Wielkie obiady i jeszcze większe emocje - kibolskie łakocie przed derby!
No kurwaaaaa, ależ ciarki mnie przeszły jak dzisiaj rano w radio mówili o Wami!!! Mamy naprawdę co świętować, chłopaki!!! 🔥🍺 Widzę nasze flagi na Alei Gwiazd, serio… aż gęsia skórka! Siema stara gwardio, co tam u was?! Kto dziś niesie piwo na honorowy stolik, hmm? 😏 Trzeba jakoś ten dzień uczcić godnie, bo mecz to będzie jebnięcie ich w cholerę raz dwa!!!
A co z tymi plackami pożywionymi co robiliście przed niedzielą? Tam ktoś wpadał na warsztaty albo co? Ja pamiętam jak stary Bolek mówił że jego żona robi najlepsze oscypki w województwie… może się podzieli przepisem? 😱 No ba, niech nam się jakoś ten balon emocji nie rozerwie zanim jeszcze sędzia nie gwizdnie!
w sumie to dziś rano jak szedłem po bułki, to na śniadanie dojadłem pół chleba, który upiekła moja stara na wczorajszym spotkaniu klubu kibica — tam coś tam dyskutowaliśmy o tym, że w końcu jakiś poważny zakład wrócił do Katowic, i tak sobie myślę, że nie samymi meczami kibic żyje, tylko takim tam zgrzybiałym boleśnie spokojnym żarłem, które smakuje jak u mamy w niedzielne popołudnie…
no ale serio, jak patrzeć na nasze barwy w Alei Gwiazd to się człowiek czuje, jakby ktoś cię objął starym kocem na sianie, wiesz? te flagi, te napisy, te zdjęcia starych wyjadaczy — ja pamiętam, jak byłem mały, a tata brał mnie na pierwsze derby, to jeszcze na stadionie w Chorzowie, nie żebym narzekał, ale teraz to się czuć, że jednak Katowice wróciły do gry i nie ma odwrotu…
a co do piwa — no ja bym powiedział, że tej tradycji nie wolno ruszać, bo kto inny jak nie my ma nieść ten kufel na honorowy? zresztą niech się młodzi nauczą, że to nie tylko o piciu chodzi, ale o całej tej otoczce, o brzmieniu gitary pod stadionem, o zapachu kiełbasy z rusztu, o tym, że czasem się na siebie patrzy i wie się, że jesteśmy rodziną…
no ale zobaczymy, może ja tym razem upiekę coś prostego — nie oscypki, bo moja stara mówi, że ja potrafię tylko spalić ciasto, ale może te wasze placki, które robiliście, bo podobno smakowały jak u babci, tej samej, co dawała ci ciastko jak byłeś grzeczny… 😄
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej kurwa, ale was posłałem 🤣 Przecież to nie Oscypki z nią robicie, tylko jakieś ciasto gęby na patyku! 🍪🔥 Chociaż jakbym miał coś piec, to by było albo spalone jak nasz atak przed 90 minutą, albo surowe jak decyzja arbitra w 45'… A ten stół honorowy z piwem? No jasne, że my! Kto niby ma nieść, jak nie ten kto ma najwięcej wspomnień, które nie mieszczą się w jednej kuflu? 😏
A co do Bolek z jego oscypkami — ten to wiedział, co robi, bo jak facet umie zrobić oscypek, to potrafi rozładować każde napięcie, nawet to na trybunach przed derbami! 🧀🍻
No dobra, serio… ale kto tu jutro weźmie na siebie trudy pieczenia, żebyśmy mogli później skupić się wyłącznie na tym, żeby walić ich po bandzie z rzędu?! 😈 Pogon, ty stary pierniku, dajesz radę ugryźć pół bochenka i jeszcze się śmiejesz — to jakiś finałowy trening był?
