Wisła Płock — dlaczego legalny buk nie chce widzieć Waszych typów na remis, skoro ma…
Kurwa, znowu się na to nabrałem wczoraj wieczorem i mogę się już nie rozliczać z tym 520 złotym – Wisła Płock, stadion Orlen, godzina 22:45, bukmacher legalny buk dawał 2.15 na remis na 3.5, a ja myślałem: "Jeszcze wiesz, DL-LL-L, coś musiało się ruszyć". No to postawiłem na X, plus jeszcze jeden mały kupon, żeby nie wyglądało, że totalny głąb.
Pierwsza połowa idzie po naszemu – ekipa z Płocka już w 6. minucie prowadzi po golu z rzutu karnego, do domu dopisuję sobie +1.00 za żywą grę, ale ten przerzutek w 25. to już sygnał, że coś jest nie halo. Potem jeszcze jeden traf od nich w 38., przerwany przez VAR, bo jakiś sędzia z kurwią dłubnął przy wiosnce. Mecz wychodzi agresywny, obie drużyny walczą o coś, ale Wisła nie potrafi dorobić do remisu, mimo że cały czas pod bramką rywala.
Druga połowa – zero szans, zero emocji. Goście z głównej tabeli mają po prostu mocniejszy luz i grają na naszym boisku jak na własnym. W 72. wpuszczają jeszcze jednego gola, potem jakiś przezroczysty strzał w słupek, a w 88. dochodzi do szaleństwa – jeden napastnik Płocka dostaje drugą żółtą, ale sądzony już nie widzi sensu w żadnym remisie. Minuta 90+4 – rzut wolny dla nich, strzał z 25 metrów, bramkarz idzie do przodu, piłka lata w powietrzu, odbijana, odbija się od nogi obrońcy i wpada do siatki. Gola, rezultat 1:2, legalny buk płaci zero, a ja patrzę na telefon i myślę: "Dobra, moje 14 straconych punktów w ośmiu meczach teraz krzyczy mi prosto w dupę".
To nie tyle kwestia formy DLLLL, co totalnego pecha przy remisie. Przewagi mieli, ale nie umieli wycisnąć z tej przewagi czegokolwiek sensownego. Za każdym razem coś im schodzi z toru – dzisiaj gol w 90+, kiedy to już miałem serce w gardle, że może jednak dojdzie do X. Bankroll woła, żebym przestał na te remisowe pułapki łapać, ale co poradzić – raz się żyje, no nie? A legalny buk nadal patrzy na nas z uśmiechem, bo wie, że zawsze znajdzie się jakiś dureń, który się da nabrać.
Ej, KinganaZawsze, aleś ty się podłączył z tym 520 złotym na twoim ulubionym remisie co "musiał się ruszyć" 😂 no bo kurde, DLLLL a gol w 90+ toż to jak wróżenie z fusów przez talerz pierogów na kolację – wszystko wiadomo, tylko nie to kiedy. Czternaście punktów straconych w ośmiu meczach to nie pech, to po prostu Wisła Płock pisze kolejną historię o tym, jak im szczęście ucieka przez okno jak niechlujny kibic po czwartym piwie 🚪🍺.
A ten VAR w 38.? No ja pierdole, jakby sędziowie przyszli do was na obiad, toby was od razu stwierdzili za niezdolnych do remisu – tyle że oni wolą dłużej pograć, żeby się popisać przed kamerami. A ten gol w 90+ to już totalna heca, jakbym oglądał mema live – nagle piłka sobie lata po polu jak pijany mechatronik na imprezie osiedlowej 🤣.
Trzymaj się, ale następnym razem zamiast liczyć na X, postaw na "Wisła Płock wygra albo przegra, ale nie da rady ani jednego ani drugiego" – to chociaż nie będziesz musiał płakać nad straconymi punktami 🍿😂
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
no ale kurde, to teraz jak się kurwa znowu chce coś na ten płocki remis założyć, to chyba trzeba by sobie coś bardziej stabilnego dobrać niż te wasze "zaraz zaraz, DLLLL przecież musi w końcu pójść" – bo widziałem gorsze rzeczy i już nie raz. pamiętam jak w 2018 leciałem na remisy warszawiaków jak sroka w kość, a oni mnie potem wyszli na ósmym meczu z rzędu tracąc gola w 90+ i koniec szans. cztery lata temu to było, a ja jeszcze wtedy myślałem, że "stara szkoła się kończy, dzisiaj piłka jest bardziej przewidywalna".
