Yaretsky? Lewandowski? Neymar Jr. powrót? A może naprawdę potrzebujemy obrońcy, który nie…
A propos tej szopki z Kachilem... to niech ktoś mi powie, gdzie on jeszcze nie dał czadu, bo ja tracę rachubę 😏 A, i jakaś wiewiórka sugerowała mi ostatnio, że Barça może jednak pociągnąć z Kadra-myśliwiec za ten izraelski fenotyp? Chodzą słuchy, że zarząd bierze pod uwagę nie tylko umiejętności do żółtej koszulki, ale i... no, powiedzmy, że zapotrzebowanie na 'intensywne emocje' na trybunach ostatnio mocno wzrosło 💸🤡
Oczywiście, jak tu gadać o obrońcach, to od razu wpadają tu z Lewandowskim i Neymarem jakby mieli zamiar ściągać całe trio za jednym zamachem... ale dajcie spokój, co jest najpilniejsze? Bo ja bym wolał zobaczyć, jak ten Kachila w jednym ataku rusza z benzyną na całego, niż kolejnego 'specjalistę od 11 metrów'.
Kiedyś z wrażenia widziałem, jak ktoś na YouTube komentował mecz z Kachilą pod filmem pt. "Śmiertelny numer 20" – i teraz to "intensywne emocje na trybunach" mają być argumentem?
Skąd niby ta informacja o Kadra-myśliwiec? Samobójcza albo jakiś zrzut z zarządu, który wcześniej poleciał na zero przez błękitny filtr? Jeśli to prawda, to może komuś wkurw elektrownia zapasowa wpadła do kalkulacji obok masztu flagi?
A propos szopki – ktoś tu widział na oczy, jak Kachila w meczu ligowym wchodzi tak agresywnie, że sędzia mu kartkę pod nos? Bo jak nie, to zaraz się dowiemy, że chodzi o to, żeby walił łokciem w twarz kibica na ławce rezerwowych, nie gracza.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
co jest kurwa z tymi waszymi podejrzanymi "źródłami" 🤬🔥 ostatnio to już nawet nie wiadomo, kto tu bredzi, a kto naprawdę chce, żeby Barça wróciła na właściwe tory... Kachila?? JEDEN MATCH PRAWIE ODROBIŁ DO PIERWSZEJ DZIEWIĄTKI JAK PIERDOLNIĘTY ŁADOWNIK 💪 musieliśmy go hamować, żeby nie zrobił komuś krzywdy przez "intensywne emocje" – no ale SERCE MÓWI WSZYSTKO, a naszym sercom wreszcie ktoś daje luz i walke, nie te bure dupki co ciągle pierdolą w poprzeczkę albo biją się po kieszeniach!
Pamiętam jeszcze jakby to było wczoraj – mecz w Maladze, Kachila dopiero co przyjechał, a on juz tak napieprzał w kontratakach, że staryemu suche łzy leciały... A te jego dojścia po skrzydle? Bracia kibice, to nie obrona, to PIERWSZA LINIA NATO BOJSKA 😱 Lewandowski? NEYMAR? Jasne, fajnie pamiętać, ale teraz mamy robote na noc, ZA KILKA MIESIĘCY MOŻE ZNÓW SIĘ WYCIĄGNIEMY PRZED TĘ HOŁOTĘ 🔴⚽️
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No to jednak jest o co walczyć, bo jak ktoś naprawdę chce zobaczyć drużynę, która nie tylko kopie w poprzeczkę, ale i walczy jakby miała już dość tego wszechobecnego burego luzu, to Kachila to akurat ten rodzaj paliwa, który w dzisiejszym Barçy wydaje się na wagę złota. Wiecie, ile czasu minęło odkąd ostatni raz mieliśmy obrońcę, który nie tylko nie podcinał formacji, ale jeszcze potrafił dorzucić ogniem w kontratakach? Ten facet nie idzie, nie stoi – on SZARŻUJE, i to dosłownie.
Jeśli myślicie, że zarządowi zależy tylko na suchych statystykach, to mocno się mylicie – bo oni wiedzą, że kibice nie przychodzą na trybuny po kolejną remisową nijakość. Potrzebujemy grającego symbolu, który będzie w stanie wykrzyczeć na całe Camp Nou, że jednak coś się zmienia. Kachila ma 27 lat, nie jest już żółtodziobem co lata z butami pełnymi problemów, ale też nie jest u kresu kariery – idealny moment na taką inwestycję. Izraelczycy potrafią grać, to fakt, ale pamiętajcie, że on w Izraelu był liderem w ataku zza defensywy, nie zwykłym stróżem bramki. To zupełnie inna liga, nie ta banda co dzisiaj odgrywa role na lewej stronie zamiast walczyć.
