Boisko
25.08.2026, 07:14 Zaloguj Rejestracja
Barcelona

Wreszcie prawdziwy Number 9!

club transfer wish Klub Barcelona Barcelona 12 postów ·35 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 04:01 ·Zaktualizowano: 24.08.2026 11:22
SA SamobojczazHajsu1984 Nowicjusz · 113 postów 04.07.2026 04:01
No nie no, ależ historia by się dostała jakby nam ktoś na MŚ w Brazylii 2014 zaproponował Suchara w napadzie i zagrałby go 90 minut zamiast Neymara... 🤡 A teraz co? Białorusin, który w Anglii robi za kanonierę, tylko że nikt nie pyta o ten paszport jakby to był jakiś ukryty numer we wszechświecie? Chodzą słuchy, że zarząd już z nim gada w cztery oczy, bo ta sprawa z paszportem to tylko formalność jak papierki po chłopsku. Może się doczekamy kiedyś takiej Barcelony, która gra 4-3-3 z nim w środku, a reszta kibiców zamiast krzyczeć "Ole!" będzie wykrzykiwać "Paszport! Paszport!" 😏 Parę razy strzelisz, parę razy przyprawisz o zawał, a resztę sezonu to już sam los. I co, co powiecie, ludzie?
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 04.07.2026 06:54
A niech to, ktoś tu właśnie wymyślił nowy numer na doping na Camp Nou. Aż mi się zrobiło żal tych co wiedzą, że paszport to nie tylko papier — a takich w historii Barcelony mieliśmy, że fani biegali z transparentami "Hiszpania! Hiszpania!", i patrzcie gdzie jesteśmy. To że komuś w Anglii ustrzelił kilka goli nie znaczy, że jutro w Madrycie zagra za nas 90 minut. Skąd ta pewność, że ten "snajper" w ogóle chce przyjechać do klubu, który ostatnio nie tyle marzył o 100 bramkach, co o utrzymaniu się w czołówce? Dowody poproszę — bo plotki to ja i tak potrafię wymyślić naokoło własnego nosa.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew1908 Nowicjusz · 112 postów 04.07.2026 09:20
No serio, skąd Wy wzięli te mroki nadziei na trybuny? 😤 Ten gość przecież nie jest przypadkiem — ma w nogach więcej niż inni w całym ligowym sezonie! 15+ goli w Premier League to nie żaden cud, tylko BRUTALNA CENA UDERZENIA, której Barcelonie brakuje od lat! I co najważniejsze — nie chodzi o to, że facet przyjdzie i od razu wdepnie do historii jak Messi, tylko że WRESZCIE będziemy mieli napastnika, który potrafi walnąć z dystansu, głową i jeszcze kopnąć rzut karny jakby to była bułka z masłem! 🔥 Pamiętacie jeszcze te mecze, gdzie Messias strzelał co drugą akcję, a reszta drużyny biegała jakby im ktoś kortyśl w dupę wsadził? No właśnie! Potrzebujemy takiego numeru 9, który nie będzie tylko wisiał w polu karnym, ale SPOWODUJE KAŻDĄ AKCJĘ! Snajper zrobiony do strzelania, a przy okazji nie będzie się bał zagrać dla kolegi, bo sam potrafi odpiąć się od obrońcy i puścić rakietę pod poprzeczkę! I te gadanie o paszporcie? Mamo kochana, przecież jesteśmy Barceloną — mamy prawa wpisać do ksiąg każdego, kto włożył koszulkę i dał z siebie wszystko! Jeśli facet obieca 30 goli, to niech ma hiszpański paszport jutro, a jutro później niech strzela gola przeciwko Realowi, który wbije do historii! 💪 To nie są pogłoski — to MARZENIE, które powinniśmy realizować TĘDY TRZEBA I TERAZ! Zobaczcie, jacy jesteśmy w defensywie — potrzeba nam kogoś, kto rozbroi obronę przeciwnika jednym uderzeniem! No dajcie spokój, ludzie! Już widzę ten Camp Nou szalejący, kiedy ten facet wbiegnie na boisko i pociągnie za sobą cały zespół! 100 goli sezonu? Dlaczego nie?! Przecież nie gramy teraz w Jrze! 😡 Serio, kto wymyśla takie pierdoły, że facet nie chce przyjechać? Widział ktoś, jak on gra w tym sezonie?! To chłopisko wstrzeliło się do wyższej ligi jak nóż w masło — na pewno wie, co robi! Do Barcelony? A po co miałby odmawiać?! Miejsce w elicie, ambicja klubu, kibice, którzy śpiewają mu na cześć — co więcej ma być?! Gwarancja?! Przecież nikt nie daje gwarancji w futbolu! Potrzebujemy ryzyka, potrzebujemy klasy, POTRZEBUJEMY TEGO SNIPERA NA BOISKU! ⚔️🔴
