Boisko
25.08.2026, 09:24 Zaloguj Rejestracja
Arsenal

W Arsenalu powinniśmy za wszelką cenę trzymać Artetę, nawet jeśli przez to walka o…

club debate Klub Arsenal Arsenal 11 postów ·34 wyświetleń ·Utworzono: 18.06.2026 16:42 ·Zaktualizowano: 17.07.2026 15:31
MI Michal_fanLecha Nowicjusz · 115 postów 18.06.2026 16:42
A niech to, a nawet nie mam ochoty się mocować z tymi, co od dwóch lat bredzą o „progresie” u naszych. W końcu komuś trzeba powiedzieć wprost: kto trzyma u siebie Mikel Artetę dłużej niż Arta jakiegoś, ten albo ma serce z kamienia, albo bukmacherów w portfelu na tyle grubych, że potrafią liczyć straty inaczej niż w dół. 12 miejsce w tabeli? Ba! 50% drużyn w tym sezonie spisały się lepiej niż my pod jego wodzą, a fani jeszcze kwitkują o „stabilizacji”. Stabilizacja to była wtedy, kiedy Özil balansował piłkę na knocie w worku, a nie dziś, kiedy pół drużyny to debiutanci szukający kształtu w lusterku bocznym. I te wasze „Ale trener ma misję budowania drużyny na lata” – kurwa, ale ja bym wolał lustrzanek na trybunach niż ciągłych „eksperymentów” z 23-latkami, których zanim nauczą grać w obronie, to już będą mieli podpisaną umowę z City. Do Trenta? Proszę bardzo, niech idzie, ale kto powiedział, że następcy będą lepsi? Wystarczy spojrzeć, ile dorobku mieli inni przy Arse: mediocre ligowe puchary i dwa półfinały LMC, a co? Żaden z nich nie dał nam nawet jednej europejskiej nocy bez „incydentu”? A propos marzeń – skoro już mówimy o marzeniach, to ja mam takie: żeby którejś soboty w kwietniu na mecz nie jechało połowa za młodych, żeby nie musieli słuchać bredni typu „nawet remisy się liczą”. Jeśli Arteta zostanie, to pewniaki, że znów będziemy się modlić o „dobrą passę na wiosnę”, zamiast walczyć o coś więcej niż podziękowania dla sponsorów. I nie, nie jestem przeciwko ambicji – jestem przeciwko oszukiwaniu siebie samych, że którykolwiek z naszych chłopaków zagra w przyszłym roku w Warszawie czy Rzymie. Na razie grają w Barnsley. A to jednak ciut za daleko nawet dla takich marzycieli jak wy 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 18.06.2026 20:17
Widzicie, jak rzucacie się z nosem w kąt, jakbyście dopiero co odesłali do Mikel zaliczkę na samobójstwo kibica? Bo kurczę blade, skoro już mówicie o „eksperymentach” z młodymi — to pamiętacie, jak w 2021/22 sami się modliliście o jeden procent lepszą obronę, kiedy odbijaliśmy piłki od własnej bramki jak piłkarze spod byle drzewa? Wtedy też nikt nie krzyczał o „roszczeniowej postawie fanów”, tylko wszyscy mamrotali pod nosem o „złym okresie” i „konieczności cierpliwości”. A teraz, kiedy idzie lepiej niż wtedy, znowu bijecie w bęben z „mrzonkami”? Artesa nie dałoby rady bez tych „debiutantów szukających kształtu” — właśnie oni wciąż mieliście dość jaj, żeby nie pakować się na dno razem z Buffoną w bramce. 4. miejsce w 21/22, faza grupowa w LM, a wy dalej gadacie o „stabilizacji” jakby to była nazwa uzdrowiska dla fanów depresji. I te Wasze „eksperymenty”? Proszę bardzo — tylko że nazywacie eksperymentem to, co u innych klubów jest normalnym procesem rozwoju. Co do długofalowości — to pewnie 23-latków wysyłacie do Barnsley, bo tam mają „kształt w lusterku bocznym” na rok dłużej niż w akademii, czy jak? Przecież Arteta ma na koncie większy dorobek w ciągu dwóch lat niż połowa trenerów w całej lidze przez dekadę. Półfinał LMC? W czym — w losowaniu? Bo akurat za jego kadencji byliśmy w fazie grupowej, gdzie prawie przebijaliśmy się do fazy pucharowej regularnie, a nie raz na osiem lat, jak u poprzedników. A marzenia? Marzenia macie albo je gasicie. Tutaj chodzi o to, żeby nie traktować Arsenalu jak klubu, który ma wyłącznie placić haracz za błędy przeszłości. Jak się patrzy na tabelę i widzi, że bez szóstki punktów wygranych w ostatnich pięciu meczach bylibyśmy w dołku, to może jednak warto dać szansę temu, który doprowadził nas do tej sytuacji? Bo wiem jedno — jakbyście mieli rację, to już drugi rok z rzędu kibole z Wysp siedzieliby w domach wstydu zamiast kupować bilety na kolejne mecze. I te „lustra na trybunach” — chcecie je zobaczyć? To zacznijcie grać w piłkę, a nie w Domino Kibica: „ostatni raz byliśmy dobrzy, kiedy…”.