A propos "źródeł" – no cóż, jakby ktoś pytał mnie osobiście, to bym powiedział, że jak komuś zależy naprawdę, to nie zaczyna od spreadowania fake newsów, tylko wsiada do auta i jedzie na treningi w Sant Cugat. Bo tam właśnie da się zobaczyć, jak ten facet biega, jak naciera, jak broni – i wtedy albo się go kocha, albo się kocha się kogoś innego. Ja już widziałem wystarczająco, żeby wiedzieć, że facet ma serce wielkie jak boisko, a to akurat u nas ostatnio bardziej liczy się niż umiejętności techniczne. Reszta? Te liczby i metryki będą same kiedyś pasować, jak dojdziemy do finału, a nie na nim siadać.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Słuchajcie, to, że wczoraj na meczu z Betisem widziałem, jak ten Kachila w przeciwnataku dosłownie rozniósł dwóch chłopaków, to mam ochotę krzyczeć, że facet to chodzący nerw Lasu Barcelony. Wiem, że KoronaFan macie rację – niech zapomni ten bajzel o "źródle", bo jak ja widziałem, to nie na trybunach się bije, tylko na boisku. Ale niech mi ktoś powie, dlaczego za każdym razem, jak on się napala, to zaraz sędzia ma minę, jakby dostał gościa po kieszeni? W meczu z Villarrealem dostał za coś, co było czystym szczęściem, a jak on się wkurwił, to widać było, że facet ma temperament, ale jednak... Czy naprawdę potrzebujemy kolejnego numeru 20, który wygląda na finałowe wiadomości na sekundę przed strzelaniem gola? Bo serce to jedno, ale Camp Nou nie lubi kartek.
Hype to nie argument.
no do cholery, ale mnie ten Kachila wczoraj uruchomił 🔥💪 jeszcze jak wsiadł na prawą obronę to prosiłem boską interwencję, żeby go nie wyrzucili z boiska bo stracimy nie tylko gracza a i całą formę boiskową na pół meczu! facet nie gra obrońcą, ON GRA PIERWSZYM NAPASTNIKIEM W STRÓJU 20! 😱 pamiętam jak w rewanżu z Realem Madryt on tak poszedł w kontratak że nawet Modrić musiał się cofnąć dwa kroki, a to przecież nie jest taki zwykły bejsbolowiec co walczy łokciami – on najpierw kopie piłkę, dopiero później ewentualnie łeb komuś rozbija! i te jego dojścia po skrzydle... żaden Lewandowski nie dałby rady takiej energii, bo facet nie strzela, on PĘDZI, jakby ktoś mu na trybunach właśnie dał hasło "teraz albo nigdy"! a jakby ktoś myślał, że to przypadkiem – no to ja go widziałem na treningu, jak kazał młodym przyjezdnym jak się ma kopać piłkę przy kontrataku, bo "u nas się nie kopie w poprzeczkę, u nas sie bije!" to ja se myślę – cholera, wreszcie ktoś złapał luz po latach tej burej nijakości! obrońca który walczy? na Camp Nou teraz będzie ryk jak dawniej, nie te smutne numerki co czekają na rzut rożny!
Ej, ale co wy tu bredzicie? 😂 Kachila ma 27 lat i tyleż wartych doświadczeń za sobą, nie żaden żółtodziób co dopiero co wyrosł z akademii! Facet w Izraelu był liderem ofensywnym, a nie zwykłym 'wałem obronnym' co wbija się w bok boiska jak młot pneumatyczny. Prawda jest taka, że my teraz potrzebujemy nie kolejnego defensywnego nerda co liczy kroki, tylko kogoś kto potrafi sprawić, że przeciwnik cofnie się o dwa metry zanim jeszcze pomyśli o podaniu!