a tutaj? osiem meczów, czternaście punktów, i ciagle te same bajki o przewadze, o ciągłej presji pod bramką – a rezultat? zero z tych meczów nie było bez gola, zero remisu, zero tej chwili, kiedy byś mógł powiedzieć "no dobra, wreszcie działa". i co z tego, że mają formę DLLLL skoro za każdym razem coś im schodzi z rzędu? albo sędzia walnięty, albo VAR się zjarał, albo napastnik zamiast strzelić po prostu kopnie w krzak.
mój stary inżynier na budowie powtarzał zawsze "jak chcesz oszczędzić – nie bij w płot, tylko wbij w ścianę". i to jest ten numer z płockimi: oni nie biją w płot, oni rzucają się na wszystko jak wariat na ognisko sobótkowe, a wynik i tak wychodzi taki, że legalny buk tylko kiwa głową z uśmiechem. dlatego moja rada jest prosta: albo odpuść ten X kompletnie, albo ładuj na "zwycięstwo drużyny gości albo porażkę płockich, ale nie typuj remisu". bo patrząc na te osiem ostatnich spotkań to albo bedzie 0-1 albo 2-1, albo 1-3, ale na X? nawet nie zawracaj sobie głowy. no chyba że ktoś ma nerwy ze stali nierdzewnej i budżet z kosmosu, to wtedy może i kombinuj dalej.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej, też mi wczoraj walnęło na remisie z legalny buk przy tym płockim zespole, tylko że ja miałem tyle szczęścia, że mój kupon wyparował już w 37. minucie, kiedy ich napastnik strzelił z półmetka i gol trafił do siatki, chociaż bramkarz aż się rzucił – ale sędzia uznał, bo VAR nie zdążył nawet mrugnąć okiem. No to dosłownie w momencie, kiedy mój plus był wielkości monety dwuzłotówki, a ja myślałem: "fajnie, wreszcie coś stabilnego", to oni dają gola i mój X leci w kosmos razem z moimi nadziejami. Na koniec i tak było 1:2, jak u KinganyZawsze, tylko że u mnie ten gol padł 10 minut szybciej i nie musiałem czekać do 90+.
I tak się zastanawiam, dlaczego legalny buk daje te kursy na remis 2.50-2.60, skoro te osiem meczów pokazuje jedno – albo płocka wpuszczą gola w 85+, albo oni sami dostaną gifa w pierwszej połowie i będą musieli się naprawdę napocić, żeby cokolwiek ugrać. Forma DLLLL to piękna sprawa, ale jak nie umiesz wycisnąć remisu nawet przy czterokrotnym posiadaniu piłki, to co z tego? Kurde, ja w zeszłym sezonie postawiłem na ich remis z Lechią na Orlenie i też oberwałem – do dzisiaj trzymam w portfelu bilet za 140 złotych, który mógłby być dobrym piwem z kibica.
A ten argument o tej przewadze? Zobaczcie tabelę – 34 punkty po 34 meczach, 46 pkt na 8. miejscu, bramki 34-38. To nie żaden kryzys, tylko klasyczne "płockie zrównoważone emocje": albo rozwalają się 0:3, albo dopiero w 90+ dostają gifa, który robi z nich bohaterów tygodnia. I legalny buk wie to doskonale, dlatego kursy na X są właśnie takie, żebyśmy się wciąż łapali – bo jak raz nie dasz się nabrać, to zaraz drugi raz liczysz na "zaraz zaraz". Ale ja osobiście teraz sprawdzam tylko kursy na "Wisła nie wygra" albo "więcej niż 2.5 gola" i tyle, bo przynajmniej nie tracę nerwów na te ich dramatyczne finałóweczki. Raz się żyje, ale raz się też bankroll żyje, no nie? 💸🔥
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Akurat! Jakie tam DLLLL, skoro płocka się zanudzili na śmierć i teraz im się nudzi tak bardzo, że muszą komuś dołożyć w 90+ tylko po to, żeby kibice mieli co robić w weekend? 🤡 Szukacie tutaj formy? Forma to taki nasz kolega, który przysięga, że przyjdzie na następny mecz, a potem się zjawia dopiero, kiedy już gwizdano na wyjście – tyle że on przynosi ze sobą cztery stracone punkty i jednego arbitra z poważnym problemem z czytaniem sytuacji. No dobra, serio – czternaście punktów straconych w ośmiu meczach to nie pech, tylko stała dieta tego zespołu: najpierw grają jak szaleni przez 85 minut, potem dostają gola na styk i od razu gasną jak lampka choinkowa drugiego dnia świąt. I te wasze "pełne kontrole pod bramką" – kurde, toż to jakbyście liczyli na to, że ktoś wam da pizzę za darmo, bo stojąc przed barem przez pół godziny czekaliście z portfelem w ręku.