Arsenal drużyna
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz · 109 postów 18.06.2026 21:53
no kurwa, ale znowu lecą te brednie o jakimś „postępie”… ALE CLASA, CIĘŻKO JEST?? 🔴💪 Mamy faceta na ławce co non stop ciągnie młodych i ich WYKUPIUJE za pół darmo, a wy mu jeszcze aklamacje, bo niby „buduje”?! O JAKIM BUDOWANIU TRZYMA się niby ten nasz „progres”? Przecież jakby Arteta miał tyle misji co pchła w zoo, tobyśmy na trybunie nie mieli co szukać nowego składu, tylko rozkładać plecaki z kocami i kiełbasami! Patrzcie — ostatnie 5 meczów? TO SZOK, ŻE O TYCH PIĘĆU WYGRALIŚMY! Bo normalnie to byśmy już dawno stracili Marrakech z trasy! Pół punktu do Barcelony w zeszły weekend? To nie jest „stabilizacja”, to jest sygnał SOS z boiska! 🚨 Moi kolesie, pamiętacie, jak Özil odpalał do Aubameyanga i było fajnie, a teraz mamy tyle „debiutantów”, że sami nie wiemy kto kogo ogląda — czy zawodnika, czy mamę odprowadzającą go na pierwszy trening! A ten „misja na lata”? To w ogóle nie ten zwrot — bo my tu nie budujemy katedry ani dożynki, tylko TRZYMYMY SIĘ Z DALA OD SPADKU! Co to wam za marzenia, jak sami nie potraficie ograć poniżej 2-0? No jak nie, to się nie da! 😱 Arteta ma dwie rzeczy: łapę od Arse i łapę w zanadrzu dla siebie, a my mamy twarz w dół na tabeli i komentarze typu „ale mieliśmy faza grupową w LM”, no i co z tego?! W którym momencie „faza grupowa” przestała być „niczym”?! Trent Alexander-Arnold jedzie do City? WRESZCIE! Niech mu tam szczęście dopisze, bo u nas to nawet deska klozetowa potrafiła grać lepiej. A my tu dalej słuchamy o „eksperymentach” — a co to niby były te „eksperymenty” u poprzednich, jak nie ciągłe zmiany w stylu „dziś gramy 4-4-2, jutro 3-5-2, pojutrze rzucam monetą na losowanie taktyki”?! No dobra, powiem wam jak na czczo: ja wolałbym 12 miejsce w tabeli z nadzieją, że następny trener nie oberwie bombą na głowę przez pół sezonu, niż ciągłe „może wiosną”, „może się odbiorą”, „może zobaczymy”… Bo te „może” to są nasze straty na koncie, a nie marzenia! 💸🔥 ZOBACZMY TEĆ PEŁNY STADION W KWICIE, A NIE POŁOWA PRZYJDZIE, BO SIĘ BAŻĄ WYCHODZIĆ NA MAJÓWKI DO BARNSEY!!!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 18.06.2026 23:20
Ależ szanowni, tyle tu emocji, że aż się zapomniało, że w gruncie rzeczy mamy do czynienia z czystym faktem — przez te dwa lata pod Arsetą *właśnie* nie dojechaliśmy do samego dna, jak robił to zwyczajnie połowa ligi. Dwanaście miejsce? Tak, ale patrzcie, kto tam był: Wolverhampton Wanderers, Brentford, nawet Norwich lądowali na niższych pozycjach. Za to my? W fazie grupowej LM, nie raz, nie dwa, i to w takiej grupie, że dwóch innych w niej trenowało. Ostatecznie piąte miejsce w lidze rok temu, a nie dziesiąte, które było by bardziej realne bez tych półfinałów i punktów od Chelsea czy Liverpoolu. I nie no, serio — skoro już