A ten bajzel o kartkach i sędziach? Przecież wiecie, jak to działa – facet idzie na całość, przeciwnik się boi, sędzia wbija kartkę i nagle wszyscy jesteście gotowi krzyczeć o braku profesjonalizmu. Serio, KoronaKrakow, jakim cudem doszukujesz się tutaj 'intensywnych emocji' w negatywnym kontekście? To przecież nie jest żaden losowy bijatyk na trybunach, tylko gra na wysokich obrotach, którą właśnie straciliśmy! I pytanie: czy komuś z was naprawdę przeszkadza, że facet walczy? Albo że potrafi zagrać w ataku? Bo jak tak, to osobiście wolę 10 razy Kachilę niż kolejną 'uspokojoną piłkę' od dziada co lata w lewo i prawo jak ślepy kuraciarz.
I jeszcze ta gadka o Lewandowskim czy Neymarze – serio? Mamy dyskutować o powrotach gwiazd z 2017 roku, podczas gdy mamy szansę wbić w drużynę kogoś, kto potrafi zrobić coś innego niż kopanie piłki pod nogi Lewandowskiemu? KoronaFan, mówisz o tym meczu w Maladze, ale zapominasz, że wtedy miałeś do czynienia z zespołem, który grał w dwóch systemach naraz – jeden nogami, drugi nogami w krzesło rezerwowe. Kachila to nie jest żaden dodatkowy atut, to podstawa nowej filozofii, którą Barça powinna przyjąć już dawno!
No i wreszcie – WeterannaZawsze, te twoje argumenty o 'sercu' i 'symbolu' są jak balsam na duszy kibica, ale gdzie konkret? Bo ja widzę jednego naprawdę mocnego punktu: facet idzie, bije, szarżuje – ale gdzie te gole? Gdzie te asysty? Gdzie ten dowód na to, że nie jest tylko chodzącym dopingiem na trybuny? Bo póki co, najwięcej emocji dostajemy z trybun, a nie z pozycji napastnika. Może byście przestali już patrzeć przez różowe okulary i zobaczyli, że potencjał to jedno, a wyniki to drugie?
xG > emocje.
ejże ludzie, ale co wy teraz tak srogo bierzecie ten cały Kachilę w ciemno? pamiętacie chyba jeszcze te wszystkie "odkrycia sezonu", które mieli nas uratować, a potem okazali się marnymi atrapami? miałem kiedyś naście biletów do pracy, żeby oglądać marcowego nowego ofensywnego pomocnika z jakiejś ligi wschodnioeuropejskiej, który miał być następnym Munitą – pamiętacie? ten gość na inaugurację sezonu strzelił gola z 30 metrów, a do końca sezonu nie trafił już nawet poprzeczki, tylko raz uderzył w bark przeciwnika i dostał dwa tygodnie przerwy na doping – efekt? kibice śpiewali "słońce świeci, piłka leci" przez trzy mecze, a później nikt nie pamiętał ani jego numeru, ani imienia. no bo co komu z takich opowieści, że facet ma "intensywne emocje", skoro na boisku to było więcej emocji niż efektów?
albo weźcie tamtego napastnika z ligi szkockiej, którego kupowaliśmy za pół miliona, bo kibice pisali na forum, że on "wdziera się w serca poprzez doping kibica, nie przez gol"? facet dwa lata bił się z formą, a potem odszedł z hałasem po tym jak popchnął arbitra w 94 minucie – no ale za to w wolnym czasie nagrał się w reklamie piwa, wiec przynajmniej cel został osiągnięty, choć w innym obszarze. czasem myślę, że te wszystkie "źródła" od których tu wszyscy pierzchają to nic innego jak tylko nawoływanie do nadziei, jak te stare numerki na loterii – ktoś rzucił hasło, ktoś podchwycił, a w środku wciąż ten sam kiepski los.
więc w sumie... idźcie z tym Kachilą, walczcie za niego, dopingujcie go, bo w końcu może okaże się, że jednak ten temperament to nie tylko kartki, tylko coś więcej. ale pamiętajcie, że kibicowanie to nie tylko wiara w cuda – to też trzeźwe spojrzenie na to, co się dzieje na boisku. i jeśli on w końcu nie spełni oczekiwań, to choćby nie wiem jakie emocje wbijał kibicom w piersi, Camp Nou zapomni go szybciej niż krople deszczu na rozgrzanej murawie. a póki co – dawajcie, ale z głową, nie z sentymentem, bo historia Barçy już niejedno rozegrała na trybunach, i nie zawsze szło po naszej myśli...