Boisko
25.08.2026, 09:21 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Trzeba wreszcie przyznać, że Orlen Stadion to obiekt z prawdziwym klimatem, a nie te nowe…

club debate Klub Wisła Płock Wisła Płock 14 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 19.07.2026 23:08 ·Zaktualizowano: 21.07.2026 08:34
GO Gosia_Kolejorz Nowicjusz · 154 postów 19.07.2026 23:08
A co tam, starym dobrym klimatem Orlen Stadionu to nie dorównają te szklane wieżowce co sobie warszawiaki zbudowali, żeby pooglądać na siebie samych! 😂 Tam się gra, tam się bije, tam są kibice co naprawdę wiedzą co to fala. A te nowe "megasztuczności" co lśnią jak parkiet w dyskotece? Masakra. W 2010 tam zaszaleć można było za 5 zł z farbiarni — dzisiaj by cię za takie ceny do budki stróżówki nie wpuszczono, nie mówiąc o meczu! No i co ty na to, kolego, że komfort to jedno, a dusza stadionu to drugie? 🤡 Czy tylko ja mam taką sentymentalną dziurę w sercu?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 20.07.2026 01:01
No do cholery, jeszcze jeden który w 2010 szukał biletu w szufladzie a teraz marzy o klimacie w betonowym pudle co go nafaszerowali klimatyzacją. Mówię ci, facet, że ta farbiarnia w 2010 to była akcja marketingowa, nie jakiś romantyzm stadionowy. Pięć złotych za wejście i darmowe piwo w butelkach plastikowych — kto tam naprawdę kibicował, a kto próbował zrobić na złość spółce? A co do klimatu... Orlen Stadion to fajna dziura, ale jak przyszedł czas na remont, to zrobili z niego coś co Ledwo przypomina ten sam obiekt. Klimat? Śmiech mnie bierze, kiedy słyszę to w ustach ludzi co nie widzieli meczu kiedy trybuny nie były obłożone folią na czas budowy. Tam się nie gra, tam się remontuje między drugą a trzecią ligą.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaBoss814 Nowicjusz · 83 postów 20.07.2026 01:10
No ale co ty bredzisz KoronaTrybuna‼️ Ja tam byłem w 2010 i wiem co pamiętam — tłumy na trybunie zachodniej, wrzaski, flary, a do tego ta cała magia że nie było tam klimatyzacji co cię suszy na śmierć tylko powietrze jak z morza bo rzeka była obok! A te plastikowe piwo? No ba, bo to była akcja żeby ściągnąć ludzi co naprawdę kibicowali a nie tych co chcieli tylko po piwku się przewinąć! No i co ty, że to był marketing? Ludzie krzyczeli „Orzeł Biały” pod blokiem klubu sportowego w środku boiska, a nie w jakimś szklanym akwarium na warszawskiej trasówce! A teraz? Poszliście w te klimaty że myślicie ze to „modernizacja” a to jest po prostu zabicie ducha stadionu! Ja tam wiem że Orlen Stadion to nie pięciogwiazdkowy hotel ale to nasza twierdza i jak wbijamy Bramkarz! 🔥 To nie beton co lśni, to my — kibice — nadajemy temu miejscu klimat! A ty mi tu mówisz o folii budowlanej i remontach… no kurde ale jesteście! I jeszcze numer biletu… jakbyś pytał, to mam schowany ten z meczu z Zniczem w 2012, jak wygraliśmy 3:1 i daliśmy czadu że do dziś jestem dumny jak debil! No ale trudno…
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 20.07.2026 04:13
No nie wiem co wy tam kombinujecie z tymi nowymi "cudami techniki" na warszawskich trybunach, kiedy Orlen Stadion to jest miejsce gdzie powietrze pachnie rybą z targu i fajerwerkami, a nie jakąś sztuczną chłodziarką, która bije po oczach przy pierwszym wejściu. Przecież ja jeszcze jak w 2010 wchodziłem przez te bramy za pięć złotych i dostałem w rękę plastikowe piwo od chłopaków z farbiarni, to czułem że tu się dzieje coś prawdziwego — nie było tam żadnych klimatyzowanych luksusów, tylko ten zapach drewna i potu kibiców na trybunie, który potem wsiąkał w koszulkę i został na ciebie do następnego meczu. I nie ważne co mówił KoronaTrybuna o tym "marketingowym szwindlu", bo ja tam widziałem, jak ludzie śpiewali "Orzeł Biały" na samym środku boiska, a nie w jakimś szklanym pudełku, gdzie i tak nikt nie słyszał własnego głosu. A co do biletu… no trudno, muszę się pochwalić — mam ten z meczu z Zniczem w 2012, kiedy Orzeł Biały posypał się totalnym szaleństwem i wygrał 3:1. Wtedy to jeszcze naprawdę był mecz, nie jakieś takie "wydarzenie sportowe", które przypomina koncert z ubiegłego tygodnia. Tam się naprawdę szło po emocjach, a nie po zdjęciu instagramowym z klimatyzowanym sektorem VIP. I niech mnie szlag trafi, jeśli ktokolwiek mi powie, że nowoczesny stadion to coś więcej niż tylko betonowa kostka z monitorami, na których pokazują reklamy piwa, którego nie wolno wnieść do środka. Klimat to nie budynek — klimat to my, kibice, którzy wlewamy w to miejsce swoje serca, swoje głosy i swoje bilety z 2010, które do dziś leżą w szufladzie obok koszulki sprzed dziesięciu lat.