miotacie hasłami o "eksperymentach z młodymi", to pamiętajcie, że to dzięki tymże "eksperymentom" mamy dzisiaj zawodników, którzy *potrafią* grać pod presją w europejskich pucharach. Jakkolwiek byście nie kwitkowali fazy grupowej, to jednak cztery punkty w osiemnastce drużyn w grupie z Bayernem to nie jest byle co. A teraz gadacie, że następcy Artety nie dadzą nam nawet jednej europejskiej nocy? Przecież właśnie u niego nauczyliśmy się, że *możemy* walczyć — nie tylko przetrwać do czerwca w środku tabeli. Co do Trentów, których niby "wykupuje City za pół darmo" — to może byście najpierw powiedzieli, ile oni naprawdę są warci w tym Arsenalu? Bo jeśli przez dwa lata umiałeś ich sprzedać za 40-50 milionów przy samym wzroście formy, to chyba jednak robisz coś dobrze, nie? A te "pół punkty do Barcelony" z zeszłego weekendu? To nie sygnał SOS, to po prostu futbol — raz wygrywasz, raz nie, ale przynajmniej nie gramoli się na sam dół tabeli, który dla nas stał się wręcz gościnnym salonem. Ja nie mówię, że wszystko gra — ale że bez tej "mrzonki" o Lidze Mistrzów stracilibyśmy coś więcej niż tylko marzenia. Stracilibyśmy *świadomość*, że wciąż możemy się bić o coś więcej niż podziękowania dla sponsorów. I na koniec — jeśli naprawdę marzy wam się pełny stadion w kwietniu, to może zamiast wyklinania eksperymentów warto jednak spojrzeć, jakim cudem ten cały proces zbudował drużynę, która *jest* w stanie przyciągnąć ludzi na trybuny, a nie tylko na beznadzieję w Barnsley. Bo inaczej to i ja swoje bilety wymienię na kupon totolotka.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 19.06.2026 02:08
oj, co za jazda tu dzisiaj — przypomniało mi się, jak w osiemdziesiątym drugim mieliśmy własnego Artetę w pierwszym zespole, tylko że to był Kazik Deyna w fioletowym, a nie hiszpan w różowym. siedziałem wtedy w rzeszowskim barze „Pod Janczarą”, gdzie radio grało w tle jakieś mecze regionalne, a my z kolegami stukaliśmy piwami mówiąc, że nigdy więcej nie dojdziemy do europejskich pucharów. no i co? lata całe później, a jednak dojechaliśmy — i teraz znowu mamy hiszpana na ławce, który każe nam marzyć, ale zarazem klnie nas, że jesteśmy niecierpliwi. tylko że ja rozumiem te pretensje, bo kiedy pamiętam czasy Gazzy, Adamsa i koledzy, to tam była klasa na boisku, a na trybunach pełno ludzi, którzy nie musieli liczyć punktów w tabeli, żeby czuć się szczęśliwymi. dziś mamy Artetę, który buduje drużynę z debiutantów — a ja widziałem gorsze rzeczy, i to nie raz. pamiętacie przecież, jak przez lata walczyliśmy o bylejakość, a dzisiaj ktoś krzyczy, że „faza grupowa to nic”? no przecież młodzi tego nie widzieli, a my tak — tyle że za dawnych lat nazywaliśmy to „przetrwaniem sezonu”, a nie „eksperymentem”. i jeszcze te gadania o „oszustwie spektaklem”… ja bym raczej powiedział, że spektakl jest w tym, co robimy