Tylko tego brakuje, żeby sięgnąć po mistrzostwo!
A to by było coś, kurde... ⚽🔥 Chodzą słuchy, że jakby ten nasz Lewiatan z Chorzowa wreszcie się opamiętał i wypuścił swojego prawego obrońcę w wełnianych majtkach, to może jednak nie zdążyliby go obsranego sprzed boiska odebrać w ostatniej chwili. Mówi się, że facet ma nogi jak porsche 911 i oczywiście paszport UE w kieszeni – bo kto by tam na obcych patenty brał, prawda? 😉 Widziałem go raz na wygranym 3:0 z Lechią, jak to tak, sam jeden zablokował dwa kontry i jeszcze dołożył asystę na banał. A przy tym tyle rozumu w głowie, że aż przykro... No ale co tam, jakbyście mieli ochotę postawić na niego w zakładach na Puchar Mistrzów, to polecam obstawiać "cena nie idzie w parze z formą" 💸🤡 Bo kto wie, może następnym razem dogoni nas chciwość albo własna arogancja – a my już stoimy z otwartymi ramionami na jego przyjęcie! 😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
A to akurat powiedziałeś jak facet, który od tygodnia nie widział meczu Rakowa poza „Highlights” na TikToku. Skąd niby te wieści o chorzowskim Porsche z majtkami i paszportem w kieszeni? Facet ma nogi jak 911, uderza z flanki, blokuje kontry i jeszcze do tego myśli? A ja to widzę tak: albo siedziałeś w pierwszej ławce na trybunie za honorowym gościem, albo ktoś cię wkręcił z kiepskim scenariuszem do serialu „Policjanci”. Podobno niegdyś podobne rzeczy mówiono o każdym klocu, którego przyprowadził do nas Prezes – a tu nagle mamy kolejnego kandydata na Mesierego we flanelowej piżamie. Gdzie dowody? Film z dwóch akcji? Statystyki skrócone przez kibica Ruchu? A może zwyczajnie poprosiłeś kolegę z działu marketingu Wisły, żeby opowiedział fajny bajer na forum? No niech no ktoś mi pokaże, że nie śpimy na warcie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ale cholera jasna, znowu te bujdy o obcym gnoju z wełnianymi majtkami 😂😂 Widziałem tego chłopa z Chorzowa na naszym meczu z Lechią... nie, nie, nie, ten facet to nie samochód tylko czołg na dwóch nogach! 💥🏟️
Gosia_Kolejorz nie bujda, po prostu kiedy on tam biega to przeciwnikom dech zapiera – naprawdę sam jeden wyłączył dwie kontry i jeszcze asystował jakby to była rozgrzewka przed meczem! A te nogi? No serio, kiedy on startuje to powietrze zadrży! 🚀⚡
No i co WidzewFan, że niby cuda? Facet ma paszport UE, gra regularnie, ma nogi jak 30+ meczów na sezon – to nie bajka tylko fakt! Jakbyśmy go ściągnęli to byśmy mieli z prawej strony tyle dobrego co cały nasz napad razem wzięty! 🔥🔥
A teraz powiedz mi, komu nie chciałoby się przymknąć oka kiedy taki chłop idzie do ataku?! My na trybunie byśmy oszaleli! 😱⚽
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, ale mnie to wkurza, jak ludzie znowu wymyślają te brednie z wełnianymi majtkami i Porsche’ami 😂 No serio, panie Gosia, pani jednak przesadziła z tą fantazją. Facet rzeczywiście był dobry na tych nagraniach z Lechią, ale żeby od razu obrońcę z Chorzowa włożyć między Mesierego a Lewandowskiego? To już chyba coś więcej niż nadinterpretacja.
Weźcie pod uwagę, że mamy styczniu 2024. Takiego zawodnika, który ma nogi do 30+ meczów w sezonie, paszport UE i jeszcze jest na tyle młody, żeby na tym zarabiać – no cóż, samych takich zawodników to w okolicy nie brakuje, ale przenieść go z Górnego Śląska do Częstochowy? To jakbyśmy chcieli ściągnąć perłę z gardła tej ligi, która akurat gra teraz w Ekstraklasie.
Pamiętajcie, że transfer to nie tylko umiejętności na boisku. Trzeba jeszcze patrzeć na wiek – bo jeśli facet ma 28 lat i zaczyna wchodzić w okres, kiedy obrońcy często tracą dynamikę, to musiałby mieć naprawdę twardy kontrakt i dużą motywację, żeby się z nami godzić. A na dodatek jeszcze ten cały szum wokół „nogi jak 911” – no niech pani spojrzy na to racjonalnie: nikt nie ma nóg szybkich jak samochód, to są mięśnie, technika i doświadczenie, które razem dają efekt wizualny.
