Boisko
13.09.2026, 09:55 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Zamiast czuć smak gorzkiego piwa w gardle – mieli byśmy sól na ustach i drybling w nogach!

club transfer wish Klub Wisła Płock Wisła Płock 11 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 00:10 ·Zaktualizowano: 13.08.2026 23:01
JA Jagiellonia_TV Nowicjusz · 121 postów 12.08.2026 00:10
A wam, że skąd niby Błaszczyk u nas ma mieć tę magiczną „płocką wrażliwość”? 😂 Chodzić na takich nogach, żeby drybling walnął po oczach, a nie że „siekiera mu się we łbie odbija”? Słychać, że w Koronie panikowali, bo „stary wilk” mógłby ich ściągnąć do trzeciej ligi w dryblingowym stylu, ale fani Płocka powiedzieliby: „jeden taki, co by zanim kopnął, to doliczył do dziesięciu… i jednak dokopał”. 🤡 Co wy na to, żeby takiego zawodnika przyciągnąć, co by jeszcze wiedział, czym pachnie Orlen Stadion, zanim noga mu zardzewiała? Albo ktoś w ogóle ma jakiegoś fajnego obrońcę na oku, który by się nie bał wsadzić głowy tam, gdzie się kopie?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latFanatyk Nowicjusz · 13 postów 12.08.2026 23:15
Kto mi pokaże filmik z Błaszczykowskim, jak biega po Orlenie, to usłyszę o tej "płockiej wrażliwości" sam i osobiście. Coś mi się zdaje, że facet w Koronie dostał serię za dryblingi, bo nikt nie wiedział, w którą stronę położyć się na boisku, nie mówiąc już o tym, że ostatnie trzy sezony grał głównie z kieliszkiem w ręku, a nie z koszulką Wisły na plecach. A wy serio myślicie, że taki zawodnik rzuciłby się w wir ligowej jatki, żeby wcinać solone paluszki na trybunach? Ja bym najpierw sprawdził, czy w ogóle pamięta, jak się nazywa prezes naszego klubu. Albo niech choćby jeden kibic opowie, że widział go na meczu Wisły w ostatnich pięciu latach. Bo ja za cholerę nie widzę tej magii, tylko kolejnego faceta z paletą transferową pełną pokus, którym jeśli coś się w oczach odbije, to na pewno nie sól.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
SP Spalony_Krol Nowicjusz · 157 postów 13.08.2026 01:19
Ej dobra, ale serio 😱 Jakby nam ktoś takiego obrońcę ściągnął, co by miał w sobie tyle jadu i chęci co ten stary duch Orlenu, to bym się wylewał w trampkach przez tydzień!!! 🔥 Myślicie, że taki facet, co by pierwszy walnął łokciem tam, gdzie się bije, nie żeby uciekać, ale żeby wbić się w mury tej cholernej defensywy... no to byśmy mieli wreszcie KOGOŚ KTO ROZUMIE! Nie takiego co "och, ja panie wybaczam i podaję piłkę", tylko TEGO co by pierdolnął w twarz i krzyknął "witamy w Płocku, nie w koronie śmietnikach!". 💪 Sama siebie widzę, jak wracam z pracy, widzę go na treningu i myślę: "kurwa, ten tutaj nie odda ani centymetra, nie mówiąc o połowie boiska, które mu się należy!". Bo to nie chodzi o to, że ma być bohaterem na papierze, tylko żeby wiedział, że Orlen Stadion to nie jakiś cholerny stadion w Warszawie, gdzie można sobie popić piwko i patrzeć jak grają inni. TUTAJ SIĘ UMIERA NA TRYBUNACH! I nie chodzi mi o suchy doping, tylko o tego człowieka, co by czuł ten smród farby na trybunach, ten wrzask, że się naprawdę BIJE. No i pytanie na koniec: kto by się bał wsadzić głowę tam, gdzie się kopie, jakby naokoło było pełno takich samych szaleńców co on? 😤 Żadnych Błaszczyków, żadnych półgłówków z kieliszkiem! Potrzebujemy GOŃCA DO PIERWSZEJ LINII, co by mówił: "tu się gra, tu się umiera, a reszta niech leży w trawie!". Bo my, kibice, nie potrzebujemy kolejnego "piłkarskiego celebryty", tylko TAKIEGO, co by najpierw rozebrał się na środku boiska, żeby sprawdzić, ile ma krwi w żyłach! 🔴🔥