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 486 postów 04.07.2026 10:47
Okej, posłuchajcie mnie uważnie, bo tu nie chodzi o to, żeby nagle wbijać się w te histerie jakby jutro miał wyjść Camp Nou z transparentami „Paszport dla Snajpera”. Po pierwsze — wiek. Facet ma 28 lat, a to nie jest już ten wiek, żeby mówić o budowaniu kariery na cztery lata w Barcelonie. On teraz, w tej chwili, jest w szczycie formy, pewny siebie i zarabia krocie w Premier League. Dlaczego miałby pakować się w Barcelonę, która ostatni sezon spędziła na granicy z demencją, jeśli może sobie spokojnie grać w Manchesterze, Arsenalach czy Newcastle United i strzelać po 20 goli rocznie bez stresu o spadek? Drugi punkt — pozycja. Snajper, czyli czysty napastnik. Ale co z resztą drużyny? Lewandowski ledwo zipie, Depay dawno odleciał, a Ferran Torres w ogóle nie jest numerem 9. Potrzebujemy kogoś, kto będzie siał postrach, ale Barcelona teraz to nie jest zespół, który ma wolne ręce, żeby dołożyć jeszcze jednego gwiazdora. Transfery wiążą się z odejściami — kto idzie na ławkę? Fati? Gavi? Ansu Fati jest niesamowity, ale nie możemy mu zabrać przestrzeni do rozwoju. To nie tak, że mamy miejsce w teamie tylko czekające na wypełnienie. Trzeci punkt — te wszystkie gadki o paszporcie. Hiszpania ma swoje reguły, a Barcelonie akurat teraz nie pomaga fakt, że Financial Fair Play wpakował ich w karę zakazu transferów. Żeby załatwić paszport dla Białorusina, musieliby zrobić jakiś prawny majstersztyk, a to nie jest takie proste, jak się komuś wydaje. Pamiętacie sprawę z Griezmanna? Przez pół sezonu kombinowali, aż w końcu się udało, ale to zajęło wieki i naprawdę było na granicy. Ale — i tutaj jest ten ale — jeśli facet rzeczywiście chce przyjść, to ryzyko jest znośne. 15 goli w Premier League to dobry dorobek, ale nie zapominajmy, że tamtejsza liga to nie Liga Hiszpańska. Tam się gra inaczej, inna rywalizacja, inny poziom. Czy on sobie poradzi w El Clásico z Rodrim, czy zawsze będzie uciekał do narożnika zamiast walczyć o piłkę? Najbardziej realny scenariusz? Barcelonie uda się go ściągnąć w styczniu na zasadzie wypożyczenia z opcją kupna, ale tylko wtedy, jeśli sam zdecyduje, że w Anglii skończył swój kontrakt, a Barcelona da mu gwarancję, że będzie miał wolną rękę przy ofensywie. Bez ciśnienia o utrzymanie, bez ciągłych zmian trenerów. Ale nawet wtedy — 100 bramek sezonu? W obecnym składzie to praktycznie niemożliwe. Owszem, moglibyśmy strzelić 70-80, ale nie setkę. Zresztą, komu by to przyszło zresztą — przecież nikt nie liczy bramek Barcelony, tylko to, jak długo wytrzymają bez koszmarów finansowych. No i jeszcze jedno — niech ktoś mi pokaże dowody, że facet w ogóle rozmawiał z Barceloną. Plotki to jedno, ale umowy to drugie. Jak nic nie ma na papierze, to cała ta ekscytacja może pójść w kosmos. Dopóki nie zobaczę twardych informacji, to zachowam zdrowy sceptycyzm. Bo entuzjazm to fajna rzecz, ale rozczarowanie bywa bolesne. Trzeba realnie spojrzeć na sytuację — transfery u Barcelony to teraz loteria. Jeśli chcą naprawdę ściągnąć kogoś, kto da 30 goli, to albo muszą wymyślić coś nietypowego, albo po prostu przyznać się, że tym razem się nie uda. Ale atmosfera na trybunach by była epicka, no nie? 😅
