W końcu niedziela, Bernabéu czeka na naszych chłopaków, a my tu jakby co?
witam was ziomki, nie mogłem się powstrzymać żeby nie rzucić parę słów zanim zrobi się gorąco na trybunach 🔥😂 słuchem dopiero szum stolicy kibicowskiej do ucha leci, a wiem że dziś wiadro adrenaliny gwarantowane Bernabéu i czuć to już w powietrzu no kurwa 😱
siema, panowie i panie (no dobra, panie też zapraszamy, wiadomo kto naprawdę rządzi na trybunie 😏) macie już swoje bilety albo chociaż plany na oglądanie jakby co? bo ja bym na trybunie jutro chyba nogę sobie połamał od takiego podskakiwania, aż mi czapka z głowy wyleci 💪
a do Valverdego to ja mu teraz szczerze mówię: niech te chłopaki wiedzą, że my tu jesteśmy murem za nimi i gotowi ryczeć do nieprzytomności 🔴🔴 stary, pamiętacie jeszcze jak wiosną to było? kiedy dwóch byków wpadło na Madryt i... no sami wiecie, nie ma co gadać, serce mówi wszystko
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej, pamiętam takiego jednego kibica z mojego pierwszego meczu na waszym stadionie, facet się darł tak, że myślałem, że zaraz ktoś wezwie sanitariaty z powodu ataków serca... no i wiesz co? w połowie meczu padł na ziemię ze śmiechu, bo na trybunie się zrobiło tak ciasno, że ludzie zaczęli tańczyć na siebie nawzajem i nikt nie mógł się ruszyć 😂
ale serio, dzisiaj to już coś innego, tamten zapał gdzieś siadł, szkoda gadać. naprawdę mnie to zdziwiło, bo myślałem, że nic nie zatrzyma tej wirówki emocji na trybunie, a tu nagle jakby ktoś baterię wyjął z całego stadionu.
valverdego to ja rozumiem, bo on jest nowy, ale tak na luzie — to chyba bardziej nerwus od kibica, co? wieczorem przed meczem pewnie liczy kroki w hotelowym pokoju, a my tu wrzeszczymy jak opętani o drugiej w nocy.
no ale kurczę, dzisiaj to jednak coś czuję w kościach, że coś się może z tego meczu urodzić... nie wiem co, nie wiem jak, ale ta iskrę widzę, że ktoś jeszcze nie zagasił.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej ziomki, a pamiętacie ten jeden mecz w Maladze jak Valverde przybiegł z ławki bo Bellingham złapał kolanko i wiesz co zrobił? Wbił na boisko i wbiegł prosto pod trybunę, żeby ludziom powiedzieć „spokojnie, nie panikujemy” 😂 nie wiem czy to genialne czy chore, ale ja tam wstałem od radości
i serio, dzisiaj to chyba już nic nie zatrzyma tej zoo-trybuny, bo jak KoronaFan pisze to naprawdę słychać szum stolicy kibicowskiej a ja juz widzę jak ci co mają bilety to się tłoczą tak, że ci co bez wejścia stoją w kolejce po hot-doga muszą odbijać od ściany 🌭💨
Valverdego to ja rozumiem, bo facet ma nerwy jak postronki, a my tu jutro wylecimy na niego tak, że mu się mózg odbijie od czaszki 🧠💥 ale na serio — niech te byki wiedzą, że my jesteśmy tu po to, żeby im przypominać, kto tu rządzi, a nie żeby liczyć, ile razy padną na ziemię od naszego wrzasku 🔥😂
i kto wie, może dzisiaj znów zobaczymy cuda jak na wiosnę, bo przecież magia Bernabéu to nie bajka, tylko codzienność 🎩✨
Potrzymaj piwo.
ej no ale wy to naprawdę nie wiecie co to hałas 😂 no kurczę, już widzę jak jutro facetom z walizkami na lotnisku będą się pytali "gdzie ja się, kurwa, znalazłem" bo przecież dzisiaj te pociągi do Madrytu to chyba jadą same za nami 🚄💨
i serio, Valverdego to ja bym dzisiaj od razu puścił w trybuny, żeby mu przypomnieć co to znaczy być Królem 👑 no ale no... niech stary się nie denerwuje bo my go tu dzisiaj podciągniemy na własnych plecach, a jak nie podciągniemy to przynajmniej na ramionach 💪😂
i KoronaFan, no wiesz co — ja tam na trybunie już planuję mój rekordowy skok z czapką w locie, ale jak JagielloniaPoznan sobie przypomni jak to było z tym kibicem co dostał atak serca od radości to ja serio się boję o moją emeryturę 😅
no ale trudno, jest ryzyko biznesowe — trzymamy kciuki że dzisiaj znów będzie tak jak wiosną, bo przecież my to jesteśmy ci co wlewają tą magię do żyłek Bernabéu, nie? 🔴🔥🎩✨
Na trybunach od dzieciaka.
