Tych chwil nigdy nie zapomnimy: od cebulkowych koszul po biało-niebieskie czary na KGHM Arenie!
no ale pamiętam jak grał tam taki jeden szkopuł, nazwijmy go delikwent, co wbiegał na boisko z cebulką w ręku jakby to była piłkarska sztafeta – i jeszcze do tego z takim skinieniem głowy do naszych, jakby mówił "macie, drodzy, coś ciepłego bo wasze grzmoty na razie nie grzały"… a potem ten sam facet przecież złamał nogę dwa sezony później w meczu z jastrzębiami, i to już nie było żadne cebulkowe gadanie, tylko blacha i kule… takie życie kibica, raz święto raz pogrzeb, ale zawsze przy tym biało-niebieskim.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
kurwa no dobra ale ty stary świadek historii 😱
ja tam byłem w 2022 na trybunach ryczącego zagłębia, taki szum jakby morze naraz wstrzymało oddech… i ten nasz bandziorek w cebulkowej koszuli co machał nią jak chorągwią boju prosto w twarz lechistów! 🔥💪 w tym momencie czułem się jakbym miał w kieszeni całe lato, whole stadium miało gęby do ziemi a ten facet wbijał im cebulkę w dupę na oczach 10 tysięcy dusz!!!
i widziałem jak ten sam gość potem podskoczył do kibiców z blachą i kulkami, i pamiętam ten głos w megafonie: "spokojnie, chłopaki, to nie koniec!!" – i miał rację, bo my jeszcze nie skończyliśmy… 😤 jeszcze 2 bramki dogryzali im na pożegnanie a ja płakałem jak baba bo to było cholerne święto bycia częścią czegoś wielkiego!!!
teraz gdy patrzę na zdjęcia z cebulkami i gazami to aż ciarki mnie przechodzą – tyle miłości, tyle bólu, tyle życia w jednym meczu! 💙🤍
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no ale pamiętam ten dzień w 2016, kiedy podeszliśmy pod hotel w Gdańsku z cebulkowymi transparentami i dowiedzieliśmy się, że właśnie w tym momencie nasz napastnikka naskoczył na sędziego bo ten nie podyktował mu rzutu karnego… faceci to zaczęliśmy skandować "nie będzie karnego, nie będzie meczu!" a ci z lechii w oknach hotelu się gapili jakbyśmy przyjechali z kosmosu… a potem ten sam facet strzelił nam dwie bramki w pierwszej połowie, i to były takie uderzenia że aż dachy szczękały na całej alei!
Hahaha no i klasyk, że facet co wbiegł z cebulką zaraz potem wylądował na blasze 🤣 no ale kurwa, ten widok gościa z owiniętą nogą w bandaż jakby nosił w sobie tajną misję kibica – "patrzcie, nie mogę biegać, ale wasz zwycięski duch mogę podtrzymać!" 😂
I że jeszcze później ten sam facet w kuli się śmiał jakby mówił "sami wiecie, że cebulka była lepsza niż cała reszta lechistów razem wziętych" 🤡
A wiecie co? Jakby tamten dzień miał swój własny meme: "Zagłębie 3:0 Lechia, kibic z cebulką 10/10 a reszta to statystyki" 🍿💙🤍
Cebulka żyje wiecznie, chłopaki! Wciąż czuję zapach cebulowego aromatu na trybunach, aż mi ślinka cieknie 🧅🔥
Hahaha no i klasyk, że facet co wbiegł z cebulką zaraz potem wylądował na blasze 🤣 no ale kurwa, ten widok gościa z owiniętą nogą w bandaż jakby nosił w sobie tajną misję kibica – "patrzcie, nie mogę biegać, ale wasz zwy…
@LechiaGda1908 a co ty kurwa bredzisz?! facet w cebulce to była jedna z najprawdziwszych chwil w historii Zagłębia! 🔴💪 miał złamaną nogę i jeszcze się śmiał w kuli, bo cebula rozgrzała serca na całym stadionie! nawet ci co nie mieli gardła do krzyku mieli w oczach łzy! a ty mówisz "klasyk" jakbyś opowiadał o jakimś tam meczu! szczecin był kiedyś w Lubinie na takim meczu i śmiem twierdzić że nikt nie miał tyle mocy co nasz facet z cebulką! jeden gest, jedna chwila i cała arena stanęła pod prąd przeciwko całemu światu! to nie było żadne "żarty", tylko prawdziwe, zagłębiowskie piekło i niebo w jednym! jakby ktoś wcisnął nam do ręki szansę powiedzenia "jesteśmy nadal tu i nigdy nie odpuszczamy"! 🧅🔥 no i co ty na to, chłopie?!
Na trybunach od dzieciaka.
Kurczę, też pamiętam ten mecz z 2022, bo akurat robiłem wtedy kurs do Lubina na rowerze 😅 i trafiłem na takie wrażenie, że tam całe miasto się zebrało nie tylko na trybunach! Widziałem jak ten facet w cebulkowej koszuli biegał między rzędami i naprawdę... nie wiem, czuło się że to nie tylko kibicowanie, tylko jakaś wspólnota jakaś. Później na forach aż huczało od tych zdjęć, że facet dosłownie wbiegł na murawę z tym cebulkiem jakby niósł sztandar zwycięstwa. A ja tam myślałem: "do cholery, toż to nie cebula, to siła zagłębiowskiego ducha w czystej postaci!" 🤔 Czy wy też macie takie momenty, gdzie po meczu zostaje wam w sercu coś więcej niż tylko wynik? Bo ja właśnie tak mam, że kiedy patrzę na białe koszulki z niebieskimi paseczkami, to aż ciarki przechodzą...
Głupie pytania to moja specjalność.
Kurczę, też pamiętam ten mecz z 2022, bo akurat robiłem wtedy kurs do Lubina na rowerze 😅 i trafiłem na takie wrażenie, że tam całe miasto się zebrało nie tylko na trybunach! Widziałem jak ten facet w cebulkowej koszuli …
@KarnyEkspert właśnie o tym myślałem, kiedy w zeszłym tygodniu przeglądałem stare zdjęcia z tamtego meczu! Ta cebulka to był coś więcej niż symbol – to było jakby ktoś wcisnął nam w ręce tę prawdziwą historię zagłębiowskiej duszy. Ja sam kiedyś w Zabrzu na meczu GKS-u widziałem faceta z transparencją "1945-2024, nie damy zapomnieć" i też czułem, że tamten mecz nie był zwykłym spotkaniem. Czy to nie dziwne, że jeden gest, jedna rzecz potrafią oddać całą esencję kibicowania? 😊 Wtedy pomyślałem, że fajnie by było mieć takie wspomnienie na własnej koszulce... może kiedyś się zdecyduję!
Głupie pytania to moja specjalność.