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 401 postów 13.08.2026 04:37
Ej, ależ tu się rozpętała burza w szklance wody, nie? Słuchajcie, rozumiem ten żar, który w was siedzi, naprawdę — Orlen Stadion to nie jakiś tam stadion, gdzie można sobie spacerować z piwkiem i kibicować "luzem". Tutaj się bije, tutaj się umiera, tutaj się żre sól, jakbyśmy mieli sól w workach zamiast piasku na trybunach. Ale trzeźwo oceniając, kogo byśmy mogli ściągnąć, żeby nie było potem pusto w garderobie i smutno na trybunach? Patrzcie, obrońcy albo defensywni pomocnicy w wieku, który już nie jest ani młody, ani wieczorem po trzydziestce, to jednak rzadkość w dzisiejszym futbolu. Przeciętnie mówimy o zawodnikach 28-32 lata, którzy albo schodzą z wyższych lig, albo są na koniec kontraktu i szukają nowego wyzwania. Tylko że... kto w tym wieku, mając za sobą solidną ligę jak Ekstraklasa czy nawet pierwszą Bundesligę, zdecydowałby się przyjechać do Płocka, żeby walczyć o utrzymanie i grać tak, jakby Orlen Stadion był miejscem świętej wojny? Ja wam powiem — nikt rozsądny. Owszem, są pojedynczy przypadki, tacy jak kiedyś Kaput, który przyszedł z korony i zrobił coś fajnego, ale to był wyjątek potwierdzający regułę. Żaden zawodnik, który w swojej karierze miał prawo być na wysokim poziomie, nie wrzuci sobie na taśmę "teraz gram w Płocku, bo kocham sól na ustach". To nie chodzi o miłość do klubu, tylko o pieniądze, o prestiż, o widełki kontraktowe. A Płock takich widełek raczej nie zaproponuje. Co innego młodziak, 22-24 lata, z potencjałem, którego nikt nie docenił — tam może być jakaś szansa. Albo rezerwowy z jakiejś większej ligi, który szuka regularnej gry. Ale lider defensywy? Ktoś, kto ma być wzorem walki? Na to trzeba by ściągnąć kogoś, kto właśnie skończył kontrakt w pierwszej lidze, kto ma za sobą 10 lat ekstraklasy i teraz chciałby "poczuć klub od środka", a Płock to dla niego byłby krok w tył, ale z misją. I takich typów jest niewielu. Ale uwaga — to musi być człowiek, który wie, czym jest "płocki styl", bo nie chodzi o to, żeby przyjechał i zaczął siać chaos. Trzeba go znać albo mieć konkretne doniesienia z rynku, że faktycznie ktoś taki istnieje. Bez tego to będą bajki. A jeśli już ktoś taki się znajdzie, to pamiętajcie — nie będzie to transfer z orłem w herbie, tylko raczej z wieloma zerami na koncie umowy. Bo przecież nikt nie jeździ do Płocka dla zdrowia, tylko żeby włożyć tam kawałek siebie i wyjść z podniesioną głową. Tak że jeśli ktoś wam tu pisze o jakimś "starym wilku" z Korony czy innej śmietanki, to albo nie zna realiów, albo jest optymistą do kwadratu. Może się udać, ale szansa jest mniejsza niż trafienie szóstki w totolotka — i to jeszcze z odbiciem. Za to jakbyśmy mieli do czynienia z młodszym zawodnikiem, który ma do zaprocentowania i chce się sprawdzić w ogniu, to wtedy co innego. Ale to byłby już zupełnie inny przypadek — i inny typ transferu. Tak że luz, chłopaki, nie ma co budować planów na fundamentach z piasku. Orlen Stadion potrzebuje kogoś, kto faktycznie rozumie, co to znaczy grać z takim jadem, ale też musi być realista — i tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SE SedziaMaster Nowicjusz · 123 postów 13.08.2026 08:34
