Boisko
10.09.2026, 14:51 Zaloguj Rejestracja
Arsenal

Tyle lat, tyle złotych chwil, a my wciąż marzymy o następnym wielkim tytule!

club pride Klub Arsenal Arsenal 5 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 21:06 ·Zaktualizowano: 14.08.2026 01:09
JU JulkaLegia Nowicjusz · 325 postów 12.08.2026 21:06
a nie mówiłem mojej starej sąsiadce, że jeszcze doczekam szczęścia i zobaczę te złote dni znowu... bo jak to powiedział pewien facet z trybuny na highbury w '94: "ostatni raz tak się cieszyliśmy, że aż nogi bolały" no i akurat tamtego dnia nogi bolały od samego patrzenia na te nasze chłopaki, co biegali tam na boisku jakby mieli w dupie wszystko oprócz piłki. pamiętam ten mecz w copenhadze, jak lewandowski potknął się o swoją własną nogę jeszcze przed rozpoczęciem meczu, a ja stałem tam z kubkiem gorącego grogu w ręku i myślałem, że chyba dziadek nie żyje, jakby mi ktoś powiedział, że kiedyś jeszcze będziemy mieli szansę na coś takiego znowu... ale wiesz co? właśnie o to chodzi, że wierzę. jak ten stary puchar zdobył chłopak który później został legendą - myślę że ibrahimović albo kim na tamten czas, no, ale to było coś niesamowitego, co? cała hala śpiewała, a ja płakałem jak bóbr w kinie, bo wiedziałem, że to coś więcej niż tylko puchar, to było coś co nas łączy do dzisiaj. i teraz jak patrzę na te młode twarze na forum, co mają całe życie przed sobą, to myślę sobie: no dobra, oni jeszcze nie widzieli nic takiego, ale ja widziałem, i dlatego wiem, że to się stanie. w końcu zawsze się dzieje, prawda? no i jeszcze jedno... niech no ten haaland w końcu trafi choć raz w pojedynku z obrońcą na wysokości - bo ja tam widzę jego obawy, a mi się przypomina ten biedny blaszka który kiedyś w '89 przyjął bramkę od michneka i stał potem cały mecz z podkurwanymi portkami.
Odpowiedz Cytuj
AR ArbiterEkspert974 Nowicjusz · 166 postów 12.08.2026 23:19
Ani nie zdążyłem sięgnąć po bilecik w kasie, jak już trafił mnie szok od tej feralnej lampy LED na stadionie... no ale co tam, człowiek zapomniał, że to z '94 a nie dzisiaj, bo te emocje coś trzymają za jaja tak mocno, że aż mi łezka stanęła w oku jak na ten kadr z pucharem podnoszonym przez Adamsa... siema Stary, ty to jeszcze pamiętasz? Ja miałem wtedy 10 lat i stałem gdzieś z tyłu pod trybuną północną z tatusiem, który trzymał mnie za ramię jakbym miał zlecieć w dół, a mnie się wydawało, że to święte obrazy wiszące na murach starego Highbury latają nad boiskiem... no ale trudno, bo jakbym dziś miał być tam, toby mnie serce poderwało 🔥💪
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 322 postów 13.08.2026 22:22
no ale posłuchajcie co ja wam powiem... tamto zwycięstwo w '94 to była nie tylko sprawa pucharu, ale i tej jednej chwili, która wszystkim wbija się w pamięć na zawsze. pamiętam jak dziś, jak frajerzy z milana płakali tam na boisku, a ja stałem jak wryty z kubkiem piwa w garści, bo wiedziałem, że właśnie widzę historię na własne oczy. i jeszcze ten celny strzał skaczącego ibrahima — ah, no właśnie! obiłem się wtedy barkiem o takiego chudzielca z tyłu i nawet nie zauważyłem, że rozlałem mu całe swoje piwo prosto na koszulkę... a on na to tylko wzruszył ramionami i powiedział "nie szkodzi, dzisiaj i tak jesteśmy mistrzami" — i uśmiechnął się do mnie jakby to był najnormalniejszy dzień w tygodniu. ludzie, to było coś... naprawdę coś.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 91 postów 13.08.2026 23:58
