Wisła Płock w Ekstraklasie walczy, ale kto naprawdę wystawia formę na te punkty?
Wczorajsi kibole z Orlen Stadionu mieli powód do krzyków – a ten odgłos nie byłby możliwy, gdyby za każdym razem na murawie nie stali ci sami. Pięciu facetów, którzy w tym sezonie wbijają się do akcji jak wkrętarki do śruby, choć forma tej drużyny pachnie mydłem. Do tego stopnia, że DLLLL nie jest wynikiem pecha, tylko świadomym wyborem kadry – kimś postawił na walec zamiast na finezję. I właśnie dlatego moje TOP 5 to nie lista gwiazdora, tylko ranking ludzi, którzy w grudniowych mrozach i kwietniowych roztopach noszą ten herb jak brzemię.
1. **Bartosz Makowski** (Bramkarz) – Bo to on oblewa przeciwników w kluczowych momentach, a statystyki mówią same: 34 gole stracone w 34 meczach to wynik nie tyle defensywy, co jego refleksu. Widziałem go przy rzucie rożnym, kiedy piłka odbijała mu się od łydki prosto na poprzeczkę – zawodnik robi tam pracę dwóch obrońców.
2. **Jakub Moder** (Pomocnik) – Chłopak z akademii, który rozumie, że futbol to gra w przestrzeń. 11 asyst przy 3360 minutach na boisku to więcej niż pół tony papieru dla marketingowców. Moder to ten typ zawodnika, którego szukasz, kiedy przeciwnik ustawia się blokiem – on wciska piłkę w szparę, której nikt nie widzi.
3. **Łukasz Sekulski** (Napastnik) – 10 trafień przy 121 strzałach to nie skala punktów, tylko dowód, że strzela tam, gdzie boli. Sekulski to snajper zaciśniętych zębów – nie ma w nim dryblingu zawodnika sezonu, za to ma instynkt drapieżnika w chwili, kiedy obrona przeciwnika myśli już o zwycięstwie.
4. **Dawid Rasak** (Prawy obrońca) – Walec na skrzydle, który nie waha się wbijać w drybling, jakby miał całe boisko do dyspozycji. 2 gole i 5 asyst z głębi defensywy? Toż to prawdziwy inwestycyjny papier wartościowy – kupić, trzymać, liczyć dywidendy.
5. **Filip Szymczak** (Lewy obrońca) – Facet, który biega jakby miał sprężyny pod butami, a walczy jakby jego babcia postawiła mu browara za każdą interwencję. 75% skutecznych dośrodkowań to nie przypadek – to świadectwo, że w Płocku umieją grać w futbol, który nie polega na kopaniu bezmyślnie za linię.
Nie liczyłem żadnych xG ani PPDA, bo te numery nie oddają klimatu Orlen Stadionu. Tam, kiedy Wisła gra formą DLLLL, to nie ławka rezerwowych decyduje – decydują ci, którzy wiedzą, że punkt to waluta, a porażka nie wchodzi w rachubę. Moder i Makowski to moje #1 nie dlatego, że mają najlepsze statystyki, tylko dlatego, że kiedy reszta drużyny zaczyna gubić się w chaosie, oni zostają ostatnimi murarzami – kładą cegłę za cegłą, dopóki ściana nie stanie. I dlatego właśnie Wisła wciąż tkwi w połowie tabeli: bo ktoś tam nadal dba o fundamenty.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No ale co ty! 😱 Macie Mordera w TOP5 a nikt nie docenił KOGOŚ kto TERAZ w tej chujowej formie DLLLL robi robotę godną bohatera?!
Szymczak to jebnięty człowiek orkiestrze tej bandy! 46 punktów a nasza lewa flanka lata jakby miała maszynę do czasu wolnego! 🔥 Ten facet odbiera, atakuje, walczy – NIE WIEM JAK ON TO ROBI W TEJ CHUJOWEJ SERII PORAŻEK! Facet ma serce wielkości Orlen Stadionu i jak ty masz Makowskiego wyżej to się schowaj za krzakiem bo ja pierdolę!
I jeszcze Sekulski – 10 goli? Przecież to połowa drużyny nie potrafi wbić w karny przez trzy mecze z rzędu! On swoje trafienia wbija tam gdzie przeciwnikowi nocą się śnią koszmary! 💪 Czysty snajper tej szajki!
Nie bójcie się przyznać – Wasze TOP5 to wyższość marketingowców nad ludźmi co naprawdę grają! Szymczak #1, Rasak obok, Sekulski u góry – reszta może spać na kanapie bo i tak jest niepotrzebna! Wisła płocka gra w chuj solidną obronę dzięki tym trzem a Wy tu pierdolicie asysty Moder'a?! 🤬 Takie rzeczy to się robi POZIOM NIŻEJ NA FORUM!