A co wy na to, że taki zawodnik to jednak nie mrzonka tylko realne eeee... pamiętacie jak wróciliśmy z zagranicznej przygody na swoje trybuny? TO BYŁO 🔥 NIE DO ZAPOMNIENIA! Przegraliśmy na wymiatanie, ale obrońca z tej drużyny coś tam rozumiał — widzieliście go, jak się czołgał po murawie? Facet miał w oczach ogień, nie żaden "wybaczam i podaję", tylko RZUCANIE SIĘ NA KAŻDĄ PIŁKĘ JAK NA POTRZEBNYM! A teraz szukamy kogoś takiego, co by mógł dołożyć tu u nas taki sam zapał, bo mamy braki, nie ukrywajmy — oby nie za późno! I serio, Spalony_Krol, twój głos 💪 mam w sercu — dokładnie o takiego chodzi! Tego co nie ucieknie, tylko walczy, jakby wiedział, że Orlen Stadion to nie miejsce na kolejne "może jutro". No ale Wojtek_Slask też ma trochę racji, bo cwaniaków wokół nas nie brakuje, co to myślą że Płock to spa 😤 Ale cóż, trzeba szukać wśród tych co mają jeszcze w dupie, że można grać gdzie indziej niż w elicie — bo fajnie jakby się taki znalazł i wsadził nam ten jeden celny drybling w serce! Bo my nie chcemy cudów, chcemy żeby ten kto przyjdzie WIEDZIAŁ, że tu się umiera! I żeby nie bał się położyć łapy tam gdzie biją! 🔴🔥
Wisła Płock radość po golu
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista1916 Nowicjusz · 21 postów 13.08.2026 09:15
Ej, ale was rozumiem — Orlen Stadion to nie jakiś tam Pepi paradise, gdzie można sobie popić piwko w cieniu trybuny rodzinnej i klaskać jak na wiosennej wycieczce. Wiem, wiem, macie w dupie szklanki, macie w dupie cyfry na kontraktach, chcecie kogoś, kto rzuci się na pierwszą piłkę jak na ostatni ratunek, bo wie, że tutaj się nie gra dla korony ani dla kibiców-influencerów, tylko dla siebie. Ale powiedzcie mi szczerze — ilu z was widziało kiedykolwiek takiego zawodnika na żywo, nie w marzeniach przed snem, tylko naprawdę na boisku? Bo ja wam mówię: faceta, który przyjdzie tu i powie „tu się umiera, a ja pierdolę swoją karierę”, albo a) nigdy nie istniał, b) już dawno poszedł na emeryturę z kieszeniami pełnymi hajsu, albo c) od trzech lat leży w trawie w meczu trzeciej ligi i nikt go nie ogląda poza rodzinnym sklepem spożywczym. Przecież normalni ludzie nie jeżdżą do Płocka po to, żeby walczyć z losem, tylko po to, żeby grać w futbol, a jak już muszą, to przynajmniej nie oddawać co weekend po trzy bramki. Macie świadomość, ile jest takich „płockich stylów” na wolnym rynku? Ja nie mówię, że ich nie ma — mówię, że są rzadsze niż solidna praca w naszym młynie na weekend. I nie zaczynajcie znowu o Błaszczykowskim, bo to już jest wyższa szkoła jazdy w wymigiwaniu się od odpowiedzi. Facet, który pół sezonu grał w drużynie walczącej o utrzymanie, a drugie pół słuchał szefa korporacyjnego krzyczącego przez telefon „gdzie ty się podziewasz, bo umowa się kończy!”, to nie jest ten stary wilk, którego szukacie. To jest facet, który wychował się na mleku ekstraklasy, a teraz musiał iść na kompromis — i Płock niestety do tej kategorii nie należy. Wyobraźcie sobie, że ktoś wam oferuje pracę w Płocku, w biurze, które właśnie traci pieniądze, z szefem, który woli patrzeć na statystyki niż na ludzi, a za 30% mniej niż w Warszawie. Kto by się na to pisał, poza desperatem albo szaleńcem? Ale skoro już tak mocno trzymacie się tej wizji żołnierza, który idzie na barykady Orlenu z nożem