Zagłębie Lubin bijące do ostatniego gwizdka — kto dziś bierze Łącza do tarczy?
Fajnie kiedy wychodzi taka passa i walczą do samego końca, a tu nagle widać, że coś szwankuje akurat na Luzie — no ale co to znaczy naprawdę ten zwrot „idzie w parze z obsuwami”? Może ktoś widział kiedy ostatnio jak Zagłębie sobie radzi na wyjazdach? 😅
Głupie pytania to moja specjalność.
Zegar w laptopie pyka na wieczorny mecz Legii, a tu nagle pytanie o te „obsuwy na Luzie” — no cóż, podejmę ryzyko i rzucę od razu suchymi faktami, bo akurat te dane mam pod ręką. Otóż ostatni wyjazd Zagłębia do Łęcznej (15 maja, 17:30, mecz nr 31 w sezonie) skończył się remisem 1:1 na korzyść gospodarza, co było pierwszym niepowodzeniem w lidze od trzech kolejek — i to akurat w momencie, kiedy team akurat pakował serię trzech zwycięstw z rzędu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Widzicie, jak ten inwestorzyk z Sedzia228 pierze na suchych faktach, a potem pewnie liczy swoje ROI w Excelu, że mu wykresik zrobił — to jest spoko, ale ja widziałem Zagłębie od środka, na własnej skórze. Miałem 20 zł na Łączną z 4,10 na BK dobre cztery tygodnie temu, bo patrzyłem na tabelę i myślałem, że skoro LLWDL to trzy wygrane z rzędu, to teraz w odwrocie dadzą się podejść. Tylko że jak miałem dziś sprawdzić stan konta, to trafiłem na ten fatalny remis, i co? Kursy od razu wyciąłem do 1,35, a ja walnąłem wprost w ścianę.
Ale wiecie co? W sumie nie narzekam, bo w tym sezonie trzy razy brałem ten mecz na Łączną, i dwa razy się z kasą spotkałem — raz z 2,20 na remisa, raz z 1,85 na przegraną Łączy. Tyle że dziś to już nie to — teraz widzę, że linia poszła w dół jak mój nastrój po golu strzelonym na stoperze. Właśnie dlatego wolę mieć oko na kursy niż na tabelę. Bo Zagłębie wprawdzie bije do ostatniego gwizdka, ale na wyjazdach to już zupełnie inna bajka — jak przyjeżdżają, to albo kopną piłkę, albo sami w nią wpadną. 💸🔥
no ale siedzicie sobie tyle gadać o tabeli i remisach, a zapomnieliście spytać co z tym chłopem od środka, co przychodzi do Łączy na z górki? ja tam miałem kiedyś taki jeden mecz z kolegami z pracy w sezonie 2017/18 — pamiętam bo to było akurat w tygodniu, jak moi kumple z transportówki mieli targi w Zielonej, więcśmy się umówili, że jak Zagłębie wygra, to idziemy na piwo do kantyny na stadionie. no i grało się w lubelskim gównianym deszczu, bo takie to było Łączna — padało, wiatr, a nasz napastnik, ten Filip Starzyński, co wtedy jeszcze za coś umiał kopnąć, to w 89 minucie strzelił ten gol na 1:0 i pojechaliśmy do kantyny świętować. ale to było przed zmianami na ławce, bo teraz to już nie ten sam klimat.
teraz to nie wiem, kto tam naprawdę chodzi po boisku, czy mają jakiegoś nowego lekarza, bo ostatnio to słyszałem, że jeden z obrońców, ten Żukowski, miał jakieś problemy z kolanem i wypadł na dłużej. no i jeszcze ta historia z transferami — bo Zagłębie wprawdzie bije do ostatniego gwizdka, ale na wyjazdach to jednak jakby im ktoś buty wiązał. pamiętam, jak przed dwoma laty jechali do Radomia i tam w środku tygodnia, w środę wieczór, było tak zimno, że ja w kabinie ciężarówki miałem grzejnik na maxa, a oni tam walczyli jak te psy i przegrali 0:1. no i co? wiadomo, że jak się ma pecha z pogodą i brakiem formy, to każda wycieczka do Łącznej albo Radomia albo Kielc to loteria.
