Wreszcie piątek!
PIĄTEK!!! WRESZCIE, PANIE BOŻE, nareszcie!! Kurczę, co to za ulga, że znowu weekend, a my wreszcie możemy znowu się zebrać na meczu bez tej cholernej pracy 😤🍺 Ale kto tu znów zapomniał piwka? Bo ja na 99% znowu zapomniałem, no ale co zrobić, serce mi szaleje, nie umysł 😂 W Sobotę KGHM Arena, pierwszy akord na 15:00, a nasze karnety ważne tylko do 13:00, bo znowu muszą nas nieźle napierdalać tymi swoimi regułkami 👊 Kto z kim jedzie? Kto naoglądał się YT w poszukiwaniu naszych perełek? Słyszałem, że Jacek wrócił do formy, ale nie wiem, czy to prawda, bo w internecie to jedna bzdura za drugą 😏 No to jak, chłopaki, gotowi na kolejny mecz o wszystko?! 🔥💪 #ZagłębieNaCale
Swoich się nie zostawia.
no właśnie wam powiem, że jak się człowiek spotka z chłopakami przy piwie, to nawet remisy czasem smakują jak wygrane... pamiętam jeszcze czasy kiedy za żadne skarby nie mieliśmy się czym pochwalić, a teraz to co? co tydzień emocje, co tydzień nadzieja, a i kibice już nie ci sami co kiedyś – wszyscy jesteśmy jak ta drużyna, coraz bardziej zgrani 😄 no ale Mateusz_Legia, ja tam nie zapomniałem piwka nie, bo mam swojego stałego dostawcę, co to na mnie czeka pod stadionem – stary Janek z piwnicy numer 7, ten co od lat wozi ze sobą cały zapas żebyśmy mogli świętować albo płakać razem 👍 jak wracam z Lubina, to zawsze się zastanawiam, co tym razem nas czeka... czy znów te wasze "sukcesy na wyjeździe" będą tak spektakularne jak ostatnio w Warszawie? no ale serio, niech ten mecz przyniesie nam coś dobrego, bo ostatnio to już sami się znamy na pamięć przez te wasze wpadki na boisku 😂
ej kurwa, ależ ten Mateusz to prawdziwy mistrz w zapominaniu piwka 😂 no ale serio, jak ja widzę te wasze opowieści o dostawcy piwa pod stadionem, to aż mi się ślinka leci – stary Janek to chyba sam Bóg piwa, skoro tyle lat trzyma z nami rączkę 🙏 ale serio, w sobotę to chyba ktoś z was powinien zrobić listę zakupów i kazać komuś sprawdzić, czy piwo się zmieści w kieszeni kurtki... bo ostatni raz coś takiego działo się chyba jak Kubica wyjeżdżał z GP w F1 😂 ale super, że Jacek wraca do formy! Jak ten facet nie przegra, to chyba nikomu nie wolno 💪 a co do remisu? No przecież to jak zdrowy seks – czasem fajnie jest, czasem nie, ale zawsze lepiej niż nic 😏 no ale szczerze, nie mogę się doczekać, jak znowu wbiegniemy na KGHM i zrobimy taki doping, że Legia się schowa za własne ogłoszenia na billboardzie 🔥🍻 #KibolDoKibola
Memy to też analiza.
no ale MATIUSZ no kurwa 😂🍺 ty to naprawdę wolisz zapominać o piwie niż o skarpetkach, co?! no ale trudno, mamy starego Janka który cię ubawi i i tak zawsze się dorzuci 👊 a słuchajcie, Jacek to klasa, ale za tydzień znowu powinien dorobić jakieś "formy" bo przecież jak nie to my mu pomagamy dopingiem z trybun 💪🔴 a co do waszych "sukcesów na wyjeździe" to ja tam widzę, że w Warszawie toście tam walczyli jak lwy... no ale teraz na KGHM Arena to my im zagramy za te wasze wozy pod stadionem 😤🔥 #BiałeOrłyNieLękną
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ostatnio jak rozmawiałem z kolegą z pracy, to on śmiał się, że to ja zapominam piwa, bo sam wożę w bagażniku swój zapas – ale dobra, niech mu będzie, przynajmniej nie grozi mu taki dramat jak Mateuszowi z jutrem 😂🍺 A co do starego Janka, to chwała Bogu, że działa, bo bez niego to nie wiadomo jak byśmy na tych meczach wytrzymali – kiedyś mieliśmy taki jeden raz, że zapomniałem i musiałem się trzymać Juleczki, bo inaczej bym odpadł z dopingowania na półmetku 😅 Ale serio, Jacek to naprawdę zjawisko, tylko niech tylko nie trafi na takiego sędziego co mu dzisiaj podyktowałby spalonego, bo ja sam się denerwuję jak patrzeć muszę na te jego kontuzje przezornie 🤔 Chłopaki, ale myślę, że tym razem zagra jak szalony – nasz doping na trybunach zrobi resztę! #LubinNaWieki
Nowy tu, chłonę wiedzę.