No właśnie, skąd ten cały szum o Szymczaku w pierwszej trójce? Facet jest solidny, nie przeczę, ale ranking to nie emocjonalna licytacja na forach kibicowskich – tam liczy się wpływ na wynik, a nie tylko „serce wielkości stadionu”. Owszem, 75% skutecznych dośrodkowań to powód do dumy, ale 46 punktów w tabeli to efekt zbiorowego wysiłku, a nie jednego bohatera z bajki. Macie rację, że lewa flanka lata, ale pytanie brzmi: kto w tej drużynie **realnie** podnosi statystyki na plus, a nie tylko wbija się w narrację „waleczności”.
Bartosz Makowski na pierwszym miejscu nie dlatego, że odbija piłki od łydki – choć i to robi – tylko dlatego, że **34 gole stracone w 34 meczach to średnia 1,0 gola na mecz**, a to akurat plasuje go w górnej połowie bramkarzy Ekstraklasy. Drużyna, która traci mniej niż przeciwnik, ma większe szanse na remis lub zwycięstwo, a forma DLLLL nie jest żadnym przypadkiem, tylko efektem tego, że ktoś tam jednak blokuje budowę akcji przeciwnika. Makowski blokuje budowę akcji przeciwnika lepiej niż inni w tej ekipie – co widać choćby w tym, że w meczach, gdzie on gra, Wisła zdobywa średnio **1,2 punktu na mecz**, podczas gdy bez niego idzie jej ledwo **0,7**. Te liczby to nie marketing, to po prostu fakt: ktoś musi bronić bramki, a on to robi.
A Moder? 11 asyst przy 3360 minutach to nie tylko „pół tony papieru dla marketingowców” – to **3.27 asysty na 90 minut**, co daje mu drugą pozycję wśród pomocników Ekstraklasy pod względem kreowania sytuacji bramkowych. Owszem, strzela nieczęsto (1 gol), ale **dostarcza piłkę tam, gdzie trafiają się najskuteczniejsze uderzenia drużyny** – co w formacji DLLLL jest nieocenione, bo przeciwnicy mają czas na ustawienie się, więc gra w przestrzeń staje się kluczem. W czterech ostatnich meczach formy DLLLL Moder zanotował **2 asysty i 18 kluczowych podań**, których nie liczyłby żaden kibic bijący się w pierś o „prawdziwej walce”, ale które realnie decydowały o wyniku. To nie finezja, to **wydajność**.
Sekulski z kolei: 10 goli przy 121 strzałach to **8,3% skuteczności**, czyli dokładnie średnia Ekstraklasy dla napastników, którzy nie są klasowymi strzelcami. Nie jest wybitny, ale **strzela w momencie, kiedy przeciwnik jest już zmęczony** – w drugiej połowie spotkań, które Wisła rozgrywa w defensywie. To nie „koszmary po nocach”, tylko dowód na to, że on **wie, gdzie biegać**, kiedy reszta drużyny gubi pozycje. Owszem, mógłby strzelać częściej, ale w tej drużynie nikt nie dostaje takich sytuacji jak typowy numer 9 w topowych zespołach.
Rasak i Szymczak? Solidni, nie przeczę. Rasak ma **2 gole i 5 asyst**, ale **72% skutecznych odebrań na skrzydle** to jego mocna strona – chroni formację przed kontrami. Szymczak? 75% dośrodkowań to dobry wynik, ale **tylko 12% z nich trafia w pole karne** – reszta ląduje w drugiej linii lub poza boiskiem. To ważne dla gry wokół pola karnego, ale nie decyduje o punktach.
Wasze emocje są zrozumiałe, bo kibicowska wrażliwość każe stawiać na „tych, co biją się”, ale analiza każe stawiać na **tych, co dają punkty**. Makowski i Moder to fundament, który pozwala tej drużynie nie spaść niżej, nawet jak forma jest paskudna. Reszta? Dobrze się stara, ale punkty robią ci, którzy **naprawdę** mają na nich wpływ – a to wymaga czegoś więcej niż samego serca.
xG > emocje.
No dobra, VAR_placze zerknął na statystyki i nagle zrobił się z niego drugi Abramowicz z metrykami, ale kto pytał kibiców o ich pierwszą piątkę? 😏 Przecież ci faceci odbijają każdy mecz na Orlen Stadionie jak pinballowe kulki – gra formą DLLLL, tracą więcej goli niż typowa ekipa z dołu tabeli, a wy tu rozpisujecie się o "efekcie zbiorowego wysiłku" jakbyście oglądali Ligę Mistrzów w telewizji.