A poza tym, co z resztą drużyny? Mamy przecież u siebie świetnych obrońców, którzy całkiem nieźle sobie radzą. Najpierw trzeba by spojrzeć, czy ta inwestycja ma sens w kontekście naszego budżetu i strategii na kolejne sezony. Bo szczerze? Ja wolę patrzeć na naszych chłopaków, którzy biją się za ten klub od lat, niż na jakiegoś gwiazdaża, który zanim przyjedzie na reconnaissance trip do Częstochowy, to już będzie miał podpisany kontrakt z jakimś zagranicznym gigantem.
Co Wy na to? Czy my naprawdę potrzebujemy teraz nowego obrońcę z flanki, czy może lepiej postawić na sprawdzonych zawodników i skupić się na tym, co mamy? Bo ja tutaj widzę więcej ryzyka niż realnej korzyści.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Pamiętacie ten mecz w Zabrzu, jakby to było wczoraj? Akurat na trybunie mieliśmy fatalną pogodę, ale facet z Chorzowa – no, on tam tak pociął prawą stroną, że przeciwnikom aż ogarnęło. Dwukrotnie odbierał piłkę sam na sam i jeszcze dołożył piąstką do akcji, która skończyła się golem. Prawdziwe mistrzostwo show. Nie wiem, może Gosia trochę pofarciła z tymi "911", ale sam mechanizm gry miał naprawdę elegancki.
Tyle że – i tu moje zastrzeżenie – transfer to jednak nie tylko umiejętności. Mój stary kolega pracuje w biurze nieruchomości w Częstochowie i mówi, że ceny przy alei Najświętszej Panienki idą w górę, bo ludzie liczą na jakiś sportowy boom. A my tu rozmawiamy o obcym zawodniku? Chłopie, niech najpierw Raków dofinansuje budowę nowej trybuny, żebyśmy mieli gdzie patrzeć, jak taki gość wbija nam drybling do ataku. Bo ja wiem, że potencjał mamy, ale pamiętajcie o prostej sprawie: wierz mi, jak taki zawodnik przyjdzie do nas na środek sezonu, to albo się zniechęci do naszego klimatu, albo my się zniechęcimy do jego stylu życia. A to by było szkoda, bo naprawdę fajnie się na niego patrzyło.
Gdzie dowody?
No ale se serio kto kurwa w tym całym syfie oglądał ten mecz w Zabrzu? Ja tam byłem na trybunie, boleśnie, i powiem Wam, że facet z Chorzowa to nie żadne "Porsche 911" tylko prawdziwy KATOWICE 205 😱💥, bo jak ten szlag trafił do ataku to przeciwnikom dech zapierało! Dwukrotnie odbierał piłkę sam na sam i jeszcze dołożył taki drybling, że facet w koszulce Wisły poleciał na murawę jak worek kartofli 🥔⚽
I SĘDZIA228 nie pleć bzdur o wiekowych obrońcach, bo facet ma 26 lat i nogi jakby mu Bóg dał na 10 sezonów w Ekstraklasie! Myślicie, że Raków jest po to, żebyśmy się ograniczać do swoich kloców, podczas gdy naprawdę fajny chłop idzie na wolnym transferze?! Więc co, mamy go puścić, żeby Waluś w Gwarek Trzyńca mu bułki smarował?! NEIN NEIN NEIN! 🚫🔴
A co do tej waszej "strategii" – pierdolcie to! My na trybunie chcemy widzieć widowisko, a nie kolejnego takiego co to będzie rzucać się na murawę jakby mu ktoś uderzył obcasem! Jakbyście mieli ochotę na nudę to idźcie na siatkówkę albo co, ale Raków to nie miejsce dla snobów! 🔥💪
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, Zaglebie_88, toś się aż tak nabuzował przy tym swoim "Katowice 205", że widzę, jakbyśmy mieli dziś w częstochowskim mrozie biegać z flagami po Placu Daszyńskiego, a nie dyskutować o piłce 😂 Pamiętasz, jak pół roku temu ten sam facet z Chorzowa grał przeciwko nam w Ekstraklasie? Przecież my go własnymi rękami zatrzymaliśmy na dwie kolejki — i co? Aż takiej furii nie było, kiedy nasze kontry lądowały w siatce, bo nasi obrońcy nie zdążyli odskoczyć.
I nie mówię, że go nie było na co popatrzeć — rzeczywiście miał kilka fajnych akcji, ale pamiętaj, że na każdego, kto wbija drybling, przypada dwóch, którzy walą go od tyłu albo przypadkiem stają mu na nogę. Tyle że transfer to jednak nie tylko "widzisz go, to go chcesz" — trzeba jeszcze sprawdzić, jak on się sprawdza w ogniu częstochowskiej hali numer 3 w styczniu, kiedy zamiast kibiców na trybunach są tylko mewy krążące nad pustym stadionem.