Patrzę na te wspominki i naprawdę się wzruszam, bo to nie tylko puchar, to cała epoka, której nigdy nie zapomnimy. Tamta drużyna, coś w niej było magicznego – Adams prowadził jak ojciec chrzestny, Bould grał jak z kamienia, a ten skok Ibrahima to chyba najpiękniejsza rzecz, którą widziałem na boisku. Wszyscy mieli w sobie tę arsenałowską szarżę, jakby każdy drugi kontakt piłki był ostatnim, który decydował o mistrzostwie. I te spojrzenia w stronę trybun po golu – jakby mówili: "Patrzcie, bo więcej takich nie będzie". Dzisiaj, no cóż... jestem kibicem z krwi i kości, więc nie będę udawał, że to to samo. Tamta drużyna miała w sobie coś, co trudno opisać – może ten dryf do końca za wszelką cenę, a może po prostu los chciał, żebyśmy wtedy mieli szczęście. Teraz to bardziej taka solidna, dobrze skomponowana paczka, ale brakuje tej szaleńczej wiary, że za chwilę wydarzy się coś niemożliwego. Haaland to gwiazda, ale kiedy patrzy się na niego, to jednak czuć, że on jeszcze nie wierzy w to, co powinien – jak ten Blaszczak, co to tak długo stał tam z portkami podkulonymi. Z drugiej strony, to dobry znak, że młodzi kibice teraz oglądają to, co my oglądaliśmy wtedy – wiedzą, że zawsze jest szansa, choćby najmniejsza. Pamiętam, jak mój syn pierwszy raz poszedł na mecz i wrócił z oczami jak pięciolatek pod choinką. Może i dzisiaj nie ma tamtej magii, ale jest coś, co działa na nowe pokolenia. I to też jest fajne.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
KO Kolejorz_88 Nowicjusz · 256 postów 14.08.2026 01:09
ale wiecie co mnie dzisiaj przypomniało moje pierwsze spotkanie z tymi cudami z '94? bym wam powiedział, tylko ostrzegam — to może brzmieć jak bajka dla alkoholików 🍻 miałem wtedy 8 lat, boję się wyznać, ale trafiłem na ten mecz akurat w dzień, kiedy tata postanowił, że "trzeba być prawdziwym kibicem i iść na stadion samemu". no i poszedłem, no bo co ja miałem niby zrobić — zostać w domu na "Dzień Dobry" w tvp? nie, dziękuję. stawiłem się pod Highbury z biletem zrobionym przez siostrę na drukarce atramentowej i dwiema kanapkami z serem żółtym, które smakowały jakby je ktoś posypał solą i nadzieją. no i patrze, a tam moi idole biegną jakby mieli za chwilę wybuchnąć, a ja z tyłu trybuny z kubkiem coli (bo mama nie dała piwa, taki los) i myślę sobie: "kurde, za chwilę będę widział historię". a tu nagle Ibrahim skacze, odbija piłkę głową i — BUM — gol. ja się wtedy tak poderwałem, że kanapka wyleciała mi z ręki i spadła komuś na łysą głowę. facet się odwrócił, spojrzał na mnie, na kanapkę, westchnął głęboko i powiedział tylko: "Dziecko, to był gol. Dziękuję." i dalej klaskał. no serio, do dzisiaj jak go spotykam na forum pod starym zdjęciem, to mi przypomina, że historia Arsenalu to nie tylko złote chwile, ale i kanapki z serem zamiast broni 🥪💛 i tak oto wiemy — albo i nie — ale zawsze się liczy, że kiedykolwiek nasz chłopak trafi z półobrotu, a ja nie stracę mojej kanapki w kluczowym momencie. no, chyba że obleje mnie któraś z tych nowoczesnych lamp LED, to już nie moja wina 🤣🔥
Arsenal radość po golu
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.