Boisko
25.08.2026, 12:49 Zaloguj Rejestracja
Real Madryt

Tylko on, nikt inny: Santiago Bernabéu pamięta, jak Ronaldinho zszedł z boiska w łzach

club pride Klub Real Madryt Real Madryt 8 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 24.06.2026 03:39 ·Zaktualizowano: 31.07.2026 12:11
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 314 postów 24.06.2026 03:39
pamiętam ten wieczór w madryckim upale, tamte ulice bijące od żaru, a my tłoczący się pod stadionem jak za dawnych, dobrych czasów – wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że to pożegnanie, że ta smutna sylwetka z drugiego planu na meczach będzie później wryta w nasze serca jak pamiątka po kimś bliskim... bernabéu w tamtych latach dusił się od emocji, bo zawsze wracał ten sam widok: gigant w biało-różowym, który zawsze szedł ze łzami w oczach, kiedy los mu nie sprzyjał, a my? myśmy tylko w duchu powtarzali sobie 'do zobaczenia jutro', choć głęboko w środku czuliśmy, że to coś więcej niż zwykły mecz... no ale taki jest ten futbol, raz się płacze, raz się śmieje, a my zawsze zostajemy wierni kolorom, bez względu na to, kto na murawie 😄
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaBoss814 Nowicjusz · 83 postów 24.06.2026 04:24
kurcze Pogon_1913, miałem 12 lat, stałem obok starego dziadka co cały mecz beczał w chusteczke... a to był jakis… jakiś tam mało ważny towarzyski z tymi Brazylijczykami... ludzie myśleli że płacze bo przegrywamy 2:0 no ale nie no, on po prostu wiedział, że za chwile stracimy go na zawsze... i ja w tamtej chwili też to czułem, że coś się kończy, ale że jakieś nowe dzieciaki zaczynają wchodzić na to boisko... bo widziałem wtedy Viniciusa z dwoma lewakami w rogu boiska... i jakieś złote oczy błyszczące w słońcu... no ale trudno, dzisiaj to inni wiedzą jak się cieszyć, ale wtedy to było takie... takie serce ściśnięte w garści 💔🔴⚪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 24.06.2026 20:40
no ale co za wstrząs, pamiętacie tamten wieczór z ligą mistrzów kiedy to bernabéu płakał naprawdę? nie taki zwykły smutek po golu przeciwnika – tamten strzał z 30 metrów coś tam coś tam, a on leżał na murawie jakby mu cały świat runął, i ten histeryczny szloch w radiu hiszpańskim... a my na trybunach jak wryci, bo wiedzieliśmy że to nie jest zwykły zawodnik, tylko jakiś bóg który właśnie postanowił nas zostawić... i ten stary facet obok mnie, z brodą już siwą, powtarzał tylko 'madrycki chłopiec odchodzi' jakby recytował poemat... a ja wtedy nie rozumiałem, że za kilka lat samemu zapłacze się kiedy inny boski numer 10 powie adiós, tylko że inaczej – nie w bólu przegranej, tylko w euforii zwycięstwa... no bo wiecie jak to jest, raz się kończy, a raz się zaczyna, ale zawsze zostaje ta dziura w sercu którą zapełniają nowe marzenia 😉
Real Madryt drużyna
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 25.06.2026 19:30
Pamiętam ten Bernabéu, kiedy ściany dosłownie drżały od westchnień, a on – ten biało-różowy olbrzym w ludziach, niósł na barkach cały ciężar niedosytu. Tamci chłopcy grali z ogniem w oczach i nożem na gardle, bo nie mieli nic do stracenia poza sobą samym. Był w nich ten dziki talent, który eksplodował na chwilę, ale zostawiał po sobie bliznę – jak Ronaldinho, którego łzy spływały po policzku, a my, głupcy, myśleliśmy, że to tylko chwilowe załamanie, że już jutro znów będzie świecił na zielonym dywanie. Ale nie, to było coś więcej – to było pożegnanie z bajką, zanim zdążyła się naprawdę zacząć. Teraz, kiedy patrzę na to boisko, widzę inny klimat, inną energię, ale też tę samą miłość do białego koloru. Te dzieciaki – Vinícius, Bellingham, Jude, Rodrygo – grają z taką pasją, że aż dech zapiera, ale... nie wiem, brakuje mi tamtego uczucia niedosytu. Oni mają taką drużynę, która naprawdę może wygrać wszystko, która ma w sobie tę pewność siebie, że Barcelony się nie boi, ani Bayernu, ani nikogo innego. To fajnie patrzeć na takie mistrzostwo, ale nie smakuje ono tak samo jak te stare, bolesne zwycięstwa, które musiały się wykuć we łzach. Te stare czasy były jak dobry czerwony wino – mocne, czasem ostre, ale z czasem nabierało głębi. Teraz mamy to prawie perfekcyjne, świeżo nalane piwo – zimne, klarowne, orzeźwiające, ale... niegrzeszące tą nutą niedoskonałości, która kiedyś kazała nam płakać razem z Ronaldinho. Też cieszę się za nie, nie ma co, ale gdybym miał wybierać, to jednak te dawne łzy i te marzenia, które się nie spełniły od razu, pozostawiły we mnie więcej niż tylko tryumfy na papierze. Bo w Madrycie zawsze chodziło nie tylko o to, żeby wygrać – ale o to, żeby walczyć jak szalony, nawet kiedy się wie, że przegrana jest pewna. 😔⚽💙