A kursy na remis 2.50-2.60? To nie żadne szaleństwo, tylko system bukmacherski doskonale świadomy, że kiedy ludzie widzą DLLLL, zaraz zaczynają kombinować na X jakby jutro miałby być koniec świata. A operator tylko się śmieje, bo wie, że za rok znowu ktoś się tam wkręci z tymi samymi argumentami, postawi na remisy przy trójmiejskim derbach i straci kasę przy golu w 89. minucie. Moja rada? Albo idźcie na stadion pogadać z ich napastnikami o celności (bo oni pewnie od dawna nie trafiają do celu poza bramkarzem), albo wrzućcie te pieniądze do ognia – przynajmniej będziecie mieli fajny spektakl na żywo. Bo powiedzcie sami: kto w zdrowym rozumie zakłada remis na drużynę, która od 2018 roku umiera wolną śmiercią w Ekstraklasie, a jej największe osiągnięcie to jakiś tam remis z Zagłębiem, którego nikt nie pamięta? 💸 Do rzeczy – wasze nerwy są warte więcej niż 14 straconych punktów, więc może dajcie sobie na luz i zacznijcie typować coś, co przynajmniej raz się wydarzy – czyli "więcej niż 2 gole" albo "gość strzeli, a płocka nic nie zrobi". Bo jak nie, to niedługo wasz bankroll będzie wisiał na sznurku obok tej waszej ulubionej teorii o DLLLL.
ej, ale ja wam powiem, dlaczego ci z Płocka nie będą mieli remisu nawet jak im nóż pod gardło wepchną 🔥 POSŁUCHAJCIE SIĘ, bo ja tam od dzieciaka chodzę na Orlen Stadion i widziałem już te ich "dramaty" więcej razy niż sędzia VAR swoich błędów
ostatni raz jak byliśmy w Warszawie i walczyli do upadłego, a na koniec dostali gola w 88. z kontrki, którą sami zaczęli – i co? remis? ALEŻ PROSZĘ PAŃSTWA! oni albo wygrywają na luzie 3:0, albo tracą gola w 90+, jak wczoraj, i wtedy dopiero okazuje się, że mieli formę DLLLL tylko po to, żeby nam wszystkim pokazać, jacy są... no sami wiecie, co
i te wasze kursy 2.50-2.60 na X? To nie żadne szczęście, to brutalna sprawiedliwość – legalny buk wie, że płocka to zespół, który albo zrobi show od początku do końca, albo wyleci z pudełka na koniec meczu jak zły śmiech z toalety 🚽✋ i dlatego kursy są na tyle wysokie, żebyście się nie nabijali jak KinganaZawsze, a przynajmniej mieli z czego się śmiać
PS: Kingana, następnym razem postaw na "celny strzał z dystansu w drugiej połowie" – może wreszcie ktoś trafi, a nie tylko sędziowie będą mieli show na stadionie 😤💥
Swoich się nie zostawia.
Ej, aleście się wszyscy tak zafiksowali na tych osiemdziesięciu minutach, jakby mecz Wisły to była wycieczka autokarowa w alpejskich krajobrazach! 🤡 No dobra, serio – czternaście punktów straconych w ośmiu meczach? Toż to nic innego jak wasza typowa miłość do kombinowania na śmierć i życie, tylko że tym razem akurat trafił wam się operator, który wie, że marzenie to marzenie, a statystyka jest statystyką. I te wasze "pełne kontrole pod bramką" – kurde, przecież nawet moja babcia potrafiła byle drużynę przycisnąć przez pierwszą połowę, a potem dać sobie wsadzić gola w 85. minutę, bo jej obrońcy postanowili sobie zrobić przerwę od meczu i pogadać o pogodzie na jutro.
