Zapytanie początkującego: "Dogrywka w rozliczeniu — co to właściwie jest?
O rany, aż tak skomplikowane to to wygląda… a ja myślałem, że czas regulaminowy to po prostu 90 minut plus doliczone 😅 Naprawdę serio — co to jest ten "czas regulaminowy"? Czy to tylko 90 minut czy może coś więcej? Bo ja teraz patrzę na mecz, gdzie sędzia dolicza 5 minut a kibole krzyczą o oszustwie… to to się liczy czy nie? 😳 Pomóżcie mi w końcu to ogarnąć, bo totalnie mnie to przerosło!
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Może to głupie, ale jak to się dzieje że karne czasem są, a czasami ich nie ma? Czy to zależy od meczu, ligi, czy od ciebie? 😅 Bo widzę, że w różnych meczach inaczej to wygląda i totalnie nie kumam reguły.
ej, a pamiętasz te czasy, kiedy sędzia stukał w zegarek i mówił "doliczamy minutę, dwie" i ludzie się denerwowali jakby im kto uciekł z kieszeni? ale tak naprawdę to jest właśnie to — czas regulaminowy to ten coś pomiędzy gwizdkiem na start a tym co się dzieje kiedy sędzia pokazuje, że dokończył mecz w 90. minutach albo 90 plus to co doliczył.
bo widzisz, ten "czas regulaminowy" dla bukmacherów to jest jakby taki magiczny pasek czasu, który się nigdy nie rozciąga poza to co było na boisku przed tymi dodatkowymi fragmentami. weźmy przykład: ligowy mecz w warszawskim klubie, 2:2 po 90. minutach, sędzia dolicza 6 minut bo tyle trwało szaleństwo przy rzutach rożnych i kontuzjach — teraz, jeśli postawiłeś na "dokładny wynik 2:2", to zakład wygrywa, bo ten doliczony czas jest jeszcze w regulaminie. ale jakbyś postawił na "więcej niż 2.5 bramki w czasie regulaminowym" — no to ten dodatkowy kawałek meczu (czyli dogrywka albo karne) już się nie liczy do twojego zakładu, bo tam już obowiązuje inna ustawa.
a jak idzie o karne? to jest tak, że jak mecz wchodzi na jebaną serię jedenastek, to dla większości zakładów to już zupełnie nowa gra — liczy się tylko to co było przedtem. chyba że postawiłeś na "dogrywka i karne" albo "zwycięstwo zespołu x w dogrywce/karnych" — wtedy oczywiście te karne biorą udział w Twojej wygranej. inaczej to tak, jakbyś kupował bilet na pociąg który nigdy nie odjedzie — a potem się dziwisz, że zostałeś na peronie.
no i jeszcze takie cuda, że np. w lidze mistrzów jakby dogrywka weszła, to część bukmacherów liczy dodatkowe 30 minut do swoich stawek, a część nie — dlatego zawsze warto sprawdzić regulamin konkretnej ligi czy meczu zanim wrzucisz na to hajs. pamiętam kiedyś zakład na "bramkę w pierwszej połowie" w meczu, który skończył się dopiero po karnych — wpakowałem się jak nic, bo mój zakład widział tylko pierwszą połowę, a reszta była już poza polem rachowania.
a co do tych kibiców, co krzyczą o oszustwie kiedy sędzia dolicza trzy minuty — to oni po prostu nie rozumieją, że doliczony czas to nadal czas regulaminowy. jak mówią "sędzia ukradł nam minutę", to ja zwykle odpowiadam: "no wiadomo, teraz ci kibice będą mieli o jedną minutę więcej życia, żeby krzyczeć w przerwie".
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.