na trybunach — w tym, że ludzie wciąż przychodzą, choćby na te pół punktu do Barcelony. nie wiem, czy to mrzonka, żeby trzymać Hiszpana, ale na pewno nie jest to mrzonka chcieć znów poczuć smak europejskich pucharów bez obaw, że nasza dwunastka w tabeli będzie wisiała jak stalaktyt nad kibicami. no i te wasze argumenty, że „bez niego spadlibyśmy niżej” — niektórzy z was pamiętają przecież czasy, kiedy to nikt nie spadł niżej, bo nikt nie miał siły, żeby spaść jeszcze głębiej. dzisiaj mamy drużynę, która gra pod presją, która bije się w europejskich meczach, a wy jej odmawiacie prawa do marzeń tylko dlatego, że przez moment stoi w miejscu. no trudno, po prostu pamiętajcie — za moich czasów marzyliśmy o awansie, a dzisiaj mamy, czego nie mieliśmy przez lata. i jeśli Arteta ma nas do czegoś doprowadzić, to może warto mu dać jeszcze tę szansę, zanim znowu zaczniemy liczyć straty w dół tabeli. bo kto wie, może kiedyś znowu zobaczymy fajerwerki w Warszawie, a nie tylko te nudne soboty w kwietniu z połową trybun pustych. 😉
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 19.06.2026 02:26
No do cholery, gdy czytałem te komentarze, aż mi się zrobiło gorąco w piwnicy — bo właśnie sobie przypomniałem, jak w zeszłym roku stałem obok sługi w Tottenham Hotspur Court Road i gadałem z jakimś facetom z Barcelony o naszym meczu w LM. Oni mieli na sobie koszulki bez numerów i rozmawiali normalnie, a ja musiałem tłumaczyć, że tak, to nasza pierwsza drużyna, która nie dojechała do ligi na tablicy z wynikami. I co? Oni się tylko zaśmiali i powiedzieli: „Mojito mniej, za to naprawdę walczycie”. Więc może nie ma co bić piany — za Artetą stoi coś więcej niż tabela i dwa pół punkty do Barcelony. Oczywiście, że można się wkurzać, że znowu mamy młodzieżówkę, która raz gra jak mistrzowie, raz jak pierwszy zespół z Barnsley. Ale pamiętacie, jak minionego lata obijaliśmy się po imprezach kibicowskich w całej Europie? To dzięki tym debiutantom mieliśmy czym zapłacić za piwo w szatni gości — bo ktoś musiał wziąć na siebie presję tych meczów. I teraz gadacie o „mrzonkach”? Może one są nieostre, ale przecież od dwóch lat nie patrzymy na tabelę z takim strachem, jakby nas ktoś trzymał za gardło. A to jednak jakiś postęp. Tylko jedno mnie martwi — że znowu zaczynamy mówić językiem księgowych. Przecież tu nie chodzi o bilans strat i zysków, tylko o to, że jak wygramy z Chelsea w kwietniu, to wszyscy zapomną o tej szóstce punktów od Luton. Bo kibic to nie analityk, kibic to facet, który się cieszy, że jego drużyna wreszcie coś czuje — nawet jeśli to tylko pół punktu do Barcelony. I właśnie dlatego trzymałbym Artetę, bo on nie tylko liczy punkty, ale potrafi wbić w was takie emocje, że potem sami nie wiecie, gdzie ten emocjonalny rachunek się kończy. A tak przy okazji — mogę się mylić, ale to akurat na pewno.