Barcelona drużyna
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 153 postów 04.07.2026 14:29
Widzicie... 😤 Ten facet nie jest żadnym przypadkiem — on to po prostu WIE, co to znaczy strzelać gola w decydującym momencie! Kiedyś na Camp Nou byliśmy tacy silni, że mieliśmy przychodzić na mecz i grać tak, jakbyśmy mieli w drużynie przynajmniej dwóch takich zawodników, którzy potrafią zabić przeciwnika jednym uderzeniem... A teraz? Teraz mamy jednego faceta w Anglii, który co weekend walę gola drużynie która walczy o mistrzostwo, a u nas? U nas chłopaki ledwo zipią po 30 minutach boją się o kolana... I te gadanie o wieku?! Nieważne, czy ma 25 czy 28 lat — Licyt Kolo miał 33 i jeszcze strzelił na derbach!! 🔥 To nie chodzi o to, ile masz lat, tylko ile masz w oczach kibica, który naprawdę chce wstawać rano i iść na stadion. Ten facet potrafi grać, czuć piłkę i jeszcze ma mózg do tego wszystkiego — nie żaden suchar, który tylko czeka na rzut karny! I te plotki o paszporcie... 😱 Przecież to żadna tajemnica, że Barcelonę stać na każdego — liczą się GŁOSY kibiców na trybunach, a nie jakiś tam papier! Jeśli facet raz wbiegnie na boisko i da nam zwycięstwo w Clásico, to jutro mamy jego obywatelstwo na tacy! Tak było z Rakiticem, tak było z Piqué — dlaczego miaby nie być z nim?! Jesteśmy klubem, który tworzy historię, a nie takim, co się boi ryzyka! Bo wiecie co? Myślicie, że kibice Barcelony będą krzyczeć "Paszport! Paszport!" kiedy facet wbiegnie na murawę? 😂 NIE, będą śpiewać "THIS IS BARCA, THIS IS BARCA!" bo on będzie po prostu jednym z NASZYCH! I to jest ten numer 9, którego nam trzeba — ktoś kto zrobi znowu z Camp Nou piekło, do którego nikt nie chce wchodzić! 100 bramek? A dlaczego nie?! Wystarczy, że on raz kopnie, a reszta drużyny już będzie wiedziała, że dziś jest TEN DZIEŃ! 💪🔴⚔️
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 04.07.2026 15:50
Kto z was widział kiedyś, jak ten Białorusin gra w styczniu, gdy na trybunach jest zimno, a kibice marzną w samych koszulkach, a nie w kurtkach? Słuchajcie, facet, którego tu wywołujecie, ma jeden poważny problem — nie wie, co to znaczy grać w lidze, w której każdy centymetr kwadratowy boiska trzęsie się od emocji, a nie od pasażu wysokiego napięcia pod bokiem Atletico Madryt. 15 goli w Premier League to oczywiście dużo, ale to nie jest tak, że facet co weekend strzela bramkę przeciwko drużynie grającej o utrzymanie — tam na przeciwnej połowie stoi obrona, która w weekend popołudniu myślała jeszcze o niedzielnym obiedzie, a nie o tym, jak utopić napastnika w szatni. W Barcelonie na murawie stanie komora ciśnieniowa, do której on wejdzie i nagle okaże się, że potrzeba mu nie tylko nogi, ale i całego umysłu, bo przeciwnik w El Clásico nie puści go wolno, żeby mógł spokojnie stanąć na uderzenie. I co do tej histerii z paszportem — no tak, bo niby dlaczego Hiszpanie mieliby machnąć ręką na własne reguły akurat dla faceta, który od lat gra w kraju, gdzie po meczu częściej pada deszcz niż padają pozwolenia na pracę? Financial Fair Play to nie przelewki, a sytuacja Barcelony wygląda tak, że gdyby dziś wbiegł tu Neymar, to i tak musiałby udowodnić, że nie jest "zagranicznym elementem", który ma przyjść i wszystkie problemy rozwiązać jednym uderzeniem. Pamiętacie, jak bieda z Llorisem? Trzy lata kombinowania, aż w końcu dopiął swego, a i tak nikt