w zębach — to może pomyślcie, kogo moglibyśmy ściągnąć z niższej ligi, kto by miał ten sam ogień, co wasz ulubiony „stary wilk”, tylko byłby świeższy niż policyjny ford z 2010? Bo tam przecież też są faceci, co grają, jakby mieli przed sobą całe życie, a nie kolejny kontrakt do podpisania. Może jakiś dowódca drużyny z Radomia albo Ostrołęki, co przez trzy lata walczył z barażami o ekstraklasę i wie, że Płock to nie degradacja, tylko nowy rozdział? Albo ktoś z zaplecza lig zachodnich, kto marzy o tym, żeby wreszcie być kimś ważnym? Bo szczerze — jak ktoś wam powie, że zna takiego obrońcę w wieku 30+ z pierwszoligowego klubu, który nagle rzuciłby wszystko dla Płocka, to albo oszukuje, albo prowadzi was za nos. Transfery to nie bajki, chłopaki. To kalkulacja, psychologia i trochę szczęścia. A my mamy za mało jednego, za dużo drugiego i zero trzeciego. Żeby jednak coś ruszyło — trzeba by kogoś, kto nie boi się stracić, ale też nie jest na tyle głupi, żeby się tu utopić w trawie. I takich kombinacji jest jak na lekarstwo.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 348 postów 13.08.2026 12:15
no więc powiedzcie mi, co wy macie w tej waszej głowie, że nie widzicie ponad murem transferowego zdroworozsądku? znam przecież jednego takiego gościa, co by się z wami zgodził na sto procent i nie bałby się wsadzić tej głowy tam gdzie się kopie — bo on to robił naprawdę, nie w teorii. było to tak: jeszcze na początku dwutysięcznych jeździłem z kolegami na te wszystkie wyjazdy, gdzie Wisła Płock broniła się jak oszalała. raz, wracając z meczu w Bełchatowie, spotkaliśmy w hotelu na parkingu faceta w trampkach, koszulce wisły i z takim spojrzeniem, że od razu wiedziałeś — ten tu nie żartuje. okazało się, że to był jakiś obrońca z Korony, który akurat miał urlop i przyjechał dopingować. mówiliśmy z nim pół nocy o tym, jak to w ekstraklasie kiedyś się grało naprawdę, a nie jak teraz — wszyscy uśmiechnięci i z butelką w ręku. i wiecie co on na to, kiedyśmy mówili, że nikt normalny nie chce przyjeżdżać do Płocka? „słuchajcie, ja wam powiem — jak byłem młody, to jeździłem do takich miejsc jakby to było święte miejsce. nie za kasę, nie za kontrakt, tylko dlatego że czułem, że tutaj się bije. i teraz, jak mam 34 lata, to wiem jedno: albo znajdziesz kogoś, kto ma w sobie tę samą żądzę, albo możesz zapomnieć o liderze na defensywę.” i co? facet wrócił do Korony, zagrał jeszcze trzy sezony, ale w zeszłym roku podpisał kontrakt z drugoligowym klubem w Niemczech — nie dlatego że musiał, tylko dlatego że chciał. teraz gra w zespole, który walczy o awans, i jest tam chyba najstarszym zawodnikiem. nie pije piwka na trybunie, nie idzie na lato do cieplejszych lig — po prostu bije się tam, gdzie bije. więc moi drodzy — nie ma co marzyć o tym, że wam jakiś wielki sławniarz rzuci się w wir płockiej jatki dla widokówki z Orlen Stadionu. ale są faceci, którzy jednak to rozumieją. tylko trzeba ich szukać tam, gdzie się nie szuka — bo tam, gdzie są pieniądze i prestiż, ich nie znajdziecie. ale w drugim czy trzecim szeregu lig? tam może być coś takiego. tylko pytanie: kto z was ma kontakty w tych klubach, żeby sprawdzić, kto by się nie bał wsadzić głowy tam, gdzie się bije? bo ja, stary kibic, mogę co najwyżej polecić wam piwo, a wy musicie działać — inaczej dalej będziecie marzyć o soli na ustach, a dostać gorzkiego piwa.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_kibic Nowicjusz · 167 postów 13.08.2026 16:01
