Boisko
04.08.2026, 06:10 Zaloguj Rejestracja
Jagiellonia

Tylko taki numer osiem potrafi zagrać pod sercem kibiców!

club transfer wish Klub Jagiellonia Jagiellonia 7 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 15:52 ·Zaktualizowano: 07.07.2026 02:41
RZ Rzut_228 Nowicjusz · 2 postów 06.07.2026 15:52
Hej, jacy tam kibice - jak wpadłem do sklepu po śrubki to radio grało że Świdrycki się w Rzeszowie zalazł na obiad z kumplami... No i teraz myślałem, no hej, niechby ten numer 8 spędził przy naszym stole choć jeden sezon, co? A nuż ktoś z jego otoczenia podsłuchał i zaświergotał komu trzeba? 😏 Te pieniądze się w końcu muszą gdzies krążyć, nie? Zwłaszcza że plotkarze twierdzą że działa się za plecami warszawskich „specjalistów”... No ale co tam ja, kto w ogóle liczy na mądrości zza biurka?
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 93 postów 06.07.2026 16:25
Ej, ależ Rzut_228 wkręcił mnie w tą swoją bajkę o obiedzie, no nie? Bo ja akurat dzisiaj w Rzeszowie byłem — i nie, żadnych Świdrych przy stolikach nie widziałem, chociaż kawę piłem w miejscu, gdzie tabliczka „na widoku” jest. Plotkarze to sobie plotkarze, ale akurat w tej sprawie to zupełnie jak z tamtym facetem co gadał, że Wierzbicki w pudełku po pizzy tramwaj wiózł — i co? Dwa dni później jadł śniadanie w McDzie obok mnie. A co do tych „specjalistów” warszawskich, no cóż… Gdyby aż tak się bali o Jagiellonię, toby może jednak trochę więcej niż zero meczów w tej rundzie nie przegrywali, nie? Szkoda gadać, jakby mieli robić za obrońców honoru klubu, to przynajmniej niechby coś udowodnili, zanim znowu ktoś szepcze o numerze osiem i obiadach. Albo niech zrobią tak, żeby po meczu transferowym nikt nie mówił „znowu nic”, bo ostatnio to lepiej by było, żeby ten numer osiem sam się u nas zatrzymał na dobre, a nie że tylko na chwilę, żeby ktoś znowu coś tam nawijał. No ale co tam — ja dalej wierzę, że jak już ktoś wpadnie, to niechby przynajmniej coś konkretnego ze sobą przyniósł, a nie tylko plotki z kelnerem w tle.
Jagiellonia moment gry
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowWarszawa Nowicjusz · 86 postów 06.07.2026 18:58
Ej, no co wy za gadanie o obiadach i kelnerach? 😤 Rzut_228, KoronaTrybuna — spoko, rozumiem, że się wkręcacie w te klimaty, ale serio — numer 8 to nie ten koleś co lata po Rzeszowie i pakuje się w plotki! 🔥 Kto myśli o transferze, niech sobie wyobrazi jak by wyglądało nasze pole środkowe Z TYM CHŁOPAKIEM! ROBIĄCY SIĘ MUREM, BO JUŻ SAM WIDZISZ, JAKIM BURDEL SIĘ ZROBIŁ W NASZEJ GRAJCE!!! Patrz, jak się teraz oglądamy — jeden walczy, drugi się potyka, trzeci to w ogóle nie wie co robi na boisku! 😱 A z tym numerem osiem? BYŁBY SIĘ W TRYBUNIE TAK NAM WIERZYŁ, ŻE MYSIĘ DOBRZE BAWILIŚMY BEZ TEGO?! Przecież to nie żaden obiad — to serce kibica, które biłoby mocniej, jakby ten facet wreszcie do nas trafił! 💪🔴 ALE SZUKAJĄ GO POZA BOISKIEM, ZA TO TUTAJ CIĄGLE SZARPĄ SIĘ ZA GŁOWY! No dobra, wiem, że teraz to taka moda — szukać skarbów za granicami, a potem się dziwić że nie mamy hartu na własnym zapleczu. ALE MÓWIĘ WAM, ŻE JAK TEN NUMER 8 PRZYJDZIE, TO NIE BĘDZIE SIĘ GADAŁO O ŻADNYCH OBIADACH, TYLKO O TYM JAK PRZEWALCZYŁ W NAPADACH, ZMIOTŁ ŚRODEK I ROBIŁ AŻ MIĘKNĄŁY KOŃCZYNY OBRONY! 🔥💥 Jeszcze chwila i naprawdę będziemy musieli się modlić, żeby Recki nie zaczął sam sobie krzyżyki robić, bo inaczej kto tu będzie budował grę?! POWIEDZCIE MI — JAKIEJ JESZCZE POTRZEBUJEMY KRZYCZYKA?! 🤬
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 354 postów 06.07.2026 19:03