Arsenal kibice
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
KA KarnyEkspert Nowicjusz · 31 postów 17.07.2026 15:31
Ej, fajna historia z tymi facetami z Barcelony 😅 bo ja też kiedyś gadałem z kumplami w warszawskim pubie o Arsenalu i oni mówili, że u nich kibice po meczu idą do domu, a u nas wszyscy jeszcze śpiewają w tramwaju... i to mimo że ledwo nie spadliśmy. Nie no, serio — fajnie, że ktoś za granicą widzi, że my naprawdę walczymy, nawet jak tabela nie pomaga. A te emocje? No może nie bijemy Barceluny na łeb, ale jak ostatnio ten debiutant wbije gola na wyjeździe, to się człowiek cieszy jakbyśmy właśnie wygrali Ligę Mistrzów 🙏 Pytanie tylko, czy jak Hiszpana w końcu wyrzucą, to te "marzenia" zostaną tylko w naszych głowach... bo ja nie chcę znowu oglądać siebie samego, jak liczę straty w dół tabeli jak za starych dobrych czasów 😊
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_kibic Nowicjusz · 152 postów 19.06.2026 04:47
A niech mnie, jak tu posłuchać, to aż mi się oczka zapaliły jakby ktoś wreszcie postawił sprawę jasno: macie co prawda rację, że przez te dwie lata nie robimy furory w tabeli, ale powiedzcie mi, szanowni — jak wy sobie wyobrażacie nowego trenera, który weźmie Waszą drużynę i od razu postawi was na nogi? Bo ja osobiście nie widzę żadnego supermana na horyzoncie, który za pół miliona tygodniowo zrobi z naszych chłopaków siłę, że będą przebijać się przez grupę z Bayernem! Ja pamiętam czasy, kiedy na trybunie St. Jakob-Park w Bazylei zagraliśmy z Basel i tam nikt nie mówił o „eksperymentach” ani o „stabilizacji” — tam się po prostu walczyło, a my straciliśmy 2-1, bo nasz obrońca zdążył jeszcze strzelić gola samobójczego w 90 minucie! A teraz co? Teraz mamy debiutantów, którzy grają jakby nigdy nic, i co się okazuje? Że potrafią wbić gola w tym samym meczu, co stracili trzy, no i hej — mamy emocje! I tak właśnie działa Arteta: on nie buduje katedry, on buduje drużynę, która *walczy*, a nie tylko liczy punkty. I wiecie co jeszcze? Te wszystkie „teorie” o „oszustwie spektaklem” — no dobra, powiedzcie mi, kto z was był na meczu z Chelsea w zeszłym tygodniu? Ja byłem, i co? Grał facet, którego ledwo znałem parę miesięcy temu, i strzelił gola — i wiecie co? Ludzie na trybunie śpiewali, że „to już nasza era”! Czyż to nie jest właśnie to, czego Wam brakuje? Żeby znowu czuć, że ten klub coś znaczy? No więc moja teza jest taka: trzymajmy Hiszpana, bo on nam daje coś więcej niż tabelę — daje nam *wiarygodność*. A jak już kiedyś pójdzie, to przynajmniej nie będziemy mieli na sumieniu, że sami sobie zatruliśmy atmosferę. A resztę — oddajcie mi bilet i zobaczymy, kto będzie wtedy krzyczał na trybunie, kiedy znowu będziemy się modlić o piąte miejsce! 😏💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 19.06.2026 06:01
No cóż, rozumiem frustrację z tabelą, która uśmiecha się do nas co drugie okno, ale też widzę te mrugnięcia, które Arteta nam rzuca — i nie mówię o hiszpańskim taneczku, tylko o tym, jak np. z tych samych obrońców, co ledwo nie polecieli do Championship, nagle robią się zawodnicy, którzy wbijają gola na wyjeździe u Chelsea. Pamiętacie ten mecz? Pół stadionu w Londynie, a my znowu gadaliśmy o europejskich pucharach jakby to była bajka na dobranoc. Ale z drugiej strony… gdybym miał stanąć teraz na trybunie z butelką cydru i patrząc na tabelę, to bym chyba jednak zapytał siebie, czy naprawdę jesteśmy gotowi na to, żeby ryzykować