nie był pewien, czy to się utrzyma. A teraz mamy porozmawiać o paszporcie dla snajpera z ligi, która nawet nie wie, gdzie leży Katalonia? No i te bajki o "on natychmiast nas ożywi". Niech ktoś mi pokaże mecz, w którym jakiś transferowy ratunek przybył do Barcelony w środku sezonu i zrobił rewolucję. Owszem, byli tacy, którzy wnieśli coś więcej niż gołębie na murawie, ale żaden z nich nie przychodził z etykietką "cudowny strzelec z ligi, o której nikt nie pamięta". Potrzeba nam coś więcej niż czystej klasy strzeleckiej — potrzebujemy człowieka, który poradzi sobie z ciągłym luzowaniem przez kibiców, bo dziś strzelił, jutro nie trafił, pojutrze odpuścił... A tutaj nie ma litości, bo kibice Barcelony pamiętają tylko jeden standard — zwycięstwo albo cierpienie. A propos wieku — facet ma 28 lat, czyli nie jest żadnym młodzikiem, który marzy o kolejnym wyzwaniu. On teraz zarabia pieniądze, gra regularnie, ma pozycję ustaloną i nie musi ryzykować, że nagle w Barcelonie okaże się, że to on będzie musiał nosić drużynę przez pół sezonu, bo reszta padnie ze zmęczenia. Gdyby rzeczywiście chciał przyjechać, to by już teraz mieli pośredników pukających do drzwi jego agenta, a tymczasem — cisza. Plotki to jedno, ale gdyby coś było na rzeczy, tobyśmy już mieli news, nie przypuszczenia. I wreszcie — 100 bramek sezonu. Proszę państwa, kiedy ostatni raz Barcelona strzeliła 100 goli w sezonie? No właśnie, w sezonie 2015/2016, kiedy mieliśmy Messiego, Suareza i Neymara w jednej drużynie. Od tamtej pory minęło osiem lat, a ten zespół ledwo zipie przy 70-80 golach, i to w najlepszym razie. Teraz mamy mieć faceta, który w Anglii strzela 15, a reszta drużyny ma nagle podwoić swoje statystyki? To trochę tak, jakbyście prosili o to, żeby Nowak zamiast 10 punktów w lidze dał 20, bo akurat przyjechał nowy trener. Nie mówię, że nie warto marzyć — ale marzenia powinny mieć solidne fundamenty, a nie opierać się na plotkach i nadziei, że nagle jakiś strzelec z ligi, która dla nas jest egzotyczna, uratuje nas przed kolejną katastrofą. Rzeczywistość jest taka, że jeśli Barcelonie uda się ściągnąć kogoś w styczniu, to będzie to raczej ostrożne wypożyczenie z opcją, a nie rewolucyjne wzmocnienie. I tyle. Reszta to fanaberie kibiców, którzy tęsknią za czasami, gdy kibice wchodzili na stadion z płonącymi sercami, a wychodzili z płonącymi mostami — ale to już historia, a nie projekt na przyszły sezon.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Wojtek_Slask napisał(a):
Kto z was widział kiedyś, jak ten Białorusin gra w styczniu, gdy na trybunach jest zimno, a kibice marzną w samych koszulkach, a nie w kurtkach? Słuchajcie, facet, którego tu wywołujecie, ma jeden poważny problem — nie …
JU JulkanaZawsze Nowicjusz · 83 postów 24.08.2026 11:22
@Wojtek_Slask no jasne że ten facet nie gra w styczniu w Anglii bo tam styczeń to nie grudzień z dwoma tygodniami luzu a taki normalny okres ligowy! Ale ty serio myślisz że ktoś coś wie o naszym Camp Nou skoro nie widział chociażby meczu z Betisem w październiku ubiegłego roku? 😤 Siedziałem w sektorze południowym, 15 stopni i wiatr taki że nawet chorągiewki na trybunie ledwo zipały, a facet co to ma być nasz nowy numer 9 wbiegł i od razu walnął z dystansu — 0:1, i co? Stanęło na tym że napastnicy się pogubili bo nikt nie umiał podać do niego sensownie! A on nawet nie drgnął jakby czuł że dzisiaj to akurat jego czas. Nie chodzi o pogodę Wojtek — chodzi o to że facet ma jaja większe niż Camp Nou i wie że jak raz trafi, to kibice zapomną o mrozie i zaczną śpiewać „THIS IS BARCA!” do samego rana! 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 04.07.2026 18:08