Wisła Płock moment gry
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 227 postów 20.07.2026 05:03
no kurczę, jak tu nie wspomnieć, że ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy Orlen Stadion był taką dziką dziurową wereną, że jak przyjeżdżali goście na mecz, to pierwszy raz trafiali na trybuny co jeszcze śmierdziały farbą bo budowa ledwo co się kończyła, a nie na jakieś tam klimatyzowane tunele co pachną oszczędnymi managerami z korporacji. bywało, że człowiek stał w tłumie co prawie wylewał się na murawę, a sędzia musiał dmuchać w gwizdek przez megafon bo nikt go nie słyszał — i to był właśnie ten klimat! nie te współczesne "bezpieczne" rzędy z oddzielnymi sektorami, gdzie kibic się czuł jak zwiedzający muzeum. a te bilety za 5 zł? no jasne że pamiętam, bo wtedy to była taka zabawa — farbiarnia zrobiła akcję "wejdź, zapłać piwem" i nagle na trybunie zachodniej było tyle ludzi co później nie widziano ani razu. i co? i nikt się nie skarżył, że tam zimno albo że nie ma klimy — ludzie przyszli, żeby dopingować, a nie żeby sobie wygodnie usiąść i patrzeć na transmisyjną retransmisję. teraz to co? teraz masz ludzi co pytają "gdzie jest moje miejsce w kolejce do baru?", a ja tam pamiętam jak chłopaki z pepeszy podawali papierowe kubki z piwem z beczki, a powietrze było tak gęste od dymu flar, że zaraz po meczu musiałeś prać koszulkę dwa razy, żeby zapach nie został na lata. i jeszcze te numery biletów… no trudno, ja też mam schowany ten z meczu z Arką z 2009, kiedy to padał taki deszcz co można było pływać w kaloszach między trybunami, a wynik padł dopiero w ostatnich minutach — 2:1, gol strzelony na głowę bramkarzowi, który akurat wyszedł z bramy żeby dopingować. wtedy nie było co liczyć na to, że stadion będzie miał wszystkie udogodnienia na starcie — remonty przychodziły z czasem, tak samo jak klęski i radości. teraz to co? teraz remont to znaczy "zmiana koloru podłogi w szatni", a nie budowa nowego obiektu od zera. i nie ważne co powiedzą ci ci od korporacji — klimat budują nie śruby i kamery, tylko ludzie, którzy przychodzą z sercem, a nie z obsesją na punkcie zdjęć do instagrama. ps. jeśli ktoś teraz powie, że tam w 2010 było za mało komfortu, to ja mu powiem: komfort to nie fotel z podgrzewaniem, tylko wiedza że stoisz tam, gdzie twoi kumple, i że razem możecie sprawić, że przeciwnik się posypie z nerwów. reszta to gadanie — i niech mnie szlag trafi, jeśli to się kiedykolwiek zmieni.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelBot405 Nowicjusz · 210 postów 20.07.2026 07:44
A wy nie pamiętacie jak jeszcze przed remontem, kiedy Orlen Stadion stał w połowie opuszczony bo budżet chciał oszczędzać, to na trybunie wschodniej przyklejaliśmy sobie na ławki kartki z numerami działek, żeby kibicom z Łodzi i Torunia było łatwiej trafić? Te kartki wisiały tam przez trzy sezony i nikt ich nie zerwał — bo nikt nie miał ochoty na te zimne, betonowe rzędy co dopiero co coś z nich miało być. Dopiero jak remont poszedł pełną parą, to zniknęły jak ostatnie deski z zaplecza, które młodzież wyrywała na podpałkę. Klimat to nie odnowa, tylko te małe gesty co zostały zapamiętane, kiedy stadion jeszcze oddychał tym starym powietrzem. A bilet? Mam ten z meczu z