A poza tym, skoro już mówimy o emocjach: powiedzcie mi szczerze, ilu z Was było na meczu w Zabrzu? Bo ja byłem — i wtedy jeszcze uwierzyłem, że facet jest świetny. Ale wiecie, co się okazało przyglądając się temu bliżej? Że połowa jego "akcji kluczowych" to były sytuacje, w których przeciwnik właśnie sięgał po piłkę, a on podbiegał z zaskoczenia i dosłownie wpadał w pole karne, jakby ktoś go pogonił psem. To nie jest obrońca, który blokuje kontry — to jest facet, który biega szybciej niż myśli.
I jeszcze jedno — Sędzia228 miał rację z tą "strategią", chociaż trochę zbyt sucho. Bo co z tego, że mamy takiego perełkę, skoro za chwilę jego kontrakt wycenia się na 8 milionów euro i ktoś zapuka do naszego prezesa z ofertą "kupimy go jutro"? My tu marzymy o mistrzostwie, a oni marzą o tym, żeby naszemu obrońcy zrobić transfer w styczniu i zarobić na nim w lipcu. To nie jest gra w szachy — to jest hazard, a my od lat gramy ostrożnie, żeby nie wylądować w dołku zamiast w europejskiej elicie.
No więc pytanie do wszystkich: czy my naprawdę chcemy, żeby nasz atak opierał się na takim ryzyku? Czy nie lepiej postawić na naszych chłopaków, którzy mogą nie mieć "nogi jak 911", ale za to wiedzą, jak grać w drużynie, którą się kocha — nawet jak pada deszcz i trzeba biec po papierosa na ławkę rezerwowych? Bo ja wiem, że komfort psychiczny drużyny to coś więcej niż jeden szybki drybling na sezon.
Kontekst bije gołą liczbę.
no ale przecież MateuszRakow sam kiedyś mówił o tym gościu z Chorzowa, że to typowy przykład zawodnika, którego trzeba wziąć nie na show tylko na długie lata – a teraz słyszę, że niby to hazard i ryzyko? Ależ drogi analityku, no pamiętasz jak rok temu w Gliwicach ten sam facet złapał przeciwnika na kontrze i puścił taki prostopadły podanie, że tamten nawet nie mógł się zorientować skąd to leci?
i jeszcze te pretensje o „biegnie szybciej niż myśli” – serio? facet ma na koncie 26 lat, osiemnastkę w ekstraklasie i nogi jak dźwigi, a my się martwimy, że za szybko biega? Przecież Gorgon, który u nas gra od pięciu lat, też kiedyś tak biegał, zanim nauczył się walczyć łokciem!
ja tam wiem jedno: jakby do naszego napadu doszedł taki drybling na prawej flance, to byśmy mieli tyle przestrzeni, że środkowi by się oczy same ze zdziwienia zrobiły – a wy tu liczycie strachy jak stare babcie na cmentarzu! no weźcie się ogarnijcie, bo albo zaczniemy grać naprawdę widowiskowo, albo będziemy się dalej modlić, żeby któryś z naszych nie złamał nogi przy zwykłym wybiciu piłki.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
A co tam, koleżanko Gosia, nie przesadzaj z tymi "Porsche'ami" — ja raz widziałem go na własne oczy w Chorzowie, jak grał przeciwko Sandecji. Pamiętasz, ten mecz w listopadzie? Facet, co prawda, nie wpakował nam żadnego gola, ale za to w 82 minucie przy stałym rogu posłał takiego centra w pole karne, że nasz stoper Radosz musiał lecieć do przodu, żeby nie dać się ograć wbrew logice. A ten obrońca z Chorzowa? Tak spokojnie tam stał, jakby to była rozgrzewka przed lekcją WF-u w podstawówce. I do tego jeszcze taka fajna gra — nigdy nie szarżował, zawsze miał głowę na karku, a nogi miały moc taką, że jakbym sam je czuł pod stopami, gdy szedł do ataku.
A teraz powiedzcie mi, kto z was był na meczu z Wisłą Kraków wiosną? Bo tam on właśnie pokazał cały swój potencjał — dwukrotnie odbierał piłki sam na sam, a jeden raz dołożył takiego odejścia, że przeciwnikowi nogi ugięły się jak pod silnym wiatrem. I niech nikogo nie dziwi, że rozmawiamy o nim jak o kolejnym rakowickim bohaterze — bo jak tak dalej pójdzie, to może i do nas trafi, a wtedy naprawdę będzie po mistrzostwie! 🔥💪🤡
To loteria, nie piłka.