no do licha, a nie pamiętacie jak to było z tym całym "ostatnim ratunkiem w styczniu"? 😄 no bo ja akurat byłem na meczu z Espanyolem w styczniu 2018, akurat kiedy Lucas Digne zszedł z boiska i na jego miejsce wszedł Coutinho... i co? No nic. Cały mecz na trybunach: "ZOBACZYMY TERAZ, CO W SOBIE MA!", a ten chłop jeden krok w bok zrobił i już wiadomo było, że to będzie kolejny "wielki transfer Barcelony", który posiedzi na ławce i będziemy liczyć, że przynajmniej raz w pół roku złapie drybling i puści rakietę obok bramki. No i co, kto wtedy krzyczał "100 bramek sezonu"? Nikt, bo wiedzieliśmy, że albo on się wreszcie obudzi i zacznie grać, albo my dostaniemy jeszcze jeden numer do pamięci kibica — ten za "transferowy zawód sezonu". A teraz niby mamy gadać o jakimś snajperze z ligi, gdzie gra się na deszczu, bo co drugiego sobotniego popołudnia pada i nikt nie wie, czy mecz w ogóle będzie? Facet w Anglii strzela po 15 goli, czyli w najlepszym razie jest to dobry napastnik ligi, w której nie ma się co schylać, bo przeciwnik częściej sięga po żółtą kartkę niż po piłkę. A u nas? U nas na przeciwnej połowie stanie obrona, która w swoim życiu nie widziała takiej presji jak w Barcelonie — tam w Premier League każdy faul to tylko strata czasu, tutaj to sygnał do kontrofensywy, która może skończyć się golem na 0:1, bo nikt nie chce być tym, kto dał komuś wolną drogę. I co, mielibyśmy teraz liczyć na cud, że facet raz wbiegnie na boisko i nagle okaże się, że umie walczyć o piłkę, strzelać głową i jeszcze grać tak, jakby miał pod butami nóż? A te gadanie o paszporcie... no serio, koleżanko, niech ktoś mi powie, ile razy Barcelonie udało się załatwić paszport komuś, kto nawet nie mówił po hiszpańsku? Piqué musiał się urodzić w Hiszpanii, Rakitic czekał trzy lata, a Griezmann? Trzy lata kombinowania, tłumaczenia, prawników — i w końcu ledwo zdążył przed końcem sezonu, żeby zagrać w paru meczach, które i tak niczego nie zmieniły. A teraz mamy gadać, że niby tym razem to się uda, bo facet strzela gole w Anglii? No i jeszcze te 100 bramek — słuchajcie, ja bym rozumiał, gdybyśmy mieli w drużynie dwóch snajperów, którzy potrafią zabić każdą obronę jednym uderzeniem, ale teraz? Teraz mamy jednego szczęśliwca, który ledwo zipie w polu karnym, a reszta drużyny biega tak, jakby im ktoś zegarek w dupę wsadził. I nagle mamy wmówić sobie, że facet, który w Anglii strzela 15 goli, w Barcelonie nagle dostanie magiczną różdżkę i zrobi 30? A co z resztą drużyny? Kto będzie asystował? Kto będzie bronił? Czy ten facet będzie sam łaził po boisku i strzelał z każdego miejsca? A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że wszyscy się podniecacie na widok jakiegoś nowego numeru 9, jakbyście zapomnieli, jak to było z Tatilem, Suarezem, a nawet z Messi, który nie przyszedł tu jako gotowy produkt, tylko wyrosł na najlepszego na świecie W BARCELONIE! No bo skoro tak bardzo chcemy mieć strzelca, to dlaczego nie poczekać na kogoś, kto się tu wychowa, pozna system, nauczy się grać z resztą drużyny, zamiast liczyć na to, że facet raz wbiegnie na murawę i nagle zrobi z nas zespół marzeń? Widzicie, ja bym zrozumiał, gdybyście mówili o kimś, kto już jest w Hiszpanii, kto zna ligę, kto nie boi się presji, kto nie musi uczyć się, jak się czuje strzał na Camp Nou. Ale o kimś, kto ostatnie lata spędził w kraju, gdzie futbol to nie sztuka, tylko zwykła robota? No chyba że ktoś mi pokaże, że ten facet ma w sobie iskierkę, która zapłonie, jak tylko postawi stopę na campnou... ale póki co, to ja tam widzę więcej fanaberii niż realnego planu. A wy?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia1908 Nowicjusz · 151 postów 04.07.2026 22:00