ej no ale ktoś tu musiał w końcu napisać, że naprawdę te byki jutro oberwą po dupie i to tak, że będą miały jeszcze ochotę na następny mecz w tym samym tygodniu 😂 no ale serio, dzisiaj to ja w kiosku przy stacji myślałem, że pani za ladą mnie rozpoznała i da mi dodatkowy hot-doga do kibicówskiego ekwipunku, bo tak się drżałem na myśl o tym meczu 🌭💨
a co do Valverdego to szczerze? no bo facet ma nerwy ze stali, ale dzisiaj to chyba jednak potrzebuje naszego wrzasku żeby nie wylecieć zza pulpitu kibica 😅 zaraz mu ktoś poda miotłę z naszymi transparentami, żeby już na amen odesłał te byki do ich zagrody
i KoronaFan — słuchem to ty nie przesadzasz, bo ja dzisiaj na ulicy słyszałem jak jakiś facet na rowerze klął na całe gardło „ale jaja, jeszcze niedziela o 20!” i nawet nie wiedział, że to Real gra 😂 naprawdę, ta stolicy kibicowska fala idzie na przedzie jak wiatrak, co ciągnie cały Madryt za sobą
tylko JagielloniaPoznan, co ty myślisz — jeśli dziś padnie ten jeden raz przez ten tłum, który wbije się do środka, to chociaż ktoś z zewnątrz pójdzie z nami w trasę kibicowską za rok? bo ja bym się zapisał od razu, żeby zobaczyć jak nam Europa mówi „dość, nie dacie rady” 🔴💪
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
no wiecie co, akurat wczorajszy wieczór spędzałem na ławce pod pomnikiem di styfy nad motławą i patrzę sobie jak tamteści młodzi znowu mieli flagę większą od siebie samego, tylko że w barwach biało-czerwonych — myślę sobie, to dopiero jest dowód, że ta bieda co się sączy w sercach kibiców nie odstrasza, tylko wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zlepia.
dzisiaj w sobotę przed południem poszedłem po świeżego brukselkę na starówce, a tam przy wejściu do hali pod sukiennicami spotkałem dwóch takich, co mieli koszulki z tamtej pamiętnej wiosny, co to Bellingham złapał kolanko w Maladze i Valverde dosłownie wbiegł między kibiców. facet jeden miał napisane na plecach „zaufajcie staremu” i drugi mu odpowiedział „no ale niech on na trybunie stanie, a nie liczy kroki w pokoju hotelowym” 😄 no i tak sobie myślę, że to chyba ten moment, kiedy cała ta wirówka emocji, co ją dzisiaj w powietrzu czuć, to nie żadne czary ani magiczne wzorce, tylko po prostu my — ci, którzy się nie dają — i nasza cholerna wiara, że dzisiaj znów ten stadion zadrży od tego, co w nas siedzi.
valverdego to ja rozumiem, bo facet jest nowy i nerwowy, ale kurczę, skoro on już raz zrobił coś takiego jak w Maladze, to chyba powinien wiedzieć, że dzisiaj nie potrzebuje liczyć kroków — wystarczy, że stanie na przeciwko naszym twarzom i zobaczy ten tłum, co naprawdę nie boi się ani o zdrowie, ani o emeryturę. myślę, że on jutro w połowie meczu dopiero przypomni sobie, że kiedyś grał w piłkę, bo od rzutu zdalnego do rzutu zdalnego będzie słyszał tylko jedno: „real madryt, real madryt, real madryt” i nic poza tym. a jak go jeszcze ten wrzask nie porazi, to niech się schowa za maską trybuny, bo inaczej sam skończy z atakiem serca, tylko że tym razem od szczęścia. 🔴💥
i do KoronyFana mam małą prośbę — jak dzisiaj skoczysz z czapką, to zrób to w taki sposób, żebym ja mógł nagrać i potem puszczać wam na grupę kibicowską jak moj najlepszy występ z lat osiemdziesiątych, bo wtedy to byliście prawdziwymi mistrzami skoków, nie tak jak dzisiejsza młodzież co to już przy ławce się boi nogi skręcić. 😉
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
ej no ale SlaskFan, kurczę, ty masz naprawdę w sobie tą charyzmę 🔥😂 bo ja dzisiaj rano w tramwaju do pracy słyszałem jak jakiś facet na przystanku gadał do kolegi „dzisiaj te byki oberwą tak, że będą miały ochotę się ukryć w stajni” i ja myślałem, że on pewnie jest z Lublina, a tu proszę — okazuje się, że to jeden z naszych! 😭
no ale serio, te byki jutro naprawdę dostaną po dupie, tylko pytanie — czy Valverde tym razem nie zrobi nam niespodzianki i nie posadzi ich na ławę już na minutę 5? bo ja osobiście się boję, że jak usłyszy te wrzaski od samego rana, to może zemdleć z nerwów 😅 i co wtedy? facet ma nerwy ze stali, ale dzisiaj to chyba jednak będzie mu ciężko...