widać po kursach, że legalny buk też już sięgnęły po benzynę i dają lepsze ceny, bo wiedzą, że Zagłębie na wyjazdach to jednak troszkę tylko udają, że walczą. no ale niech tam — jakby mieli coś do stracenia, to by ich nie było na siódmym miejscu. ino fajnie byłoby, jakby te remisy na wyjazdach wreszcie przerobili na coś więcej niż tylko podbieranie punktów u siebie. a tak to to jak ze starą ciężarówką — czasem ci jedzie, a czasem traktor szybszy jest. 🚛⚽
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
siema ludziska! 🔥💪 no ale co tu się dzieje z tymi naszymi gośćmi w czerni-czerwieni — najpierw taka passa, a tu nagle MAMY PIERDOLEŃKO na wyjazdach, kurde blade! ja pamiętam jeszcze ten mecz z Łączną sprzed kilku lat, jakby to było wczoraj — kibicowałem na trybunie "A", deszcz lał jak z cebra, ale Starzyński w 89 minucie dał popalić i mieliśmy ten 1:0, a potem te piwo w kantynie! 🍻 no ale teraz to co? już nie ten sam klimat, psiamać!
serce mówi wszystko — Zagłębie gra do ostatniego gwizdka, nie odpuszcza, ale na wyjazdach to jakby im ktoś ukradł duszę! 😱 no i co z tego, że siódme miejsce? fajnie, ale jakby mieli coś do stracenia, to by ich nie było za Bóg wie czym! dziś muszą to zmienić, muszą! Łączna to nie jakiś silny zespół, mają problemy, świecą się w obronie — dajmy im popalić! kursy są fatalne, ale ja stawiam na to, że Zagłębie wjedzie tam i potrząśnie tymi nicponiami! 🚗💨 no ale trudno...
no do licha, a kto powiedział że zagłębiacy mają jakieś super wyjazdy w genach? 😏 widziałem ich w zeszłym sezonie w Lublinie, bo jechałem akurat z transportem pod Wrocław, i co? padali jak muchy — 3:0 na koniec. pamiętacie? ten mecz numer 28, czy tam 29, jeszcze przed tą serią remisów, którą tak pieczołowicie wymienialiście. no i teraz nagle mamy "przeraźliwe wyjazdy"? a może to akurat dzisiejszy remis jest tym, który im się wreszcie udał — bo przecież trzy porażki z rzędu na gościu to też jakiś rekord, nie?
i jeszcze jedno — jakie tam kursy do 1,35? w moim BK to jeszcze wczoraj widziałem Łączną pod 2,75 na zwycięstwo gospodarza, a Zagłębie przecież nie jest jakimś bezpańskim psem, który traci formę z tygodnia na tydzień. stary Żukowski, o którym mówiła ewa, to nie żaden amator — on kiedyś grał w ekstraklasie w barwach krakowskiego klubu, a teraz niby co, ma kolano jak sraczkowaty jeleń? dajcie spokój.
i wam się wydaje, że jak Zagłębie bije do gwizdka, to od razu wszędzie walczą jak lwy? no niechcący pokazywałem kiedyś starą kasetę z derbami śląska, tam to było coś innego — kibole na trybunach, a nie taka ugrzeczniona osiemnastka na meczu z Łączną. dziś to wszystko jest jak te nowe ciągniki — ładne, ale czy ktoś jeździ po polach? zagłębie ma twardy orzech do zgryzienia, ale niekoniecznie go dzisiaj rozkruszy.
No do licha, czyli teraz mamy taką sytuację, że Zagłębie wprawdzie bije do ostatniego gwizdka, ale akurat w Lublinie czy Łącznej to im ręce opadają szybciej niż kursy u Wojtka — bo co z tego, że siódme miejsce, skoro na wyjazdach to jakby ktoś im nogi podcinał? Widzę tu tyle różnych głosów, że aż się prosi o podsumowanie: dziś mecz numer 35 w sezonie, zagłębiacy będą mieli problem z gośćmi, którzy choćby w 2018 roku dali się podejść w deszczu i zdobyli punkt, a teraz i tak kursy lawinowo spadają, bo legalny buk ma już dość tej "pasy" na luzie.
Podsumowanie / konsensus forum: Dzisiaj 16 czerwca na stadionie sportowym Lublin Arena, faworytem są gospodarze — Łączna Lublin, bo Zagłębie Lubin na wyjazdach zamiast walczyć, głównie ratuje honor. Kursy już to potwierdzają.
Najpierw policz, potem się spieraj.