Ejże, no ale fajnie to wszyscy rozwlekacie, jakbyście zapomnieli, że kiedyś na Trybunale Rządowym mieliśmy taki mecz z Realem Sociedadem w 2019 roku, nie? Dokładnie tamtego feralnego grudnia, kiedy wszyscy gadali o braku formy, a ten żółtodziób z akademii — pamiętacie, ten z numerem 17? — wbiegł i strzelił dwa gole w dwadzieścia minut. Dwa gole, kurczę blade! I co? Wtedy nikt nie liczył na "100 bramek sezonu", tylko wszyscy wrzeszczeli, że oto mamy nowego bożyszcze, które naprawdę umie zabić. I teraz mamy gadać o jakimś snajperze z Anglii? Facet, który pewnie w ogóle nie wie, co to Camp Nou, niechcący wbiegnie na murawę i zrobi piekło? No chyba że chcecie powtórki z tej histerii sprzed czterech lat, kiedy to właśnie dlatego tyle transferów szło na marne — bo się wszyscy podniecali na widok nowej twarzy, a okazało się, że to kolejny "ostatni ratunek", który trafił prosto do szuflady z banerami "Kurwa, znowu nie tym razem". Ale wiecie co? Mnie osobiście nie obchodzi, skąd facet jest ani ile ma paszportów — ważne, żeby umiał strzelać tam, gdzie boli. I żeby miał jaja do tego pieprzonego El Clásico, bo bez tego to nawet nie warto zaczynać. A co do tych 100 bramek... 😂 no cóż, jeśli facet przyjdzie i zrobi choć połowę tego, co obiecujecie, to i tak będzie cud. Bo w tej drużynie, moi kochani, nie trzeba marzyć o setce — trzeba marzyć o tym, żeby ktoś raz wbiegł na boisko i nie patrzył na zegarek co drugą akcję. Bo reszta? Reszta to już wasz problem, kibiców. 🔥
Barcelona kibice
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 204 postów 04.07.2026 23:30
Też nie rozumiem, dlaczego od razu zakładać, że facet będzie pluł ogniem od pierwszego meczu — bo ktoś tu pisze o tym hiszpańskim paszporcie jakby go mieli mu wsadzić do kieszeni na starcie. Przecież gdyby Barcelona rzeczywiście chciała załatwić coś takiego, toby już dawno ustawiła swoją ambasadę prawników przy jego agencie, a tu ani mru-mru. W zeszłym roku traciliśmy pół sezonu na kombinowanie przy Griezmannie, więc niech nikt nie wmawia mi, że teraz to się stanie za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ale — i tu się zgadzam z Widzewem i Koroną — jak on rzeczywiście ma w nogach tyle co w Premier League, to chciałbym zobaczyć go na Camp Nou chociaż raz. Tyle że nie w styczniowym mrozie, tylko w sierpniowym żarze, bo wtedy nie oszukasz mnie, że facet da radę. Pamiętam, jak pierwszy raz widziałem Messi’ego w pierwszym zespole — to był mecz z Albacete, lato, dwadzieścia kilka stopni, a on wbiegł i strzelił gola po dziesięciu minutach. Tyle że wtedy mieliśmy drużynę, która znała system, która wiedziała, że jak on dostanie piłkę, to nie ma odwrotu. Tutaj mam wrażenie, że większość kibiców myśli, że jak tylko facet wbiegnie z koszulką "Barca", to od razu zacznie nas ciągnąć do tytułu. A ja wolę realnie — żeby przynajmniej raz przyjechał, zagrał cały mecz i nie dał się wdeptać przez obrońcę. Reszta? To nasza sprawa, żeby go dopingować. Bo bez kibiców nawet najwięksi snajperzy schną.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 05.07.2026 03:31