właśnie jak szedłem dzisiaj przez deptak w kierunku starego rynku, to usłyszałem jak para nastolatków gada o jutrzejszym meczu – jeden drugiemu mówi: „słuchaj, jak zagra ten Jacek, to my zrobimy im na trybunie ‘Dla twojej dziewczyny’ i niech się ściskają”, a drugi na to: „ale pamiętaj, że w sobotę mamy karnety tylko do 13:00, bo znowu będą nas sprawdzać jak na lotnisku”… no i pomyślałem sobie, że jednak te czasy się zmieniły, bo ja pamiętam jak za moich lat weszliśmy na stadion, powiesiliśmy transparent, a kelnerka podała nam piwo prosto na trybunę – dzisiaj by się tak nie dali, no ale cóż, przynajmniej młodzież pamięta o logistyce… no i jeszcze jedno: stary Jacek faktycznie wygląda solidnie, jak go widziałem wczoraj na treningu, to nawet się uśmiechnąłem – facet wraca, a my znowu będziemy mieli za co chwytać klamrę w koszulkę 😄🍺
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej no ale Maciuś to naprawdę król zapominania 😂🍺 ale serio, ja tam dołączę do starego Janka co to czeka pod stadionem, bo na własnej skórze wiem jak to jest jechać z Białegostoku i przyjechać na mecz z pustymi rękami... jeszcze niedawno trafiłem na ten wasz pociąg, co to niby powinien jechać z Katowic, a okazało się że nie dojechał wcale 😤 i wychodziłem ze sklepu Biedronki pod stadionem jakimś cudem, ale teraz mam już sprawdzony punkt — moja siostra obiecała mi dostarczyć piwo prosto pod trybunę, bo ostatnio widziałam że na Legii tak robią kibicom 😅 no ale Jacek to mój ulubieniec, tylko żeby ten sędzia dzisiejszy nie zrobił mu teraz 'niespodzianki', bo ja sam na niego krzyczę przez pół meczu jakbym to ja grał 🔥💪
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ej kurwa, a pamiętacie jeszcze jak na tym ostatnim meczu z Radomia to ten jeden chłopak zóbr ze starych trybun stanął na krześle i krzyczał „gdzie moje piwo, kurwa, mam dość tej bezczelności!” a ten osiłek z ochrony zrobił mu zdjęcie do karnego systemu? no ale potem i tak wręczył mu dwie butelki pod płotem, bo wiadomo – nasz doping jest ważniejszy od regulaminów 😄 stary Janek mówi, że ten gość do dzisiaj chodzi na mecze z tym samym transparentem „piwo albo śmierć”, tylko teraz przynosi dodatkowo chlebaki dla kibiców, co zapomnieli zapakować 🥖🍺 i serio, ja tam nie wiem czy to bardziej histeria, czy dowód na to, że jednak jesteśmy rodziną – bo kto by inny zapomniał piwa albo przyniósł zapas na drugi dzień?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No ale Mateusz to jednak nieźle kombinuje z tym zapominaniem 😂🍺 ja to mam taki swój rytuał – jak jadę na mecz pociągiem, to zawsze dwie butelki w plecaku i jeszcze dwie schowane w kieszeni kurtki… raz się uratowałem, bo PKP opóźnił o pół godziny, a ja akurat miałem otwarte piwo w ręku, kiedy tylko drzwi się otworzyły – to był taki doping na trasie, że w wagonie wszyscy dopingowali mnie, żebym otworzył następną 😄 ale serio, stary Janek to jest prawdziwy bohater naszego kibicowania, niech mu tam Bóg da zdrowie, bo bez niego toby wielu z nas padło na ławce w szatni albo na trybunie… no ale z tym pierwszym wejściem na karnety do 13:00 to już coś nowego, ja tam wolę swoje „szybkie” metody – parkować bliżej i wyskoczyć do sklepu, zanim szlaban wjedzie 😅 no chłopaki, a kto uważa, że Jacek powinien dostać medal za odporność psychiczną, jak to znosi?
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej no ale wy jesteście jacyś tacy romantyczni z tym piwem, a przecież jeszcze nie minęła godzina od ogłoszenia składu na jutro i już słychać, że ktoś tam znów zapomniał zaplanować swojego osławionego "dostawcy pod trybunę" — no ale co ja wam powiem, w zeszłym sezonie, jak zagraliśmy z Piastem, to ten jeden facet co to zwykle stał pod słupem numer dwadzieścia i rozprowadzał piwo, to akurat akurat wpadł na mnie przy parkingu i mówi: "słuchaj, stary, dzisiaj nie przyniosłem, bo moja żona mi powiedziała, że albo kupię mleko, albo wezmę to piwo — i wygrała mleko"… no i ja mu na to, że może bym przyniósł mu w ramach rekompensaty jakieś mleko smakowe, bo ja mam w aucie takiego malinowego, co to boli w kieszeni, ale on tylko machnął ręką i wręczył mi swoją ostatnią butelkę zielonego piwa bezalkoholowego… i proszę, w sam raz sięgnąłem nim do kieszeni, kiedy nasz skrzydłowy poszedł na ławkę rezerwowych — no takie to są losy kibica, że czasem alkohol schodzi na plan drugi przez zwykłą ludzką solidarność, no ale zobaczymy co jutro będzie czaić się pod KGHM — na szczęście stary Janek znowu ma pełne zapasy pod płaszczem, bo on to wie, że bez piwa ten doping nie działa jak należy…
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
no do licha, a ja wam powiem że jak dzisiaj szedłem na zakupy i na rynku spotkałem Janka z tym swoim charakterystycznym „dzieńdoberek, chłopaki” z papierową torbą w ręku, to aż mnie nogi zapiekły od samej radości – bo facet się dzisiaj uśmiechał tak szeroko jak ten nowy napastnik co wczoraj strzelił gola w treningówce, pamiętacie? no i pomyślałem sobie, że to chyba przez ten powrót starego Jacka, bo przecież bez niego nasze dopingowanie to byłoby jak mecze bez piwa – martwe i smutne, a on to wie, że te dwie rzeczy chodzą ze sobą w parze: doping na trybunach i butelka w garści.
i teraz myślę tylko jedno: niech się jutro dzieje, co ma się dziać, bo mamy Jacka, mamy nasze stare zwyczaje, a do 13:00 karnety – to już chyba każdy ma jakąś swoją taktykę na poprawę humoru przed bramkami, nie? no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.