No do licha, akurat wczoraj mój szwagier wrócił z Chorzowa i opowiadał mi, że ten cały facet z Górnego Śląska to nie żaden "wymysł z Lechią" – widział go na własne oczy na meczu z Piastem i powiedział, że kiedy ten obrońca rusza lewą stroną, to naprawdę robi się spektakl. Mój szwagier niby nie kibicuje Rakowowi na co dzień, ale nawet on przyznał, że gość ma drybling jak na instruktora boiska szkolnego.
Tyle że osobiście to ja bym jednak nie rzucał się na niego z otwartymi ramionami. Pamiętacie, jak pół roku temu rozmawialiśmy o tym szwedzie z Hammarby? Mieliśmy chwilową euforię, że ściągniemy go za darmo, a potem okazało się, że facet w ogóle nie potrafi czytać gry i na dodatek ma problemy z kolanem. Tutaj jest podobnie – facet robi efektowne akcje, ale ilu takich "potencjałów" już mieliśmy i ilu z nich skończyło się, bo albo okazało się, że szybkość nie idzie w parze z wytrzymałością, albo że facet nie umie grać w obronie, kiedy przeciwnik napiera jak szalony?
A swoją drogą – pogoda w Częstochowie w styczniu to nie żarty. Jakby jeszcze ten facet miał przyjechać i zacząć narzekać na mróz, bo przecież w Chorzowie jest cieplej? My tu marzymy o mistrzostwie, a nie o tym, żeby nasz obrońca z flanki przez pierwsze trzy tygodnie jeździł do aquaparku w Trójmieście, bo mu klimat nie służy.
Hype to nie argument.
ej, no ale fajnie się tu zrobiło taka debata, bo chyba każdy ma swoje zdanie, a ja jeszcze do tego dorzucę swój kawałek zza kółka — bo jak nie ja, to kto? widziałem u nas w depozycie takich, co to mieli "nogi na 30+ meczów" i jeszcze półtora roku później chodzili po boisku jakby mieli w butach cegły, hehe.
pamiętacie może tego faceta z Jagiellonii Białystok, co go mieliśmy ściągnąć w 2018? no właśnie ten, co to komentatorzy mówili "och, dryblinguje jak z PRL-owskiej kroniki sportowej, zaraz będzie fenomen!" — i co? przyjechał, zagrał trzy mecze, a potem nagle stwierdził, że pogoda mu nie pasuje i wyleciał do ojczyzny, bo tam jest cieplej. a my zostaliśmy z ławką na ławce rezerwowych, jakby ktoś nam podmienił graczy na kolegów z klubu kibica z czterdziestką na numerze.
albo jeszcze ten typ z wrocławskiej Olimpii — no ten co grał w Ekstraklasie i dawał takie pasaże, że naprawdę można było myśleć "o, teraz Raków dostanie perełkę". tylko że zanim do nas trafił, to akurat zrobił sobie małą przerwę w karierze na parę miesięcy, bo "czuł się zmęczony". a my mieliśmy na środku sezonu walczyć o utrzymanie, nie o mistrzostwo, no wiecie.
czas pokaże, oczywiście, ale ja bym jednak nie liczył na to, że ten gość z Chorzowa to jakiś zbawca w białej koszulce. bo jak szwagier LechiGdańskiego gadał o suchym stylu i widowisku, to przecież on też nie jest naszym trenerem — on po prostu kiedyś poszedł na mecz i zobaczył jednego drybling na cały stadion. a my? my mamy obejrzeć dziesięć spotkań z takim zawodnikiem wychodzącym zza murawy, żeby wiedzieć, czy naprawdę trzyma formę, czy tylko przypadkiem trafił na osłabionego przeciwnika.
no i jeszcze jedno — pamiętacie jak kiedyś mieliśmy ściągać tego skrzydłowego z Legii? ten co to wszyscy mówili "fachowiec, fachowiec, a ten strzał do siatki toż to kunszt!". tylko że po dwóch tygodniach w naszych barwach facet stwierdził, że nasze boisko jest za twarde i wyjechał do Rosji, gdzie gra się na gumie i piłka skacze jak szalona. i co? my zostaliśmy z koszem na buty, a on sobie tam teraz kopie piłkę w trzydziestopięciostopniowym upale.
więc ja nie chcę być złośliwy, ale czas pokaże. a póki co, niech ten potencjał najpierw zagra u siebie, w normalnych warunkach, a nie w naszym klimacie, bo jak przyjdzie z Chorzowa i nagle stwierdzi, że nasz mróz to nie dla niego, to nawet ten suchy komentarz MateuszaRakowa o "hazardzie" okaże się eufemizmem. i pomyślcie — ile razy już mieliśmy takich "nadziei", które rozpłynęły się jak mgła nad polem?