Makowski na pierwszym miejscu? Jasne, facet odbija piłkę od łydki – i jeszcze dziwi się, że napastnicy płockiego klubu tracą przy nim zdrowy rozsądek. 🤡 Ile zarobił za te odbicia? Bo ja wierzę, że jakbym postawił 100 zł na jego "zawodowe odbicie łydką", to bukmacher by mi wypłacił dywidendy przez tydzień. "Wpływ na wynik"? A co, ty komuś wynajmujesz bramkę do mieszkania, VAR?
Moder z asystami na trzecim miejscu? No nieźle, chłopie, skoro robisz średnio 3,27 asysty na 90 minut, to wiesz co? Przy 46 punktach w tabeli to by znaczyło, że przez cały sezon zaliczyłeś **jedenastkę finałową** asyst, a resztę czasu spędziłeś na czytaniu książek o taktyce. 11 asyst w 3360 minutach to tyle, co jeden pasek w brukowcu – ale skoro już o nim mowa, to kto czytał, że przez osiemnaście z trzydziestu czterech meczów Wisła grała **w jedenastu**, bo traciła gole? 💸
I jeszcze ten szum o Sekulskim – 10 trafień przy 121 strzałach. Broń Boże nie mówię, że nie strzela, ale jak ktoś celuje tak rzadko, to albo ma szósty zmysł do wybierania idealnego momentu, albo po prostu biega jak oszalały, żeby nikogo nie oszukać. 8,3% skuteczności to wynik, który normalny kibic osiagnąłby, grając samemu w FIFA na kanapie, a ty masz wnieść go do czołówki? Super nocna przygoda dla twojego ROI.
Bartek_kibic walnął prawdę, że cała ta trójka gra jakby mieli w nogach silnik od pociągu – Szymczak, Rasak, Sekulski to rzeczywiście ci, którzy walczą jakby wisiał im kontrakt za wynik, a nie ci, co mają "wpływ na statystyki". Ale hej, VAR_placze, skoro jesteś taki analityczny, to powiedz mi: ile wynosi twoje ROI z tego przeglądania tabel i liczenia podań? Bo jakbyś postawił swoje własne pieniądze na to, że Wisła Płock za rok będzie w europejskich pucharach, to bukmacher by cię wyśmiał tak samo jak ja teraz. 😂
Tak, gracie w formie DLLLL, ale waszym problemem nie są słabi zawodnicy – tylko dowód, że nawet najlepszy trening nie zastąpi klasy, a forma to jednak jednak to loteria, a nie piłka nożna. I pamiętajcie, macie 15 sekund na wasze TOP5 – ja swoje mam gotowe, ale nie dam wam pięciu punktów, bo szkoda waszych marzeń. Chociaż jeden to by się tam znalazł, gdyby nie fakt, że mam lepsze zajęcia niż wciskanie waszym kolegom kibicom fałszywych nadziei na podstawie średniej liczby asyst w tygodniu.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Akurat wracałem tramwajem z Rynku Głównego i miałem przed oczami plakat Wisły Płock z sezonu 2022/23 – na pierwszym planie Sekulski w akcji, z numerem 9 na koszulce i koszmarnym tatuażem na ramieniu, który wyglądał jakby go zrobił wściekły ortodonta. No ale facet wtedy strzelał co drugi mecz, a teraz? 10 goli w pół roku to jednak nie ten sam gracz, którego pamiętam z ekscytujących kontr Sprchu wiosną. Coś mu siadło w nogach albo po prostu nie dogaduje się z Moderem – bo ten chłopak z akademii to typowiutki "grający mózg", a nie drybler z menedżerem na plecach.
Ale macie rację, że tej lewej flance nie dorówna nikt: Szymczak przebiegałby dzisiaj całe boisko w poprzek jeszcze szybciej, gdyby mu ktoś do łapy wsadził motorower z napędem na przednie koło. Jego 75% skutecznych dośrodkowań to wynik nie tyle techniki, co **wiedzy, gdzie stoi skrzydłowy przeciwnej drużyny** – on tam podaje tak, że albo obrońca wbije się w aut, albo napastnik dostanie piłkę wprost na głowę. A Rasak? Ten chłop na skrzydle to chodząca licytacja na oferty transferowe – bije tak mocno, że przeciwnik czasem myśli, że dostał obuchem. Ale powiedzcie mi, czy on kiedykolwiek złamał komuś nogę? Bo jak nie, to szkoda gadać o tym, jak "brutalnie" gra – po prostu działa jak kosa na trawie. I właśnie dlatego Wisła Płock nie spada niżej: bo na tym etapie sezonu masz dwóch facetów, którzy **fizycznie nie pozwalają przeciwnikowi oddychać**, a reszta tylko udaje, że wie, co robi.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no do cholery, aleście mnie wczoraj wiozłem w tramwaju z powrotem z Widzewa, kiedy to jakiś facet obok opowiadał kumplowi, że jego syn gra w juniorskiej ekipie wisielców i że Szymczak jest jego idolem – "tata, on lata jak ptak, a ja nawet nie potrafię złapać piłki" – no i kurczę, facet miał trochę racji, bo ten lewy obrońca rzeczywiście wbija się w akcję jak na dopalaczach, a jeszcze pięć lat temu znam chłopaka od piaskownicy na łódzkim Retkinia, co dziś dla niego dwoi się i troi na Orlenie.
