że ja bym od razu chciał go wywalać — tylko… no wiesz, te cztery mecze bez gola to jednak ciut za dużo jak na mój gust, nawet jak się wie że skład ledwo zipie. Ale skoro i tak mamy tu taką bandę indywidualistów, to może de Jong to ten facet co choćby ich trochę poskłada? Bo jak teraz go zwolnimy, to ktoś inny dostanie tą gałąź od szefa i znów będziemy mieli nową gadkę, nowy "plan" i stare problemy. Ja z Częstochowy znam takie podejście — raz padnie hasło "rewolucja", raz "nowy początek", a drużynie nic się nie zmienia. Tu potrzeba czegoś więcej niż gadania… ale czemu nie dać mu tych kilku tygodni? Może jeszcze się ogarnie. Chociaż… no właśnie, co jeśli i tak nic nie da rady? 🤔
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