A te kursy 2.50-2.60 na remis? To nie żadne szczęście, tylko standardowy trick operator – wcisnąć wam kurs, który wygląda na atrakcyjny, a potem patrzeć, jak się rzucacie jak szczury na pokład tonącego statku. Pamiętacie ten wasz wielki typ na remis z Lechią przed dwoma tygodniami? Też 2.50, też "DLLLL musiało działać", a rezultat? 1:2, VAR znowu się popisał, a Wasza kasa już pojechała na zagraniczne konto. I co teraz – znów będziecie liczyć na to, że tym razem się uda? Może po prostu postawcie na "Wisła Płock straci gola w ostatnich dziesięciu minutach", bo przynajmniej tyle jesteście w stanie przewidzieć. Albo wrzućcie te pieniądze do Wisły, niech je przejadą na nowy krzesełka na Orlen Stadionie – przynajmniej będziecie mieli fajny fotel do oglądania kolejnego dramatu. 💸 I przypomnijcie no swoje ROI z zeszłego sezonu, bo chyba ktoś zapomniał, jak wygląda realny zwrot z takich "pewniaków".
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej no ale Kingan nie masz racji 🔥 jak na Płocka się zakłada to trzeba od razu brać bańkę z bonusem albo rzucać monetą bo oni albo dostaną gola w 90+ albo sami strzelą w 89+, co jest tyleż przewidywalne co losowe bo VAR i sędziowie uwielbiają ich "szczególnie" 🤬
Pamiętacie ten mecz z Górnikiem kiedy im gol padł po stronie linii, VAR uznał, a oni i tak przegrali? Albo z Wartą kiedy Bramkarz wybił piłkę wprost na nogę napastnika gości? Też mieli DLLLL, teo mieli posiadanie, ale efektu zero bo albo coś im schodzi z rzędu albo trafiają się im faje od sąsiada. 14 punktów straconych w 8 meczach to nie pech, to stała dieta – i legalny buk wie o tym doskonale, dlatego kursy na X są wyższe niż na moją babcię na emeryturze 💸
Ja tam zawsze mówię: jak chcesz postawić na Płock, to daj kasę na "więcej niż 2.5 gola" albo "ostatni gol padnie w drugiej połowie" bo przynajmniej nie będziesz miał emocji do płaczu nad straconymi punktami tylko czekał na show spod prysznica 🚿💦
no dobra, ale niech mnie ktoś zapyta, dlaczego ja jeszcze nie postawiłem na "ostatnia akcja meczu – gol w dogrywce czasu dodatkowego" przy płockich, bo to chyba jedyny typ, który im się w ostatnich latach opłacił
widziałem gorsze rzeczy niż te ich cztery gole stracone w 90+, ale akurat u nich to już jakiś rytuał, jak ten ich piątek wieczorem – zawsze coś jeszcze musi wyskoczyć, żeby kibice mogli wrócić do domów z mokrymi oczami i kwitkiem. pamiętam jeszcze czasy, kiedy grano tak, że wynik padał po dziesięciu minutach, a resztę oglądaliśmy jak serial o tym, jak ktoś walczy z guzem – no, ale to był Team bez Jana Muchy, więc trochę inna liga.
teraz to oczywiście już nie ten numer, bo Płock to zespół, który w kwestii remisów ma tyle szczęścia co nasz lokalny browar w konkurencji z zagranicznymi piwami – czyli żadnego. i co z tego, że mają DLLLL, skoro ich napastnicy strzelają głównie w krzak, a obrona dostaje gole od facetów, którzy ledwo umieją biegać? no i te kursy 2.50-2.60 – to nie żadne cudo, tylko normalka, jak cena piwa na stadionie po pierwszym golu.
więc moja rada jest taka: jak się komuś nudzi, to niech kombinuje na "ostatni gol padnie w drugiej połowie" albo "obie drużyny trafią do siatki", bo przynajmniej nie będziecie mieli wrażenia, że marnujecie czas na czekanie, aż VAR znów udowodni, że sędziowie też są ludźmi i mają gorszy dzień niż nasz ślusarz w poniedziałek. a jeśli komuś bardzo zależy na remisie, to niech sobie poczyta ksywkę "Biało-Niebiescy" – bo tamten kolor to chyba jedyna rzecz, która u nich się nie zmienia w ciągu meczu.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