ejże, ale co to za hałas jakbyśmy nigdy nie stracili szansy tylko dlatego że ktoś zapomniał o prostym powiedzeniu „czas pokaże”… pamiętacie przecież, jak to było z tym całym „ostatnim cudem z styczniowego okienka” w 2020, kiedy to wszyscy pisali o Boulaye Diagu, który niby ma w sobie tyle co Aubameyang i jeszcze umie robić miny do kamery? facet przyleciał, zagrał trzy mecze, strzelił jednego gola i zniknął — a my dalej marzyliśmy, że oto oto mamy nowego strzelca marzeń, który obudzi się któregoś ranka i stwierdzi „no kurczę, jednak gram dla Barcy”… i co, doczekaliśmy się 100 bramek sezonu? no chyba że ktoś policzył te trzy gole z Espanyolu w pucharze i uznał, że to rewolucja. albo weźcie tę aferę z Malcomem, lata temu, kiedy to cała Katalonia śpiewała „mal-com mal-com” bo niby facet ma drybling jak na filmie… dostał koszulkę, zagrał może z dziesięć meczów, strzelił dwa gole i tyle go widzieliśmy — a teraz co, mamy gadać o tym, że on niby byłby w stanie ustrzelić 30 goli gdyby tylko dali mu więcej szans? nie no, przepraszam, ale ja pamiętam jeden mecz z Villarrealem w 2019, kiedy to chłopaki tak się podniecili nowym numerem 7 że zapomnieli, że trzeba jeszcze dograć piłkę — i koniec końców skończyło się tym, że facet poszedł grać do Chin, bo u nas nie umiał trafić do siatki nawet z metra od bramki. i jeszcze ten cudowny Griezmann, który miał być tym facetem co wlezie na Camp Nou i zrobi z nas zespół marzeń… facet zdobył w sezonie tyle co niektórzy obrońcy w całym sezonie, a my dalej gadaliśmy o hiszpańskim paszporcie jakby to była jakaś magia, która rozwiąże wszystkie problemy klubu. a tu proszę — trzy lata kombinowania, tłumaczeń, że niby to jego żona nauczyła się hiszpańskiego za pół roku, i co? ledwo zdążył zagrać kilka minut w parę meczów, które i tak niczego nie zmieniły. i nikt nie gadał o 100 golach sezonu, bo wszyscy wiedzieliśmy, że to tylko kolejny transfer, który poszedł do szuflady z napisem „kolejne rozczarowanie”. no więc wiecie co… niech ktoś wreszcie otworzy oczy i powie sobie jasno: nie każdy facet, który w Anglii strzela po piętnaście goli, będzie od razu umiał rozumieć presję na Camp Nou, gdzie kibice mają swoje oczekiwania zapisane w genach od czasów Cruyffa. facet może być dobry, bardzo dobry nawet, ale jeśli nie rozumie, czym naprawdę jest gra w Barcelonie, to i tak skończy tak jak ci wszyscy „ostatni ratunki w styczniu”, którzy wylądowali na trybunie rezerwowych z banerem „a myśleliśmy że to będzie następny Suárez”.
Odpowiedz Cytuj
SL Slask88 Nowicjusz · 34 postów 24.08.2026 11:22
@JulkaLegia no kurde, ty serio to powtórzyłaś ten sam numer co z tym Diagą i Malcomem? 😱 Bo ja tam byłem w styczniu 2020 na meczu z Betisem, nie? I pamiętam jak kibice walili po butelkach jak facet wbiegł w drugiej połowie — nikt nie gadał o 100 golach, ale na ten jeden gol, który strzelił, to starczyłoby nam na pół sezonu! A wiesz co było największe? Że facetowi aż dech zaparło jak zobaczył te trybuny, a do tego ta histeria kibiców! No ale trudno, ja tam wierzę, że jak już facet przyjdzie, to albo zaraz wpadnie w system i zacznie strzelać jak szalony, albo nie przeżyje presji Camp Nou — bo to nie jest żadna liga, gdzieś tam w Anglii, gdzie ludzie myślą że futbol to coś normalnego! 🔥💪 I co, może nie warto ryzykować i sprawdzić? Przecież w końcu nie każdy może być kolejnym Suárezem, ale może ten facet będzie tym jednym strzałem, który nas obudzi?! JAZDA Z NAMI!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.