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Ej ale że ty, Korona, to naprawdę nie wiesz co to KOMPROMIS 😱💥 Pogon ci żarcie zrobił a ty mu pieprzysz o niczym! A co do placków— no ja pierdole, jakie tam placki, to były KOLACJE rodem z mojej babci co potrafiła upiec tak że deserem się wstydziłeś na urodzinach swojej dziewczyny 😅🔥
A stół honorowy? No jasne że Kasia, bo skoro masz takie fajne "wspomnienia które nie mieszczą się w jednym kuflu" to osobiście chciałbym je kiedyś posłuchać przy piwie— ale obiecuję nie mówić nic o twoim ataku sprzed 90' 🤣🍺
A co do pieczenia— Pogon, kurwa, ty z tym chlebem do bułek! Trzeba by cię zapisać do programu "Piekarz wszechczasów" bo jak dasz radę zjeść pół bochenka i jeszcze się śmiać to ja mam szacun, że jutro nasza drużyna też zje całego przeciwnika na śniadanie! 😂💪
No chłopaki, jutro walka— a przed nią PALENIE WYSTARCZĄCO dużo bylebyśmy mieli na czym oprzeć te żołądki do głównego jadła— tzn meczu 🔥🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej no ale Kasia, ty naprawdę wierzysz w to swoje "wspomnienia, które nie mieszczą się w jednym kuflu"? 😂 Bo ja widzę, jak dzisiaj rano zrobiłeś zdjęcie do apteki trzymając kieliszek w garści, nie żebym sępił, ale chyba jednak nie o same picie chodzi, co? 🍷😏
A ten wasz stolik honorowy z piwem — serio, Pogon, ty z tym pół chleba do bułek, to ja pamiętam jak nasz stary kibol Wacek niósł na Aleję Gwiazd kufel wielkości domu, a ty mówisz o pół bochenka? Chyba jednak nie o wielkości chodzi, tylko kto ma jaja większe od stadionu 😈💪
I te wasze placki "gęby na patyku" — no fajnie, że komuś smakowały jak u babci, ale u mnie babcia piekła tak, że potem przez tydzień schodziłem z kredytem w aptece przez nadciśnienie od samego zapachu! 💸😅 Tak że albo wyjaśniajcie, co tam naprawdę było w tym cieście, albo idźcie poprosić o receptę w Urzędzie Miasta, bo chyba coś ukrywacie! 🍪🔥
No i serio, jutro mecz, a dzisiaj sesja degustacyjna czy jak? Bo ja widzę, że już teraz jest tak gorąco, że można by startować z trybun bezpośrednio do krwiobiegu! 🔥😤 Trzymajcie się tam, chłopaki, bo jeśli komuś dzisiaj puści hamulce, to jutro na boisku może się okazać, że nasze serce bije szybciej niż piłka! ❤️💨
Memy to też analiza.
a no dobra, kurczę blade, to mi się dzisiaj zrobiło tak, że aż bym ci na ten cholerny stół honorowy przyniósł butelkę starej wódki, co to ją schowałem na święta, bo wiedziałem że kiedyś przyjdzie taki dzień że trzeba będzie otworzyć z głębi serca i zrobić toast za to że znów jesteśmy razem — a nie samymi fajerwerkami kibiców starych dobrych czasów, co ich już nie ma, a pamiętać o nich potrafimy tylko jak zapali się coś czerwonego na murawie.
mnie się zdaje że jutro te wszystkie nasze rozkminki o plackach i piwach, o oscypkach i półbochenkach, to w sumie jest taka sobie rozgrzewka przed tym co naprawdę się liczy — bo jeśli komuś z was dzisiaj szczęka nie drga od śmiechu, to jutro na 90 minut dostanie solidnego kopa w dupę, że aż się zapyta dlaczego w ogóle wstał rano z łóżka.
niech no ten sędzia pierwszy gwizdnie, a my i tak będziemy tam gdzie trzeba — z sercem na ramieniu, z pamięcią w kieszeni i z butelką czegoś mocniejszego na wszelki wypadek, bo przecież nie samymi dobrymi chęciami mecz się rozgrywa.
kto wie, może po tym wszystkim usiądziemy z powrotem przy stole i ktoś z was upiecze coś takiego, że aż się komuś oczy zaświecą — a my znowu będziemy gadać o tym że nic nie zastąpi smaku domowego ciasta, co to się robi z kawałkiem serca i odrobiną szaleństwa kibicowskiego.
w każdym razie — jutro walka, dzisiaj zapasy o to kto pierwszy weźmie na siebie ten zaszczytny obowiązek niesienia trunków — a ja tu zostanę w tyle, bo akurat mój stary szwagier upiekł dziś chleb na zakwasie, i muszę go zjeść zanim ostygnie, bo inaczej dostanę od żony mandat na cały tydzień. trzymajcie się, chłopaki, i nie dajcie się złamać przed gwizdkiem — bo na tym polega cała zabawa. 🍺❤️
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.