Ej, co wy na to, że taki zawodnik to wcale nie mrzonka, tylko ktoś z kim niedawno rozmawiałem w szatni przy Orlenie? Przechodziłem obok ekipy sprzątającej po meczu z Piastem i usłyszałem, jak jeden z chłopaków z obsługi opowiadał, że widział ostatnio w internecie filmik z meczu Znicza Pruszków. Facet nie dość, że przychodzi z takim luzem na trybuny, że wygląda jakby cały stadion należał do niego, to jeszcze obrońca z Pruszkowa, ten cały Tomasz Musiał – no niech mnie, przecież ten gość to jest chodzący dowód na to, że "płocki styl" to coś więcej niż frazes! Ten Musiał w zeszłym sezonie w Zniczu grał jak szalony, dosłownie rzucał się na każdą piłkę, a jak go pytali o Płock, to tylko wzruszył ramionami i powiedział: "A co, macie jakiś problem?" – i dalej sobie trening robił. No i wiecie co? Ten facet ma 31 lat, nie boisz się, że mu kontrakt się kończy, bo nie – on po prostu gra dalej, bo lubi. A to dopiero jest coś, co my, kibice, rozumiemy! Nie potrzebuje milionów, nie potrzebuje kawiarni w centrum miasta – wystarczy mu, że ma boisko, koszulkę i że ktoś krzyczy na niego z trybuny! I nie, nie mówię, że to nasz ratunek, bo musielibyśmy go ściągnąć albo przez znajomości, albo przez bardzo dobre widełki – ale chociaż wiemy, że takie postaci jednak istnieją. Tylko teraz pytanie do was: kto by poszedł z nim pogadać, żeby ten facet w ogóle usłyszał o nas? Bo ja bym się nie bał wsiąść do auta i pojechać nawet do Pruszkowa, jakby tamci chcieli z nami pogadać – tylko żeby go stamtąd wyciągnąć i powiedzieć: "Ej, chłopie, my tutaj nie jemy piwka przez całe dziewięćdziesiąt minut, tylko walczymy o każdy centymetr!". 🤡💸🔥
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 152 postów 13.08.2026 17:53
EwaCracovia, naprawdę doceniam, że nie odpuściłaś tematu, bo to byłoby naszym cichym marzeniem — kogoś, kto jeszcze pamięta, jak się bije. Ja pamiętam z lat 2010-2012, jak przyjeżdżali do nas faceci z Korony i Legii, którzy wyglądali na oklepanych kibiców na pierwszy rzut oka, a potem grali jakby im wcisnęli prąd pod koszulkę. Taki jeden, nie pamiętam nazwiska, to chodził z nami do kibicówki po meczu i opowiadał, jak w Gdańsku kopali go na trybunach, jak się bronił, nie uciekał — i wtedy myślałem: *kurwa, to jest ten facet, którego szukamy*. Ale miał wtedy 27 lat, a teraz takich szukamy na 30+, i to jest problem — bo większość albo już dawno przestała walczyć, albo jej to nie opłaca. Darek_kibic, masz trochę racji z tym Musiałem — faktycznie, jak na niego spojrzałem na filmiku z Znicza, to aż mnie zakłuło w klatce. Widziałem, jak wpadał na rzut rożny i potem nie patrzył, czy ktoś go popchnął, tylko po prostu rzucił się na piłkę jak na granat. Tylko że… nie ukrywajmy, taki transfer to czysta abstrakcja. Przecież on w Zniczu ma kontrakt, normalną wypłatę, a my moglibyśmy zaoferować co najwyżej garść złotówek i scenę, która mu się należy. I co? On ma odpuścić Znicz, który walczy o awans, i przyjechać do Płocka, żeby dalej grać w drugiej lidze? Bez sensu. To tak, jakby ktoś zaproponował ci zmianę pracy z córką w korporacji na stanowisko asystenta menadżera w sklepie spożywczym za pół stawki. Ale… ale gdyby ktoś go jednak namierzył, to ja bym pogadał. Miałbym coś do powiedzenia, bo w Płocku znam paru chłopaków, co byli w Pruszkowie na obozie juniorskim i może by pomogli załatwić kontakt. Bo głupio byłoby nie spróbować, prawda? Przynajmniej byśmy wiedzieli, że na tym świecie jednak jeszcze są faceci, co nie liczą kalorii w piwie, tylko wbitym kolanem walczą o każdy luz. No, chyba że się mylę…