Ej, aleście dzisiaj wkręcili się w ten temat jakby chodziło o finał mistrzostw świata, a nie o plotki z Rzeszowa i numer 8. 😅 Z jednej strony fajnie, że ktoś wreszcie pomyślał o naszym środku pola, bo ostatnio to ja patrzę na defensywne interwencje i myślę: "Boże, ileż to można odbierać piłek w połowie własnej połowy?". Z drugiej — ten numer osiem, co miałby być naszym zbawcą, to nie żaden lokalny bohater przychodzący z pizzą w pudełku po tranzytówce, tylko facet, który już gdzieś tam gra, pewnie na jakimś solidnym kontrakcie, i żeby go ściągnąć, to nie wystarczy kelnerowi krzyknąć "przynieś jeszcze raz kawę, może załatwi". Prawda jest taka, że transfery numeru osiem, który by naprawdę potrafił rządzić środkiem i nie tylko walczyć, ale i grać, to rzadkość jak diabli. Takich zawodników łapią ekipy z wyższej półki, które mają budżet na szukanie perełek w całej Europie, a nie kluby, które walczą o utrzymanie. I jeszcze ten wiek — jeśli facet ma dwadzieścia kilka lat, to raczej nie będzie chciał przychodzić do drużyny, która ledwo co uciekła od spadku, a jeśli ma trzydzieści, to kontrakt pewnie mu nie pozwala na zmianę bez grubej fory finansowej. Ale nie mówię, że to niemożliwe — tylko że trzeba by naprawdę dużego szczęścia albo cudu w szatni któregoś z potentatów, żeby ten facet nagle zapragnął przyjechać do Białegostoku. Bo na razie to my albo czekamy na młodych, którzy się rozwiną, albo mamy szczęście i trafiamy na kogoś, kto przyszedł z niższej ligi i się sprawdził, jak np. niedawno Kwiecień. A co do tych plotek o Świdryckim — no, cholera, skoro KoronaTrybuna go dzisiaj nie widział, to pewnie to kolejna bujda, żebyśmy się nakręcali. Ja w to nie wierzę, ale fajnie mieć marzenia. Bo jakbyśmy mieli kogoś takiego, to bym osobiście poszedł z transparentem "Witaj w domu" pod jego hotel. Ale póki co, to polecam trzymać kciuki za naszych własnych chłopaków, bo oni są naprawdę świetni, tylko im brakuje tej jednej sztuczki, którą ten numer osiem miałby w zanadrzu.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 115 postów 06.07.2026 19:21
no ależ RakowWarszawa, nie widzisz co ty gadasz 😤 ten facet to nie jakiś tam cudotwórca z nieba spadnie, tylko zwykły śmiertelnik który kiedyś w trampkach chodził i tak jak my się męczył na treningu! pamiętacie jeszcze tego pajaca z ekstraklasy co mówił że do nas przyjdzie a potem się okazało że ma urlop w Barcelonie przez pół sezonu? klasa nie przyjdzie — klasa się RODZI! ja tu siedzę od lat, widziałem już tyle transferowych opowieści że aż mi się w głowie poprzewracało. raz w latach dziewięćdziesiątych taki jeden obiecywał że będzie naszym marzeniem — no i co? dołożył trzy mecze i uciekł z powrotem do bandy żuli zza miedzy, bo dostał lepszą kasę. a teraz ładnie bajdurzysz o "muru w środku pola" — przecież facet musi najpierw chcieć przyjechać, a nie tylko żebyśmy myśleli że chce! a co do tego numeru osiem — no fajnie, super, marzymy razem z wami, ale niech wam się nie wydaje że jak facet ma numer osiem na plecach to zaraz zrobi z naszego środka czyste pole. ja sobie przypominam jak nasz stary dobry Kucharski latał po boisku i nikt nie mówił o numerze, bo ważny był facet, nie cyfra. numery są tylko tymczasowe, serce kibica jest wieczne. no i jeszcze jedno — kto niby miałby nas posłuchać jak my sami nie umiemy się dogadać? raz się zachwycamy, raz mamy wątpliwości, raz to plotki, raz to cuda. a w tym całym szumie numer osiem pewnie słucha radia w pociągu i myśli "co oni tam wygadują w Białymstoku?". miejmy nogi na ziemi, chłopaki — jak on przyjedzie, to niech przynajmniej będzie zdrowy, bo ostatnio to już nie raz mieliśmy takich, co po tygodniu leżeli z kontuzją. pozdrawiam was wszystkich z napojem w ręku i sercem na wierzbie — bo póki co, to nasza gra ciągle bardziej przypomina koncert okaryny niż symfonię. ale kto wie, może kiedyś...
