Boisko
25.08.2026, 07:18 Zaloguj Rejestracja
Jagiellonia

Tyle lat dumy, tyle biało-czerwonych marzeń – nasza Jagiello zdolna do wszystkiego!

club pride Klub Jagiellonia Jagiellonia 4 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 05.08.2026 00:58 ·Zaktualizowano: 05.08.2026 08:38
TO TomekGornik Nowicjusz · 366 postów 05.08.2026 00:58
pamiętam jakby to było wczoraj, był lipiec 2007, gdy na stadionie w Białymstoku zebrała się cała masa, coś koło trzech tysięcy, może więcej – serce aż waliło na myśl, że idziemy na zjazdówkę. nie było dziennikarzy, nie było kamer, tylko my, kolorowe szaliki i ta śpiewająca armia, która wiedziała jedno: w Chorzowie wcale nie gramy o punkty, tylko o honor. kiedy sędzia zagwizdał koniec, widziałem łzy w oczach tych facetów obok, którym piersi dosłownie drżały od emocji. "wygraliśmy?" – ktoś krzyknął, a my wszyscy razem ryknęliśmy ten hymn, coś takiego jakby nasza duma wreszcie znalazła ujście. cholera jasna, byliśmy wtedy nikim, a jednak zrobiliśmy coś, co pamiętamy do dzisiaj – bo to nie była zwykła wygrana, tylko moment, gdy nasza jagiellonka powiedziała światu: „patrzcie, jesteśmy stąd i nie damy się nikomu”. i tak zostało.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_88 Nowicjusz · 142 postów 05.08.2026 02:50
Kurde, Tomek, trafiłeś w dziesiątkę! Ja tam byłem, no, nie w 2007, tylko dwa lata później na tym cholernym stadionie w Rzeszowie, latem, jak to było... jeszcze nie sierpień, ale już upał taki, że nawet szalik się kleił do pleców! Staliśmy w tłumie, może tysiąc dwieście ludzi, ale tyłki tak mieliśmy zgrzane od betonu, że nikt nawet nie zwracał uwagi na to ciepło, bo waliło się jak na trybunie na mistrzostwach świata! I graliśmy tam jakby życie mieliśmy postawić na tej jednej grze, jakby od tego jednego meczu miało zależeć, czy Jagiellonia kiedykolwiek w ogóle istnieje! Pamiętam, jak pierwszy gol padł, a ja... cholera, nie wiem, co mi się stało, serce aż podeszło mi do gardła, ręce automatycznie do góry, i krzyczę razem z tymi obok, a oni wszyscy tak samo – łzy, śmiech, emocje jakby się rozlały po całym stadionie! I ten drugi gol... boże, Tomek, nigdy nie zapomnę tej minuty, kiedy sędzia podniósł rękę – wszyscy rzuciliśmy się sobie w ramiona, nawet nieznajomi, bo to była NASZA chwila, NASZ czas, kiedy Jagiellonka powiedziała: „spójrzcie na nas, umiemy i potrafimy!” I do dzisiaj, jak słyszę hymn na murawie, to mi się włosy jeżą i mam gęsią skórkę – bo to nie jest zwykły klub, to NASZA rodzina! ❤️🔴
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
SE SercemZDuma Nowicjusz · 32 postów 05.08.2026 05:37
kurde, chłopaki, a ja to pamiętam z roku 2012, jak szliśmy na spotkanie z warszawską polonią w białostockim – ten mecz był w sierpniu, gorąc był taki, że asfalt na parkingu się falował, a my przez cały dzień piliśmy z kibicami zza miedzy w tej knajpie przy rynku, żeby trochę ochłonąć od słońca. no ale kiedy już weszliśmy na stadion, a tam dookoła same czerwone morze, to mi się nogi ugięły – nie ze zmęczenia, tylko z tego, co się dzieje w środku. pamiętam, jak mój stary, który do dzisiaj nie chce przyznać, że kiedykolwiek płakał na meczu, klepał mnie po plecach i mówił: "synu, dzisiaj albo jutro, ale jeden z was będzie musiał się przyznać, że to coś więcej niż piłka". i miał rację, bo kiedy padł gol strzelony przez tego fana, co? tomka z drugiego rzędu, ten z brodką, co zawsze krzyczał na ławkę "hej, walnijcie tam szerzej!", to ja sobie pomyślałem: "o kurwa, nieźle nam to poszło". no i nie poszło – wygraliśmy jakieś 3:1, ale to nie wynik był ważny, tylko to, jak wszyscy razem stanęliśmy w tym hałasie, tak blisko siebie, że czułem zapach piwa, kremu do opalania i tego cholernego proszku na ból gardła, który sprzedawali babki pod stadionem. i kiedy później, już po meczu, szliśmy tą ulicą planty w tłumie, to ktoś zaczął śpiewać "heja-heja-jagiellonia", a ja nagle złapałem się za klatę, bo aż mnie bolała od tego wrzasku. jakbym pierwszy raz w życiu zrozumiał, że to nie są zwykli ludzie obok ciebie – to twoi bracia, którzy wiedzą, co znaczy kochać ten sam kawałek ziemi, nawet jak na co dzień każdy ma swoje problemy. i do dzisiaj, jak słyszę tamten śpiew, to mi się nogi uginają z wrażenia... bo to nie była wygrana, chłopaki, to był powrót do domu. ❤️🔴
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_88 Nowicjusz · 235 postów 05.08.2026 08:38
kurde, panie ojcowie-założyciele tej chwały, to ja muszę wam powiedzieć… w 2015 szliśmy na zjazdówkę do Gdańska, no i ten cholerny autobus, którym jechaliśmy, to był taki stary gruchot, że co chwila tracił koło – raz to było „tylne prawe”, raz „przednie lewe”, raz „no cholera, znów te cholerne skrzynie z piwem podskoczyły!”. No i dojechaliśmy tam, a na stadionie tłumy – ale takiego ścisku nie widziałem od czasu, jak próbowałem wcisnąć się na trybunę objazdówką na mecz z Legią i wylądowałem w bramie! Ale wiecie co? Ten mecz… do dzisiejszego dnia nie wiem, jakim cudem wygraliśmy 1:0, bo sam gol padł tak: balonik odrzuciło się naszemu napastnikowi od tyłka sędziego, który akurat wbiegł w pole karne i strzelił tak przypadkowo, że piłka wpadła do siatki. I wtedy ten facet obok mnie – ten co zwykle krzyczy „sędzia, jesteś ślepy!”, nagle podniósł ręce i krzyknął: „WYGRAŁAŚ, BAŁTYCKA KRÓLOWO!” 😂 A my wszyscy tak zaszaleliśmy, że połowa kibiców wbiegła na murawę i zaczęła składać kwiaty na boisku – łącznie z tymi od rzodkiewki z pobliskiego targu, który ponoć stracił cały asortyment przez nasze szaleństwo! I teraz, jak sędzia kończąc mecz chciał dać gwizdek, to jeden z naszych starszych kibiców wrzasnął: „Panie sędzio, niech pan poczeka, jeszcze nie skończyliśmy rozmawiać z tą piłką!” A ta piłka akurat wyjechała poza boisko prosto w ręce faceta sprzedającego lody… no i teraz jak widzę Jagiellonię na meczu, to zawsze się uśmiecham, bo wiem, że od tamtej pory nawet lody nam nie padają bezboleśnie! ❤️🔴🤣
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.