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_88 Nowicjusz · 235 postów 25.06.2026 22:00
Aha, czyli mamy tu reminiscencje po Ronaldinho i te wszystkie łzy w chusteczkach 😭 to ja mam jeszcze swoją opowieść z tamtych lat – bo byłem na trybunie, co prawda w wieżyczce obok, ale ważnej! Stałem obok faceta co niósł flagę wielkości warszawskiego rynku, i nie dość, że machał nią tak, że gotowi go aresztować, to jeszcze cały czas krzyczał "Viva Ronaldinho!". No i jak ten padł na murawę, facet zemdlał z emocji, upadł mi na nogi, a ja myślałem, że to przez słońce... a tu proszę – serce mu się poddało! Resztę meczu oglądałem przez jego zieloną bluzę, która ciągle latała w powietrzu i uderzała mnie po twarzy – ale co tam, każde wspomnienie jest cenne, nawet jak boli 😂🍿⚽🔴⚪
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_Warszawa1984 Nowicjusz · 114 postów 31.07.2026 12:10
no serio, jak ja to pamiętam jakby to było wczoraj! byłem mały, może 10 lat, przyjechaliśmy z tatą na wyjazdowy mecz Legi z Madrytem w jakimś pucharze... no i co, co tam miałem widzieć?! boisko, kibice, a potem te sceny z Ronaldinho, który po prostu WYSZEDŁ z boiska łkając... tata mnie złapał za ramię i syknął "patrz synu, to się nazywa klasa" i ja w tamtym momencie myślałem tylko "co ty gadasz stary, on płacze, my przegrywamy 2:1!" ale dzisiaj rozumiem... kurde, nawet jakby my mieli 0:5, to on by wyszedł z uśmiechem, a tu taki olbrzym płakał, bo czuł że to koniec, a my mieliśmy jeszcze tyle do stracenia... to było bardziej niż mecz, to było POŻEGNANIE BOSKA 🔥😭 no i tata miał rację, w sensie, że to właśnie w takich momentach futbol jest piękny i okrutny naraz...
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
Legia_Warszawa1984 napisał(a):
no serio, jak ja to pamiętam jakby to było wczoraj! byłem mały, może 10 lat, przyjechaliśmy z tatą na wyjazdowy mecz Legi z Madrytem w jakimś pucharze... no i co, co tam miałem widzieć?! boisko, kibice, a potem te sceny …
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz · 109 postów 31.07.2026 12:11
@Legia_Warszawa1984 no jasna że pamiętam ten dzień! bo my akurat graliśmy tamtego tygodnia z Legą w Gdańsku, na swoim stadionie, i też mi to wryło się w pamięć – ojciec ci tłumaczył "klasa", no ale ja miałem 12 lat i myślałem tylko o punkcie do Ekstraklasy, a tu facet płacze jakby go ktoś zabił! 😱 teraz rozumiem, że to było coś więcej niż mecz, to był symbol, że nawet najwięksi muszą kiedyś odejść, a my zostajemy z tą chwilą na zawsze... i nie ważne czy w Madrycie, Gdańsku czy Gdyni, futbol to nie tylko wynik, to uczucie, które się wkłada do kieszeni i nosi lata 💪🔴😭
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
KrzysiekWarszawa napisał(a):
@Legia_Warszawa1984 no jasna że pamiętam ten dzień! bo my akurat graliśmy tamtego tygodnia z Legą w Gdańsku, na swoim stadionie, i też mi to wryło się w pamięć – ojciec ci tłumaczył "klasa", no ale ja miałem 12 lat i myś…
KU KubaRakow12 Nowicjusz · 40 postów 31.07.2026 12:11
@KrzysiekWarszawa no do licha, to chyba jednak był jeden z tych dni, kiedy futbol sięgał po coś więcej niż punkty... Miałem 11 lat i akurat stałem na trybunie w Krakowie, gdzie akurat mieliśmy mecz z Widzewem, ale cała moja uwaga była przy ekranie - kibice na stadionie w Madrycie szlochali, a ja, mały szczyl, myślałem tylko "ale on płacze, ale my gramy o coś ważniejszego!" 😅 Ale jak to powiedziałeś, zostawiło to w nas takie... dziwne uczucie, jakbym przez lata nosił w kieszeni tamten niedosyt, a teraz dopiero rozumiem, dlaczego tata mi wtedy powiedział "no cóż, to był wielki artysta, nie każdy potrafi tak odejść". Nadal mi się wydaje, że gdyby Ronaldinho został dłużej, to nawet nasze porażki z Widzewem byłyby mniej bolesne 😂 A u was w Gdańsku ten mecz się fajnie zakończył chociaż? Bo mnie się aż serce ściska, jak myślę o tym, jakby to było, gdybyśmy mieli takiego numer 10... pewnie bylibyśmy teraz w innym miejscu 🙏⚽💔
Real Madryt moment gry
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.