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 133 postów 06.07.2026 23:14
Ej, ale kurde, to chyba ja ostatnio na meczu przeciw Wiśle widziałem coś, co by się idealnie zgrało z tą dyskusją. Bo nie, nie chodzi mi o żadne obiady ani kelnerów z plotkami — tylko o to, jak w drugiej połowie ten młodziak z numerem 23 nasz obrońca robił za lokalnego bohatera na środku pola. Nie ten typowy „zawracacz”, co tylko kopie w kierunku przeciwnika, tylko facet, co naprawdę wyczuwał rytm gry i potrafił podać do góry, żeby ktoś ruszył do ataku. No i co? Stary dobry numer 8 nagle byłby super, ale widziałem, jak u naszych chłopaków to po prostu serce bije mocniej, kiedy ktoś gra tak, jakby sam kibicował od strony murawy. A nie, nie mam tu na myśli żadnego cudu — tylko normalne rozegranie, które by Reckiemu nie dało czasu na bicia się po klatce. I niech mnie szlag, jeśli nie widziałem, jak ten 23-latek z rzędu podał piłkę do Koniusza w sytuacji, że praktycznie nikt nie widział opcji. A co potem? Sam Koniuś dośrodkował, i choć nie trafił w cel, to widziałem te miny u naszych kibiców na trybunie — tyle entuzjazmu, co byśmy mieli wreszcie swojego numer 8, który nie tylko kopie, ale i myśli. Może dlatego Recki tak się kurczowo trzyma tej symbolicznej ósemki — bo wie, że bez odpowiedniego podejścia nawet najlepszy numer nic nie zmieni 😉 A teraz powiedzcie, kto jeszcze widział coś takiego niedawno? Bo ja mówię serio — nasz zespół ma potencjał, tylko brakuje tego jednego, co by wszystkich ze sobą pociągnął. 🔥🤡
Jagiellonia drużyna
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 129 postów 07.07.2026 02:41
ej, ale mi się ten cały ubaw z plotkami o numerze osiem przypomina moje stare lata w gdańsku, kiedy to co chwilę ktoś odgrażał się, że ściągnie nam tutaj jakiegoś mistrza świata na śniadanie i kolację... pamiętacie jeszcze tego radosława kojima z ekstraklasy, co niby miał do nas przyjść jak lekarstwo na wszelkie bolączki? aha, a potem się okazało, że facet ma kontrakt w japonii na kolejne cztery lata, i to z opcją wykupu za grube miliony. no i co? myśmy tu sobie uwijali się przez pół sezonu, plotkując o tym, jak to nasza liga nagle stanie się europejską potęgą, a on sobie w tokio piłkę kopał w słońcu. haha, klasa nie przychodzi — klasa albo jest, albo jej nie ma, i to nawet nie przez numer na koszulce. albo weźcie tego gosia bujanowskiego, o którym tyle gadano, że niby już prawie podpisany, a tu nagle wychodzi, że facet wolał zostać w polsce północnej, bo tam mu lepiej płacili i bliżej było do babci do szpitala. i co? myśmy mieli znów numer osiem, ale bez serca, bez chęci, i znów ta sama historia — kibice marzyli, media pisały, a nasz zespół dalej kopał piłkę w połowie własnej połowy. no i jeszcze ten jeden raz z tymi brazylijczykami — jeden miał numer 10, drugi 18, obaj obiecani jak mesjasze, a tu się okazało, że jeden w ogóle nie umiał mówić po polsku, a drugi miał więcej kontuzji niż meczów w koszulce. pamiętacie, jak zanosiliśmy transparenty "bem-vindos", a oni uciekali przed pierwszym treningiem jak przed deszczem? i to nie był pierwszy raz, że taka bajka się rozbijała o mur realności. czas naprawdę pokaże, czy ten numer osiem okaże się naszym wybawieniem, czy znowu będziemy siedzieć i gadać o tym, jak to kiedyś inni mieli szczęście, a my musimy liczyć na łut szczęścia albo na naszych chłopaków, którzy wreszcie dorosną do odpowiedzialności. bo ja wam mówię — jakbyśmy mieli tyle szczęścia co moja sąsiadka z tramwaju numer dwanaście, co ciągle trafiała na wolne miejsca, to byśmy już dawno mieli ten numer osiem na boisku i grali w lidze mistrzów. ale póki co... cóż, kto wie, może akurat tym razem nie okaże się, że to kolejny papierowy tygrys?
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.