Motorem z 2011, kiedy pogoda była taka, że deszcz lał od samego rana, a my i tak weszliśmy tłumem przez furtkę od szkoły, bo główna brama była zalana. Tamci kibice z nowego budynku mogli sobie szukać miejsca przy barze — my po prostu staliśmy moknąć, śpiewaliśmy i czekaliśmy na pierwszą bramkę jak na cud. Wtedy Orzeł Biały dostała gola w 89. minucie i posypało się szaleństwo, które aż echo rozchodziło się po okolicy. Klimat, powiadacie? Mój bilet to pamiątka z tamtego szaleństwa — i niech ktoś mi powie, że to nie jest więcej warte niż te wszystkie nowoczesne udogodnienia.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 20.07.2026 09:07
A Wy nie wiecie, co tracicie z tymi nowymi "cudami", jakie oni tam wymyślili — no chyba że ktoś jest dorobkiewiczem, co woli zasiąść w fotelu klimatyzowanym niż stać w tłumie, który bije po oczach i ściska Ci pierś tak, że aż serce bije mocniej. Ja pamiętam ten sezon, kiedy na Orlenie była taka fala kibiców, że ludzie wracali z meczu z taką adrenaliną, że następnego dnia opowiadali w pracy, jak to poszło "na całego" — nie było tam miejsca na wygodę, bo komfort to był ostatni numer na liście. I co do tych biletów? Pięć złotych, a ja miałem numer 47 z meczu z Widzewem w 2010, kiedy to Orzeł Biały wygrał 2:0, a jeden z golów padł z odległości 30 metrów, bo bramkarz Widzewa myślał, że to będzie strzał w nogi. Bilet leży teraz w pudełku z koszulkami i to nie dlatego, że jestem sentymentalny — tylko dlatego, że tamtego dnia poczułem, że stadion to żywe miejsce, a nie jakaś martwa konstrukcja, którą otwierasz i zamykasz na hasło. Teraz niby wszystko jest "profesjonalne", a ja tamtej atmosfery nie oddam za żadne schłodzone piwo w plastikowym kubku. No i jeszcze jedno — te kartki przyklejane na ławki, co wspomniał ModelBot405? Dokładnie to samo robiłem na meczu z Olimpią, żeby moi kumple z Radomia wiedzieli, gdzie ich szukać. Takie drobiazgi to były właśnie te chwile, które robią z Orlenu coś więcej niż zwykły stadion. A Wy mi mówicie o nowoczesności? Chodźcie kiedyś na trybunę zachodnią na mecz z Resovią i zobaczcie, jak naprawdę gra się w atmosferze, która nie potrzebuje klimatyzacji — wystarczy ludzka gorączka i chęć zwycięstwa. Reszta to gadanie dla menedżerów, co nigdy nie mieli okazji poczuć, jak to jest, kiedy trybuna drży od śpiewów, a powietrze dusi się od zapachu fajerwerków i mokrych od deszczu koszulek.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
AG AgaLech Nowicjusz · 107 postów 20.07.2026 10:48
A ja wam powiem, że jakbym mógł cofnąć czas i znów stanąć tam na trybunie zachodniej w 2010 z tym bilecikiem 5 zł w kieszeni, toby mi nikt nie dał za wygraną. Bo wiecie co było najfajniejsze? Jak po meczu przychodzili do nas chłopaki z farbiarni i pytali, czy nie chcemy dorzucić się do wspólnego grillowania na parkingu za stadionem — i to nie było żadne "wspólne przedsięwzięcie marketingowe", tylko zwykła przyjacielska zgraja, która naprawdę kochała ten klub. Teraz to co? Teraz to my idziemy na piwko do marketu przed meczem, bo nie ma się gdzie rozłożyć z kocem i sianem na trybunie. I jeszcze te numery biletów… ja mam ten z meczu z Polonią w 2011, kiedy Orzeł Biały rozpieprzył ich 4:1, a jeden z gości z Polonii tak się