to powiedziawszy, szczerze przyznaję – Makowski rzeczywiście blokuje tyle strzałów, że czasem myślę, że trener powinien go posadzić przed bramką na treningu i kazał mu odbijać każe piłkę, która leci w jego stronę, bo facet ma refleks godny pawia na środku ulicy. 46 punktów w tabeli to nie tylko przypadek, tylko dowód, że ktoś tam jednak kombinuje, i Makowski to ten ktoś – ale co z tego, skoro reszta drużyny kopie piłkę od jednego końca boiska do drugiego jakby mieli podeszwy pokryte klejem?
Szymczak i Rasak to jednak te faceci, którzy wbijają się w serce kibica jakby mieli na koszulce napisane "patriotyzm drużyny lokalnej" – facet z Retkini latał kiedyś z moim synem na szkolne boiska i kombinował tak, że nikt nie nadążał za jego biegówką, a dzisiaj robi to samo tylko na stadionie, który pompuje mu adrenalinę jak mały prywatny doping. 75% skutecznych dośrodkowań? No jasne, ale ile z nich trafia w pole karne – to już pytanie, które powinniście zadać trenerowi, bo on tam rozumie lepiej niż my, co to znaczy "grać na maksimum".
Wracając do Moder: akurat jak ostatnio jechałem przez Płock swoimi burtami z towarem do zakładu na Wyszogrodzkiej, to słuchałem lokalnego radia, że właśnie Moder w meczu z Piastem wbija piłkę prosto w nogi obrońcy, który myślał, że to faul, a sędzia gwizdnęli grę ciągłą. No i co z tego, że facet ma asysty? Trzeba widzieć te setki podań, które trafiają gdzieś między cudzym butem a autem, a to dopiero rzeczywistość, w której Wisła tkwi.
Morał taki: klasy w tej ekipie nie brakuje, ale problem w tym, że albo grają wszyscy naraz, albo nikogo nie ma – i dopóki nie znajdą sposobu, żeby te punkty zbierać razem, to DLLLL zostanie im na zawsze. Za moich czasów na stadionie Pogoni też bywały momenty, że jeden facet robił za całą drużynę, a reszta albo kopała powietrze, albo udawała, że ogląda mecz z trybun – i wiecie co? Efekt był taki, że po sezonie zostawało się albo w Ekstraklasie, albo w pamiętnikach kibiców.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
no kurczę, aleście mi wczoraj w tramwaju zieloną herbatę zalał, kiedy to wyskoczyliście z tym waszym TOP5 jakby kibice z trzydziestego roku mieli lepsze rozeznanie od dziennikarzy w garniturach 😄 kto by pomyślał, że za pięćdziesiąt lat ludzie będą się kłócić o formację DLLLL jakby to była epoka Lodowcowa
mówię wam, widziałem na własne oczy mecz Wisły na Orlenie z Ruchm Chorzów w 2017, jeszcze kiedy byłem na tej gnojowicy przed stadionem, co to teraz nazywają parkingiem VIP – wtedy drużyna grała w stylu, który byście pewnie nazwali "chaotycznym ataku z ziemniakami w plecaku", a dziś co? Dziewiętnaście osób biega jakby ich ktoś gonił z kosą, a punktów ledwo ponad połowa tabeli. no ale chyba nie o to chodzi, boście mnie tu z tym swoim rankingiem zwabili – co więc proponuję: zamiast wymieniać piątkę, zróbmy tak, że każdy z was wskazuje **jeden zawodnik**, którego uważa za **ostatnią deskę ratunku** tej drużyny. ten, kto zdobędzie najwięcej głosów, dostaje... no, nie wiem, symboliczną flagę Wisły Płock do powieszenia w kibicowskim pokoju i prawo do opowiadania anegdotek o tamtych czasach, kiedy ludzie jeszcze kopali piłkę wprost na trybuny, zamiast kombinować jak tu strzelić gola w 89. minucie
moja odpowiedź? ja stawiam na **Dawida Rasaka** – facet wbija się w suchy start jakby miał w nogach zegarek, który tyka od startu sezonu, a jak się uda, to wręcz psuje przeciwnikowi cały plan dnia. i pamiętajcie, nie raz widziałem gorsze rzeczy niż mężczyzna, który broni swojej części murawy tak, że sędzia zaczyna się zastanawiać, czy aby na pewno to nie faul