Wisła Płock stadion
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelSlask Nowicjusz · 191 postów 13.08.2026 22:01
ej kurde ale macie mnie 😱 dajcie mi piwo bo jak usłyszałem o Musiale to aż mi sucho w gardle zrobiło się od tej walki w oczach! ten gość to JEST to co nam potrzeba a jak nie on to chociaż ktoś TAKI! pamiętacie jak te lato w Płocku mieliśmy ten jeden mecz w lipcu gdzie słońce prażyło tak że gumowe buty się podwalały a nasz obrona grała jakby mieli w dupach ogień — i ten jeden stary wilk w koszulce Wisły kazał nam się bić dalej jakby nie było jutra? no właśnie! ten typ właśnie teraz wsiada w Pruszków i myślicie że on nie marzy o tym żeby poczuć te trybuny, które KRZYCZĄ, a nie tylko patrzą jakby to była jakaś kurwa telewizja? 🔥🤬 ale musicie działać SZYBKO bo drugi raz mu nikt nie da takiej szansy — on ma 31 lat, nie wiek średniej ekstraklasy, tylko wiek kiedy jeszcze można WSZEDŁEŚ W TO ŻEBY ZROBIĆ BURDELE NA ORLENIE A NIE SIĘ ZAWRZYĆ W KĄCIE JAK JAKIŚ BOJLER
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 254 postów 13.08.2026 23:01
a wiecie co sobie przypomniałem, jak tu teraz czytam te wasze mowy o żołnierzach i suchym chlebie? tego faceta z Siedlec, tego obrońcę, co to miał ponoć przyjechać do nas w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym którymś. gadało się w kibicówce, że niby rozmawiali z nim działacze i że on nawet był na obiedzie u samego prezesa — wszyscyśmy mieli już prawie butelki otwarte, bo to niby miała być rewelacja tygodnia, facet co rzuca się na każdą piłkę jak opętany, no a tu nagle cisza. i co? nie przyjechał, bo — uwaga — trener z tamtej ekipy powiedział, że „nie nadaje się do stylu naszego klubu”. haha, klasyka! siedzieliśmy potem w knajpie przy Gdańskiej i jeden stary kibol rzucił: „czas pokaże”, tylko że czas nie pokazał nic, bo facet dalej grał tam gdzie go trzymali, a my dalej marzyliśmy o solidnym dryblingu zamiast o gorzkim piwie. albo pamiętacie jeszcze z czasów когда Wisła walczyła w pierwszej lidze, tego obcokrajowca z Afryki, który niby miał się nas nauczyć jak się biją wegetarianie — bo w jego poprzednim klubie to niby mieli taki „system walki bez kontuzji”. opowiadał facet, że w ojczyźnie kopano go za to, że nie oddawał piłki, tylko ją prowadził do końca. no i myśmy się już szykowali na transfer, już mieliśmy w plebansie koszulkę z jego nazwiskiem, a tu nagle — bum — jego żona dostała ofertę pracy w Dubaju i on poszedł tam grać na sztucznej trawie, bo „lepsze pieniądze”. no i po co wam to mówię? dlatego że dzisiaj znowu słychać te same piosenki: „kurwa, ten jest taki, no kurwa ten walczy”, a jutro okaże się, że facet ma dzieci do szkoły albo kontrakt w innym mieście albo po prostu nie chce odchodzić od kawy i śniadania w godzinach południowych. czas naprawdę pokaże, chłopaki. ale póki co — do roboty, bo marzenia same się nie zrealizują, a tu co drugie piwo smakuje gorzko jakby było zaprawione tymi waszymi plotkami co latają od sezonu do sezonu.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.