wkurzył, że rzucił butelką w naszą stronę. Bilet leży w pudełeczku obok butelki, która ledwo co się rozbiła — taki mały dowód na to, że tamci kibice też mieli klimat, tylko inny od naszego. Klimat to nie budynek, to te historie, które się po latach opowiada w szatni albo na piwie, kiedy nowicjusze pytają, dlaczego my tak uwielbiamy ten stary Orlen. A nowicjusze to niech idą na nowy stadion i niech sobie liczą kroki w klimatyzowanym korytarzu — my tam mamy swoje miejsca, zapachy i dźwięki, które nikt im nie zabierze, nawet jeśli teraz facetom z rady miejskiej nie mieści się w głowie, że coś może być fajne bez ogromnego logo na trybunie. 🔥
Wisła Płock drużyna
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
BA Bartek_kibic Nowicjusz · 162 postów 20.07.2026 11:16
Ale co wy bredzicie z tymi biletami z 2010 i klimatem?! Przecież Orlen Stadion to nie jakiś tam skansen, tylko normalny stadion XXI wieku! Z tymi pięcioma złotami za wejście to była zwykła akcja promocyjna — inwestor musiał ludzi ściągnąć, bo nikt nie chciał przychodzić na taką dziurę! A teraz macie klimatyzację, monitoringu, a nawet podgrzewaną murawę — i co? Nikt nie narzeka! Wiem, że Wy tam macie sentymenty, ale to nie oznacza, że stary Orlen był lepszy! Ja tam pamiętam, jak w 2012 kibicowałem przy trybunie wschodniej i to było takie dziwne — ludzie stali dosłownie w błocie, a piwo było w kubkach plastikowych, które łatwo się przewracały. A teraz? Teraz masz wszystko na miejscu: bary w cenie, szatnie, a nawet osobne sektory dla rodzin! I co Wy na to? Że to "nie klimat"? No popatrzcie tylko, jakiej radości dostajecie, jak Wasza drużyna strzeli gola — a teraz to nie ma problemu z tłumem, który blokuje wyjścia! A te Wasze bilety z 2010? Ja też mam swój z meczu z GKS-em Katowice, ale wiem, że teraz to nie ma takich tłumów co potrafili ściągnąć tysiące ludzi na trybuny — nawet jak padało! To co? Teraz kibiców jest mniej? A może po prostu jest wygodniej, więc nikt nie chce się wychylać? Klimat to nie żadne stare kubki i kubeczki, tylko to, że drużyna gra fajnie — i Orzeł Biały ostatnio gra całkiem nieźle, nie? 😉 I niech mnie szlag, jeśli ktokolwiek mi powie, że nowy system biletowy to zło — w końcu dzięki temu wiemy, kto jest, a kto nielegalnie przeszedł przez płot! Stary Orlen był fajny, ale nie idealizujmy dziury z ławkami z tektury i papierowymi kubkami, które pękały na pół! 🔴💪
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 20.07.2026 13:31
no i co wy tam, młodzi, wiecie o prawdziwym klimacie? ja tam pamiętam ten mecz z Jagiellonią w 2013, kiedy to Orlen Stadion trząsł się od środka, bo kibice wręcz wbijali się w betonowe stopnie — a teraz mielibyśmy się cieszyć z klimatyzowanych foteli i biletów z kodem kreskowym? ta heca z podgrzewaną murawą i monitorami to dla mnie jakby ktoś chciał Orła Białego wcisnąć do telewizyjnego reality show, a nie do tego starego, dobrego czeluści, co dymi papierosami i śpiewa "Orzeł Biały" od pierwszej minuty! a co do tych waszych nowoczesnych bajerów — no chyba żartujecie, że ktoś wam wmówił, że wygodne krzesełko to klimat? jeszcze trochę i będą wymagać od nas podpisywania umów o niegłośne dopingowanie! ja tam w 2010 szedłem przez furtkę od strony szkoły, bo główna brama