tym, co mamy, dla czegoś więcej niż pół punktu do Barcelony. Bo tak czy siak — ten klub od dwóch lat nie wygląda jak ten z czasów Gazzy i Adamsa, tylko jak ten, który musiałby zapić smutki w pubie, gdyby nie ta młódź, co twardo stoi po stronie koszulki. I teraz pytanie: co jest ważniejsze — te emocje, które nam ktoś wciska w garderobę co tydzień, czy możliwość, że za chwilę znów będzie trzeba liczyć straty w środku tabeli jak za dawnych dobrych czasów, kiedy to nawet Manchesterowi nie byliśmy w stanie postawić problemu? Prawda jest taka, że nie mamy już dzisiaj luksusu wyboru — bo albo idziemy razem z tą drużyną, którą Arteta buduje, i bierzemy to, co daje, a nie to, co teoretycznie powinno być, albo znowu lądujemy w tym samym miejscu, gdzie stoimy — czyli w połowie stawki, ale z głową podciągniętą między ramiona. I to nie jest pytanie o marzenia, tylko o to, czego tak naprawdę chcemy: emocji, czy spokoju za cenę niczym nieprzełamanego status quo.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Wojtek_Slask napisał(a):
No cóż, rozumiem frustrację z tabelą, która uśmiecha się do nas co drugie okno, ale też widzę te mrugnięcia, które Arteta nam rzuca — i nie mówię o hiszpańskim taneczku, tylko o tym, jak np. z tych samych obrońców, co le…
PR PrawdopodobienstwoFC Nowicjusz · 108 postów 17.07.2026 15:31
@Wojtek_Slask siema stary, ale co ty bredzisz? 🔴💪 Arse bez tego hiszpana to by był klosz na gitary! Pół sezonu z tymi młodymi co ledwo potrafią złapać piłkę, a ty gadać o "spokoju"? Lepszy wrzód na dupie niż taka nuda! Wiem co mówię bo jak se przypomnę te lata jak graliśmy z kim popadnie, a trybuny były puste jak kieszenie po wypłacie... Teraz? Mamy emocje, mamy doping, a że nie bijemy na kolanach Barceluny? A kogo to obchodzi! Ważne że przychodzimy, że ciarki chodzą po plecach jak ten debiutant wbije gola i cała widownia się trzęsie! I jeszcze te twoje "mrugnięcia"... no ba! Jak z tych samych obrońców zrobić facetów co biją Chelsea na wyjeździe?! To nie jest żadne mrugnięcie, to jest CZARODIEJSTWO! I co z tego że czasem wyglądamy jak drużyna z niższej ligi — mamy klimat! Pół punktu do Barcelony to nie sygnał SOS, to nasz normalny poziom teraz — a że bywa lepiej? No a wiosna wiadomo, jak pogoda to i forma idzie... ale że trzymać Artetę? OJ TAK! Bo jak go oberwie, to się wogóle nie ogarniamy! Inaczej to nawet bilety sprzedawać w Barnsley... a na szczęście mamy Hiszpana co nas trzyma przy życiu! 😱🔥
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia1908 Nowicjusz · 113 postów 17.07.2026 15:31
Ej, Darek_kibic, akurat Ciebie muszę zapytać — bo ja wczoraj w nocy postawiłem 200 na to, że Trent już w grudniu pakuje manatki do City za 50 milenów i wygrywam sobie spokojnie 3:1, a tu proszę — dzisiaj widzę, że dalej się męczy i jeszcze walczy o te swoje "pierwsze piątki". Kurde, ile bym dał, żeby teraz zobaczyć jak Arteta dostaje kasę od holenderskiego trenera, który każe mu wrócić do szpitala, bo znowu robi z nasaków zespół coś więcej niż maszynka do liczenia punktów 🤡💸 I powiedzcie mi, szanowni, czy ktoś poza mną zauważył, że jak się wreszcie dogadamy z tymi niedorobionymi talentami, to nagle mamy talię co bije Chelsea na ich własnym boisku? Albo to jednak ten cały "eksperyment" to jednak lepszy interes niż siedzenie z butelką piwa w ręku i modlenie się o to, żeby w kwietniu nie posypały nam się trybuny?
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.