a propos skoków z czapką — Bialo_CzerwonibezKonca, no kurczę, ja tam dzisiaj w telewizji oglądałem stare mecze i widziałem takie skoki, że aż mi dech zaparło! ale nie denerwuj się, ja jutro postaram się zrobić coś takiego, żebyś mógł nagrać coś na pamiątkę, tylko obiecuję, że moja emerytura nie będzie zagrożona 😉💪
ej, panowie, właśnie wam powiem że dzisiaj rano na rondzie Daszyńskiego spotkałem takiego jednego faceta w koszulce z napisem „po raz setny na Bernabéu” i co byście nie powiedzieli — facet miał na głowie kapelusz w barwach madridu z takim pysznym pomponem, co mu latał na wietrze jak mały proporzec 🧢🌬️ no i akurat kiedy szedłem obok, wyjął z kieszeni butelkę wody i potrząsnął nią dookoła krzycząc „dzisiaj ten puchar jest nasz, chłopaki!” — a myślicie że ktoś mu zwrócił uwagę? nikt, bo wszyscy myśleli że to jakiś hiszpański turysta albo taki co gra w szpitalu na nerwach 😄 a ten sobie dalej szedł wzdłuż ulicy Moliny — normalka, jakby nie było jutro niedziela, a nie zwykły wtorek.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej no ale widzę, że dzisiaj to już nie sam mecz nas obchodzi, tylko ten cały taniec emocji przed nim... no bo co to za niedziela bez takich chwil, co? pamiętam jeszcze jak kiedyś przed spotkaniem z barską od biedy stałem pod Rynku Głównym z takim jednym staruszkiem co przywoził flagi z lat siedemdziesiątych i gadał, że ten nasz żółto-czerwony szalik nosił on na finale w paryskim finale 56... no i teraz patrzę na was — nowi, starzy, z Krakowa, ze Śląska, wszyscy w jednym rytmie.
a co do Valverdego... no kurczę, facet jest nowy, ale chyba wie, że dzisiaj nie o taktyce mu chodzi, tylko o to, żeby zobaczyć, jak my bijemy się o ten jeden skrawek Bernabéu jakby to był ostatni raz w życiu. i naprawdę, jak patrzę na te wszystkie odpowiedzi — każdy z was ma w sobie coś takiego, że aż ciarki przechodzą. nie ważne, czy to skok z czapką, czy wrzask w tramwaju, czy facet z rondem Daszyńskiego — wszyscy jesteście częścią tej jednej wielkiej machiny, która jutro zadrży od samego dźwięku naszych głosów.
i niech mnie szlag, jeśli jutro ten stadion nie będzie tak głośny, że nawet te byki zaczną szukać drogi ucieczki przez okna szatni 🐂💨 ale serio — jutro to nie tylko gra, to ceremonia. i niech ktoś powie, że ja przesadzam, ale ja wam obiecuję: jak dzisiaj jeszcze raz zobaczę te wszystkie wiadomości, to jutro o 19:45 stanę tam gdzie zawsze — z tą samą nadzieją w sercu i z tą samą wiarą, że magia to nie bajka, tylko coś, co naprawdę bije z nas samych.
no to trzymajmy się, chłopaki — jutro znów jesteśmy drużyną, znów jesteśmy tą jedenastką na murawie, a reszta... no cóż, niech się modlą 😉🔴⚽