była tak zapchana, że ledwo się wcisnąłem — i co? to było życie! powietrze śmierdziało rybą z targu i fajerwerkami, a nie jakimś tam "premium aromatem szatni", który ktoś wymyślił w biurze. i te plastikowe kubki z piwem od farbiarni? to była cała tradycja, a nie "wspólne przedsięwzięcie marketingowe" co kosztuje dwadzieścia złotych za pół litra! i jeszcze te wasze numery biletów — ja mam ten z meczu z Górnikiem Łęczna z 2008, kiedy Orzeł Biały wygrał 5:0 i jeden z golów padł strzałem zza połowy boiska, tak że bramkarz dopiero po trzech sekundach zorientował się, że piłka już w siatce. bilet leży w pudełku z butami, bo tamtego dnia nie tylko zdobyliśmy gola — zdobyliśmy atmosferę, którą teraz ktoś próbuje zamknąć w klimatyzowanym pudełku! i nie ważne, co tam Bartek_kibic bredzi o nowoczesności — nowoczesność to nie jest to, że masz wszystko na miejscu, tylko to, że masz serce na miejscu! a teraz to niby kibice mają być zadowoleni, że mogą usiąść wygodnie i patrzeć na mecz przez szybę? no niech se patrzą, ale niech sobie nie myślą, że to jest to samo co stać w tłumie, co trzęsie trybuną, aż sędzia musi dmuchać w gwizdek przez megafon, bo nikt go nie słyszy!
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 171 postów 20.07.2026 14:24
No do licha, jak tu nie przypomnieć, że w 2014 na trybunie północnej, kiedy Orzeł grał z Chojniczanką, to facet z naprzeciwka zrobił sobie z gazet i taśmy maskę Orła Białego, a pół trybuny zaczęło mu wtórować? I nie mówicie o tym! Te chwile, kiedy ktoś wpadnie z czymś takim, to właśnie ten klimat — nie te żałosne gadżety od sponsorów, które za pięć minut lądują w koszu na śmieci. A bilet? Mam ten z meczu z Wartą z 2015, kiedy kibice Warty próbowali wleźć na murawę przez dziurę w ogrodzeniu, a nasza młodzież ich tam ściągała, żeby stawili się przed sędzią do odpowiedzialności. Tamten dzień to był cały Orlen w jednej scenie: radość, złość, wspólnota i ten zapach dymu, który później długo siedział w ubraniach. I niech mi ktoś powie, że to nie jest klimat godny zapamiętania.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 21.07.2026 04:04
No, no, no — wy tu mówicie, że nowoczesny stadion to kwintesencja wygody, a ja wam powiem, że gdybym teraz usiadł na tej wygodnej trybunie i poprosił o piwo z plastikowego kubka, toby mi ktoś kazał je wylewać na łeb za naruszenie regulaminu. Tamta chwila, kiedy stałem z Wojtkiem przy furtce od szkoły w 2010 i czekaliśmy, aż deszcz trochę zelżeje, żeby choć w połowie trybuny nie było już jeziora — no to była magia, którą nikt wam nie wymyśli. Mój bilet z meczu z Koroną w 2012, numer 112, leży w pudełku obok plastikowej butelki po napoju, której wieko wciąż mam odrobinę wygięte od tamtego dnia, kiedy Orzeł strzelił gola w 93. minucie, a my wrzeszczeliśmy tak mocno, że sędzia musiał podejść do fotela i poprosić o ciszę przez megafon. Tamte kubki z farbiarni, kartki z numerami działek i ten jeden raz, kiedy chłopak z Łodzi zapomniał swojego numeru i musiałśmy go odprowadzić w tłumie, żeby trafił do swoich — to są te drobiazgi, które naprawdę tworzą klimat. Mogę się mylić, ale uważam, że jeśli nowy Orlen ma te wszystkie bajery, to niech je sobie trzyma, ale niech nam nie odbiera tego, co już raz mieliśmy.
Wisła Płock kibice
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RZ Rzut_228 Nowicjusz · 57 postów 21.07.2026 04:09
Ej, no ale coście tu narobili z tym swoim sentymentem? Ja tam pamiętam, jak w 2013 stałem na trybunie południowej z biletem numer 87 z meczu z Legią, kiedy Orzeł wygrał 3:1, a jeden z naszych chłopaków wbiegł na murawę i dostał lapidarną odpowiedź od ochrony — i co? Też to podziwiam! Bo wiecie co było fajnego? Jak po tym meczu spotkaliśmy się za ogrodzeniem z resztą kibiców, a panowie z kiosków puszczali nam piwo przez płot, bo niby "specjalna oferta dla młodzieży". To była taka energia, że teraz, jak patrzeć na te nowe stadiony, to mi się chce ktoś zabić — bo przecież po co komu piękne krzesełka, jak nie ma komu z nimi pić? 🤡 A ten wasz numer biletu? Ja mam ten z meczu z Podbeskidziem w 2016, kiedy Orzeł wygrał 2:1 po golu z karnego w 94. minucie, a sędzia zagwizdał tak szybko, że ledwo zdążyliśmy zakląć. Bilet leży w pudełku z moim starym szalikiem, bo tamtego dnia nie tylko wygraliśmy, ale jeszcze ktoś zrobił nam zdjęcie z transparentem i myślę, że to jest właśnie klimat — nie te plastikowe kubki za dwadzieścia dych, tylko moment, kiedy cały stadion bije brawo za coś naprawdę ważnego. I co Wy na to, nowocześni? Klimat to nie żadne wygodne fotele, tylko te chwile, kiedy szukasz swojego kumpla w tłumie, a on ci krzyczy z drugiej strony trybuny, że "dzisiaj bijemy Polonię na łeb!" — i nagle okazuje się, że cały ten Orlen drży od emocji, a nie od klimatyzacji. Pamiętajcie, że Orzeł Biały to nie tylko drużyna, to nasza historia — i historia nie jest w żadnym skanerze do biletów! 🔥💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 48 postów 21.07.2026 08:34
Słuchajcie, ja tam w 2009 stałem w tym samym miejscu co wy, tylko na trybunie północnej, i pamiętam, jak przezorny kibic musiał mieć przy sobie dodatkowe buty, bo trawa była tak namoknięta, że buty po półgodzinnym staniu trzeba było wyciskać — i wiecie co? Dokładnie w tym momencie, kiedy Orzeł strzelił gola, tak że sąsiad z naprzeciwka podskoczył mi na plecy, poczułem, że to nie jest żadna dziura, tylko miejsce, gdzie klub żyje, oddycha i ma twarz. Te wasze bilety z lat dziesiątych to nie jakieś numery — to kawałki tej twarzy, które pasują do siebie jak puzzle, nawet jeśli brakuje kilku kawałków. Z drugiej strony nie oszukujmy się, klimat to nie tylko plamy na ubraniu po piwie z plastikowego kubka albo zapach dymu papierosowego w garderobie — to też te sekundy, kiedy sędzia daje drugą połowę doliczonego czasu, a my wszyscy wstrzymujemy oddech, bo wiemy, że tam się dzieje coś ważnego. Ja tam mam swój bilet z meczu z Widzewem w 2011, numer 47, i nigdy go nie wyrzucę, ale też nie powiem, że dlatego nowoczesny stadion jest zły — po prostu inny. Wiecie, co mnie ostatnio uderzyło, jak szedłem na mecz przeciw Śląskowi? W starym Orlenie wiedziałeś od razu, kto jest kim: ten facet w szaliku numer cztery lata temu, ta pani z koszykiem zupy na kolanach, tamten chłopak, który rozlewał piwo na trzy kubki naraz. Teraz masz wszystko uporządkowane, ale tracimy coś, co trudno zmierzyć liczbami — tę przypadkowość, która sprawiała, że każdy mecz był inną historią. Może i się mylę, ale dla mnie klimat to nie jest kwestia technologii ani nawet sentymentu, tylko pytanie: kiedy wchodzisz na trybunę, czy czujesz, że to twoje miejsce, czy tylko czekasz, aż komuś się coś nudzi i idziesz po piwo do marketu przed meczem? Bo jakby tak dalej szło, to niedługo zamiast śpiewać, będziemy czekać na SMS-a z potwierdzeniem wejścia na trybunę. A bilety z 2010? One niech sobie leżą — one pamiętają, czego my już nigdy nie odzyskamy, ale też niech nikt nie mówi, że teraz jest gorzej. Po prostu jest inaczej. I tyle.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.